Forum.Gomoku.pl
Forum Polskiego Stowarzyszenia Gomoku, Renju i Pente

Hyde Park - Kawały

bad_mojo - 2005-04-20, 18:11
Temat postu: Kawały
Jestem bardzo ciekaw Waszych najlepszych kawałów, a przy okazji w miarę możliwości i udostępniania praw autorskich, do podzielenia się nimi z innymi. Zamieszczę tu pare na początek jak będę miał więcej czasu, a dziś kawał usłyszany niedawno:

Wycieńczony facet przemierza pustynie w poszukiwaniu wody lub czegoś do jedzenia. Nagle spostrzega na horyzoncie oaze, a w niej prawie gołe drzewo. Na tym prawie uschniętym drzewie wisi piękne, dorodne jabłko. Wycieńczony facet już ma po nie sięgnąć, już prawie je ma, gdy nagle z piasku wynurza się wielka dupa i pożera jabłko.
Na to przerażony facet:
-Co to qrwa jest?
-Antonówka.

I bardzo bym prosił o wytłumaczenie mi następującego kawału:

Przychodzi facet do sklepu z artykułami kościelnymi i mówi:
-Poprosze to duże T.
-Ależ proszę Pana, to jest Krzyż!!
-Krzyż? Świetnie, świetnie...To ja poproszę ten z pilotem.

Chciałbym odrazu zauważyć, że w przyszłości mogą się te kawały pojawić na stronie gomoku.pl, bo , niestety, według mnie, bez urazy, ale te obecne są denne....

Pozdrawiam, bad_mojo.

despair - 2005-04-20, 22:49

mam kilka ulubionych :P

Lekarz pił przez cały weekend. Przyszedł do pracy, łeb mu pęka, najchętniej nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden.
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Wkurzony lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem rak!

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym.
Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boje!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

Teściowa przy stole z córką i zięciem. Nagle zadławiła się.
Córka do męża:
- Jasiu poklep mamusi...
Zięć do teściowej:
- BRAWO, BRAWO, BRAWO...

Dwóch staruszków siedzi na ławeczce pod domem spokojnej starości, patrzą melancholijnie w przestrzeń, kiedy w pewnej chwili odzywa się jeden z nich:
- Tadziu, mam już 75 lat, jak bym się nie ruszył wszystko mnie boli i dokucza reumatyzm... Jesteś moim rówieśnikiem, powiedz, jak ty się czujesz?
- Jak nowo narodzony.
- Naprawdę? Jak nowo narodzony?
- Tak. Nie mam włosów, nie mam zębów i chyba przed sekundą zlałem się w gacie.

- Tato, tato widziałem kota z ptaszkiem w zębach!
- Widać, że jest odważniejszy od mamy.

Facet na budowie do kumpla:
- Ej, Stachu, która godzina?
- Masz racje Zbychu, też bym się napił.

Dwóch facetów poszło na golfa. Chcieli szybko rozegrać partię, ale przed nimi grają dwie początkujące kobiety, którym bardzo wolno idzie gra.
Jeden mówi do drugiego:
- Idź do nich i zapytaj się, czy możemy je wyprzedzić?
Drugi idzie, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca.
- Co się stało? -- pyta pierwszy.
- Słuchaj, ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja kochanka! Nie mogę się z nimi równocześnie zobaczyć!
- Ok, rozumiem, jasne.
Pierwszy podszedł do połowy boiska, zatrzymał się i też wraca.
Drugi pyta go:
- No, co jest?
- Jaki ten świat mały!

Dlaczego krokodyl jest bardziej zielony niz dlugi??
bo dlugi od ogona po pysk a zielony takze po bokach

Przychodzi Francuska mysz do brau i mowi:-lampke bordeaux
Na to barman:-no dobra moge ci dac ale pod barem spi kot
Mysz:-to daj pol i szybko zmykam
Nastepnie przychodzi mysz Niemiecka i mowi:duze piwo
Barman:-no dobra moge ci dac ale pod barem spi kot
Mysz:-to daj malego i szybko ide
Przychodzi Polska mysz i mowi:
-setke czystej
Barman:-no dobra moge ci dac ale pod barem spi kot
Mysz:-to daj 2 i budzic skur***!!!

Rozmawia dwoch pijaczków.Jeden mowi:
-Ty słuchaj wracam ja wczoraj nagiety w srodku nocy ulica wokół ni żywej duszy nagle łup mnie cos w plecy, odwracam sie a tu asfalt.

Zlapal diabel Polaka, Ruska i Niemca.
Wzial ze soba Niemca, prowadzi go do jakiegos pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Flaszki
- ile
- 10
- ilu dasz rade
- no...3
Prowadzi go do drugiego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- dziwki
- Ile?
- 10
-ilum dasz rade?
-no...3
ok. Teraz wzial diabel ruska, prowadzi do pierwszego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Flaszki
- Ile?
-10
- Ile wypijesz
- no...6
Bierze go do drugiego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz?
- Dziwki
-Ile?
-10
-Ilum dasz rade
-no..6
Ok. Bierze teraz diabel Polaka, prowadzi do pierwszego pokoju i pyta:
- Co tu widzisz
- Flaszki
- ile?
- 11
- Jak to 11?!
- Polak nigdy nie przychodzi z pustymi rekami...
Drugi pokoj:
_ co tu widzisz?
-dziwki
-ile?
-11
-Jak jedenascie?!
-no...w pokoju 10 a i diabel niezla dupa...

Matematyk, mechanik i informatyk mieli jechać razem samochodem. Jak na złość, auto nie chciało zapalić. Zaczęli się więc naradzać, co powinni zrobić.
- Może sprawdźmy, czy są wszystkie koła? -- zapytał matematyk
- Niee... To na pewno popsuł się silnik -- powiedział mechanik
Na to informatyk:
- A może powinniśmy wysiąść i jeszcze raz wsiąść i znowu spróbować?

Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają trzecią.
- Na czym byłyście? -- pyta trzecia.
- Hm... -- zaczyna jedna -- zaraz, bo zapomniałam... Pomóżcie mi. Co to jest: takie czerwone z łodygą i listkami?
- Kwiat.
- Jasne, kwiat. A taki kwiat z kolcami.
- Róża.
- O właśnie! Róża, na czym byłyśmy?

Rolnik i jego żona leżeli sobie w łóżku. Ona szydełkowała, on czytał gazete. W pewnej chwili odłożył gazetę i spytał:
- Wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie odczuwać orgazm?
Żona uśmiechnęła się i spytała:
- Naprawdę? Udowodnij to.
Rolnik odpowiedział:
- Jeśli chcesz... -- po czym wstał z łóżka i poszedł gdzieś. Wraca po 30 minutach i mówi:
- No więc krowa i owca na pewno nie mogą, natomiast świnia kwiczała w taki sposób, że nie jestem pewien

Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, najebana Krycha mówi do Zdzicha :
- Zdzichu , *cenzura* ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce ...
- A tam daj mi spokój stara, pij !
- Zdzichu komórke chce ! -- i marudzi i marudzi caly wieczór Krycha
- Dobra tam dobra , pij ! -- odburknął wkurzony juz Zdzisiek.
Krycha sie najebala i zasnęła, a Zdzisiek najebany wyszedł na plac, wział kilka desek i gwozdzi i pozbijał jej komórke i poszedł spac. W nocy nawalona ekipa przechodzac zobaczyła komórke i na deskach napisała sprayem "Krycha to *cenzura*". Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na komórce napis "Krycha to ..." i drze sie do Krychy
- Krycha wstawaj *cenzura*, sms przyszedł !

Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce sie zatrzymac i podwiezc siostry. Deszcz, chlód, burza straszliwa. W
koncu zatrzymuje sie piekna blondyna w czerwonym ferrarii zabiera zakonnice. Ta szczesliwa stara sie nawiazac rozmowe:
- piekne auto, pewnie ma pani wspaniala posade, skoro stac pania na taki wóz
- a nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupil
- jak to, nie ma pani meza?
- nie, zyje w wolnych zwiazkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na tylnym siedzeniu dostalam od innego kochanka
- a ta piekna bizuteria?
- ta jest od jeszcze innego
W koncu dojezdzaja do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej zycie jest takie szare, ale tlumaczy sobie ze wybrala zycie
klasztorne wiec tak musi byc.
Okolo 22 zakonnica zmówila wieczorny pacierz i kladzie sie do lózka, nagle ktos cichutko puka, puk, puk
- kto tam?
- to ja ksiądz Antoni [szeptem]
A zakonnica na to:
- w dupe sobie wsadz te swoje bombonierki!

Rozmawiają (A)merykanin, (R)usek i (P)olak.
A -- my mamy takie samoloty, że 1000 czołgów zabierają na pokład.
R -- my mamy takie lotniskowce, że na jednym ląduje 1000 takich waszych
samolotów.
P -- a ja mam wujka w ...(dowolne miasteczko w Polsce), że jak
wyciągnie "małego", to mu na nim siada 1000 wróbli, tak jeden obok drugiego.
Spojrzeli po sobie i im się zrobiło głupio, że tak bajerują jeden drugiego.
A -- przesadziłem, te nasz samoloty nie zabierają na pokład 1000 czołgów, może
100?
R -- ja też przesadziłem, te nasze lotniskowce nie zabierają na pokład 1000
samolotów, no może 100, nie więcej...
P -- no dobra ... ja też przesadziłem ... na "małym" mojego wujka też nie
usiądzie 1000 wróbli .... ten ostatni nie może ustać, bo co chwila, to mu się
tak noga omsknie!

Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała:
- Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?
Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi -- jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła:
- Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?
Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia powiedziała:
- W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić.
Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia:
- Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?
I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi -- kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła:
- Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie.
I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża.

Jakie 70 rzeczy powinna umiec kazda kobieta??
1. gotowac
2. 69

mam jeszcze jeden bardzo fajny, ale to najwyzej dla zainteresowanych (18+) na priv :P

bad_mojo - 2005-04-20, 23:21

Przychodzi Jezus na Ostatnią Wieczerzę, a tam balanga na całego. Pełno ludzi, światła, muzyka, stoły suto zastawione, imprezka na całego. Jezus taki zakłopotany, nie wie co się dzieje, idzie przez sale i nie wierzy własnym oczom. W końcu spotyka św. Piotra:
-Piotrze, powiedz mi, co tu się dzieje? Taka wielka uczta, tylu ludzi....Powiedz mi Piotrze, skąd wy mieliście na to pieniądze?
-Nie wiem Jezusie, ale podobno Judasz coś sprzedał...

angst - 2005-04-20, 23:37

Przychodzi pol baby do lekarza:

- Co pani jest?
- Ba.

Pozdrawiam

Angst

explorer - 2005-04-21, 06:17

Kawał może troszkę nie taktowny, ale śmieszny:

Rozmawiają dwie kupy.
Jedna mówi do drugiej.
- Jak masz na imię?
- Sra**ka.
- Aaa... To bardzo żadkie imię! :D



Jeszcze jeden dowcip:

Rosjanie kręcą film o dobroci Stalina.
Stoi Stalin przed swoim wojskiem,
i nagle podchodzi do niego mały chłopczyk i mówi:
- Wujek, daj mi cukierka
Na to Stalin:
- Zjeżdżaj gó*niarzu!!!
W tym samym momencie na dole ekranu pojawia się napis:
A MÓGŁ ZABIC!

Ps. To moje ulubione :P


pzdr, ex ;-)

przemek_nh - 2005-04-21, 21:31

A oto kilka moich nawet fajne
Co sie mowi gdy sie czlowiek budzi i widzi ze telewizor unosi sie w powietrzu?
-pusc to czarnuchu

Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablice
- Nie
- Jasiu wytrzyj
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce
- Przez ten czas nauczycielka pyta się dzieci:
- Kochane dzieci co byscie napisali na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!

Umarło dwoje malych dzieci biale i czarne .
Bog dal bialemu szkrzydelka i bylo aniolkiem czarnemu skrzydelka i zostalo mucha

W wypadku samochodowym facet stracił fiuta, więc postanawia dorobić sobie drewnianego. Zawsze na noc odkładał go na krzesło koło łóżka.
Pewnej nocy wybucha pożar. Facet wybiega z domu. Nagle wbiega do środka. A strażak krzyczy:
- Po jakiego ch**a pan tam biegnie?
- Po drewnianego!


Nauczycielka pyta dzieci w klasie.
-dzieci jaki kraj jest najcieplejszy
na to Agatka
-Hiszpania, bo tam ludzie mają ładną opalenizne.
-Nie! bo Brazylia, tam jest duzo owoców.
mówi Paweł
na to Jasiu
-Rosja
Nauczycielka zdziwiona pyta.
Czemu tak myślisz
- bo czy zima czy lato tata w trampkach przyjezdza

Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci?
- Pedofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych?
- Nekrofil.
- Jak się nazywa facet wykorzystujący starych ludzi?
- Rydzyk.

Do restauracji przychodzi 3 gluchoniemych facetów. Wolaja kelnera. Na palcach pokazuja liczbę 10 - chca zamówic 10 piw.
Kelner spelnia więc ich zyczenie. Po 2 godzinach zauwaza, ze gluchoniemi patrza się w sufit i maja caly czas otwarte usta.
Postanawia więc zadzwonić do zwiazku gluchoniemych by zapytac o co chodzi.
- Dzień dobry. Dzwonię z restauracji, poniewaz przyszlo do nas 3 gluchoniemych. Wypili 10 piw, a teraz siedza z otwartymi ustami i gapia się w sufit. O co im chodzi?!
- Niech się pan nie martwi. Jeszcze godzinę pospiewaja i pójda..

nc - 2005-04-21, 23:39

cóż miały być najlepsze dowcipy a te ostatnie to mi się wydają trochę ... niesmaczne :/

Wieczór współczesnego muszkietera

Ot, zwykły wieczór, pod zwykłym pubem ulubionym przez motocyklistów.

...pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pewnym pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców naruszenia przepisów jazdy-pod-wpływem.
Krótko przed zamknięciem spostrzegł motocyklistę, który wytoczył się na 'mientkich' nogach z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbojąc dopasować kluczyk do 5 różnych motocykli, zanim znalazl swój. Kiedy wreszcie go znalazł, usiadł na nim i siedzial przez kilka minut kołysząc się ze spuszczoną glową i zerkając spode łba jak by sie stąd wydostać. Wszyscy juz opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy telepiąc sią okrutnie o lusterka, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać.
Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik - 0.0.
Wk**wieni policjanci zaczęli dopytywać się - jak to mogło być, może się zaciął itepe.
Motocyklista na to spokojnie:
- "Wszystko ok, dzisiaj ja jestem dyżurnym do odwracania uwagi"...

HonoR - 2005-04-22, 00:16


W klasie pani pyta dzieci:
- Co jest najszybsze na świecie?
- Nasz samochód - mówi Ptyś
- Pociąg - mówi Ksenia
- Rakieta - mówi Hong
- MYŚL - mówi Bronek - ponieważ jak pomyślę o Paryżu, to jestem natychmiast w Paryżu. Nic, nie jest szybsze, jak myśl!
Pani jest zachwycona odpowiedzią Bronka, już chce go pochwalić, ale nagle wstaje Jasiu i mówi:
- Mój tata jest jeszcze szybszy! Wczoraj wieczorem podsłuchałem, jak mówił do mamy "Ach, dzisiaj doszedłem szybciej niż myślałem".


Żona nie poznaje męża, który wrócil z wyprawy do dżungli: jest smutny, nie odzywa sie, patrzy smętnie za okno. Po długich namowach mąż wyznaje, że w dżungli zgwałcil go goryl.
- Nie martw się kochanie - mówi żona - nikt sie nie dowie. Wiemy o tym tylko ja i ty, a goryl przeciez nie mówi.
- No wlaśnie - odpowiada mętnym głosem mąż - Nie mówi, nie pisze, nie dzwoni...


Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka.
- Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia...
- I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo.
- Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..?
- Nie potrzeba rybko, już mam...
- To może zafunduję ci super gablotę...?
- Mam...
- No to może jakąś super laskę...?
- Też już mam, rybko...
- No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...?
- Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada?



Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł.
- Diabel: Czemu jesteś taki zmartwiony?
- Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle!
- Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych rozrywek. Pijesz?
- Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ...
- Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy, aż padniemy i jeszcze trochę!
- Koleś: Brzmi nieźle!
- Diabeł: Palisz?
- Koleś: Nawet sporo ...
- Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jesteś martwy!
- Koleś: Poważnie?! To świetnie!
- Diabeł: Lubisz hazard?
- Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji!
- Diabeł: W środy ruletka, pokerek, kości, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować? Przecież jesteś martwy!
- Koleś: Odjazdowo!!
- Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz...
- Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że...
- Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz, skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na całość, znajdzie się i mocniejszy towar!
- Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę!
- Diabeł: Jesteś gejem?
- Koleś: Nie...
- Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków...


Mówi zięć do teściowej:
- Gdzie mama jedzie?
- Na cmentarz.
- A kto rower przyprowadzi ??!!


Student zdaje egzamin. Profesor chce odeslac go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szanse:
- Jesli przejde po scianie i suficie, dostane trojke?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po scianie i suficie. Slowo się rzeklo, juz chce wpisywac 3 ale student dalej marudzi:
- Jesli zaczne fruwac po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwac po pokoju. Profesor juz chce wpisywac 4 ale student wciaz nie daje mu spokoju:
- Jesli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jescze wiekszym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy caly mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech bedzie 4.



Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek.
Podczas pakowania ekspendient zamienił te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
Kochanie,
Ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania.
Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla ciebie i wyglądała naprawdę elegancko.
Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę.
Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne.
I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieję, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór.
Z całą moją miłością,
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak, by widać było trochę futerka.


Normalna katolicka rodzina. Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczając poważnie:
- Nie jestem już dziewicą.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą i gwizdają! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwką! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej córki! I nie myśl sobie, że nie wiem o tym, ze masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij sie, do licha! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczką! A odkąd mamy telewizję kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie wspominać o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie stukasz, a ty dzwonisz potem do domu i tym swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córką!
Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca sie do córeczki:
- Ale jak to sie stało, skarbie? Zostalałaś zgwałcona czy dziabnął cię kolega z klasy?
Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
- Ale nie mamo, pani zmieniła mi role w jasełkach, nie jestem już dziewicą tylko pastereczką...





freitaag - 2005-04-22, 18:30

:D


Na ławce w parku siedzi chlopaczek i zajada cukierek za cukierkiem.
Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi :
- Młodzieńcze, wiesz, że jak będziesz jadł tyle słodyczy to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Chlopaczek popatrzył na gościa i odpowiedział :
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak ??? A też jadł tyle cukierków ?
- Nie, on się po prostu nie wtrącał w nie swoje sprawy.

---------------
Pewien młody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosił o radę, jak prawić kazanie aby nie było nudne i zaciekawiło ludzi. Doświadczony duchowny pomyślał chwilę i rzekł:
- Zacznij tak - "zakochałem się...", - zrób krótką przerwę i kontynuuj - "w mężatce...", - poczekaj aż ludzie poszemrają i dodaj - "z dzieckiem". - I znowu po chwili dokończ - "na imię jej Maryja", - tym przyciągniesz ich uwagę.
Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!...
...
- ...w mężatce...
...
- ...z dzieckiem.
...
...
- Mówił, jak jej na imię, ale zapomniałem.

----------------
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ja wypróbować na żonie.

Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on:

- Słuchaj, skończyło się babci sranie ! JA jestem w tym domu panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne ? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny.

No, i nie musze chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze ? No ?! Kto ?

- Zakład pogrzebowy!

bad_mojo - 2005-04-22, 20:40

Agnieszka późną nocą wracała po imprezie do domu. Szła sama ciemną alejką przez park i zachciało jej się palić. Nie miała a już ani jednego papierosa, więc zaczęła szukać kogoś, kto by jej tego fajka mógł dać. Było bardzo ciemno, ale wypatrzyła trzech gości siedzących na ławce nieopodal i palących papierosy. Podeszła do ławki i się ich pyta, czy daliby jej fajka.
-Damy ci papierosa, jak nam wszystkim pokolei zrobisz laske.
-Eh, no dobra, tak mi się chce palić, że niech wam będzie...
I się zabrała do roboty. Zrobiła laske pierwszemu, zabrała się do drugiego. Załatwiła go i wzięła się za trzeciego. Dobrze jej idzie, więc spojrzała się w górę, czy i jej klient też tak myśli... W tej samej chwili zza chmur wyjżał księżyc i rozświetlił facetowi twarz...
-Tata ?!?
-Agnieszka ?!?... To ty palisz ?....

HonoR - 2005-04-23, 18:53


- Tato, w parku znowu jakiś facet mnie zaczepiał, obmacywał...
- To trzeba było uciekać, synku!
- W szpilkach???... po żwirze???




Jedzie chlop wozem zatrzymuje go policjant i mówi:
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie wladzo - odpowiada pokornie chlop
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana
- A dobry on?
- Nie wiem, nie pilem - mówi chlop
- Ee cos krecisz! Dawaj kubek musze go spróbowac Chlop podal mu kubek
soku, glina wypil zaczal sie krzywic zrobil sie czerwony na gebie, ale jakby
nigdy nic wykrztusil:
- No dobra, juz jedź
A chlop:
- Dziekuje panie wladzo, wio Banan.





Mayday... - Halo, wieża? Tu lot 453. Jesteśmy nad Atlantykiem, mamy awarię obu silników!!! - Lot 453, tu wieża. Zrozumiałem, skreślam was.



Wiszą dwa leniwce na drzewie. Mija godzina, dwie, trzy a one nadal w bezruchu. W pewnym momencie jeden się podrapał się po głowie. Drugi na to: - Zenon, ale ty dzisiaj nerwowy jesteś.



Przychodzi Jasio do dziadka i sie pyta: co ty takiego robisz ze masz wokol siebie tyle kobiet? Masz 90 lat jestes stary i brzydki,a codziennie widze cie z inna kobieta. DZIADEK TYLKO WESTCHNAL PO CZYM OBLIZAL BRWI



Drogi serwisie techniczny!
W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA 5.0 na MĘŻA 1.0 i zauważyłam
znaczny spadek wydajności działania, w szczególności w
aplikacjach KWIATY i BIŻUTERIA, które działały bez zarzutu w
CHŁOPAKU 5.0. Dodatkowo MĄŻ 1.0 odinstalował kilka bardzo
wartościowych programów takich jak ROMANS 9.5 i ZAINTERESOWANIE
6.5, a w zamian zainstalował niechciane PIŁKA NOŻNA 5.0 i BOKS 3.0.
ROZMOWA 8.0 nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU 2.6
po prostu zawiesza system. Uruchamiałam KŁÓTNIĘ 5.3 aby naprawić
problem, ale bezskutecznie.
Desperatka.


Droga Desperatko!
Na wstępie pragniemy zwrócić Twoją uwagę, iż CHŁOPAK 5.0 jest
pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ 1.0 jest systemem
operacyjnym.
Spróbuj wprowadzić komendę: C:\MYSLALAM_ZE_MNIE_KOCHASZ ściągnąć ŁZY 6.2 oraz zainstalować WINĘ 3.0. Jeśli wszystko zadziała jak
powinno, MĄŻ 1.0 powinien automatycznie włączyć aplikacje
BIŻUTERIA 2.0 i KWIATY 3.5. Pamiętaj jednak, iż nadużywanie
aplikacji może doprowadzić MĘŻA 1.0 do wystąpienia błędu GROBOWA
CISZA 2.5 lub PIWO 6.1.
PIWO 6.1 jest bardzo nieprzyjemnym programem, który może włączyć
plik GLOSNE_CHRAPANIE.MP3
Cokolwiek byś nie robiła, pamiętaj jednak, żeby nie instalować
TEŚCIOWEJ 1.0!
Nie próbuj też instalować nowego programu CHŁOPAK.
To nie są współpracujące aplikacje i zniszczą MĘŻA 1.0.
Sumując, MĄŻ 1.0 jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną
pamięć i nie może szybko włączać nowych funkcji. Musisz
przemyśleć możliwość zakupu dodatkowego oprogramowania dla
poprawienia pamięci i wydajności. Ja osobiście polecam GORĄCE
JEDZENIE 3.0 lub BIELIZNĘ 7.7
Serwis techniczny.


Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
— Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
— Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia — widzę — gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
— Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia widzę — pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
— Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia – zaczynam widzieć na prawe oko.



Idzie pijaczek i spotyka policjanta z psem. - Co to za świnię prowadzisz na smyczy? - pyta pijaczek. - To nie świnia, to pies. - odpowiada policjant. - Nie do ciebie mówię.



Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym
słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek jest ma klasę!". Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "Szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!". Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klata jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "Ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza
klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "O żesz...!!!!! Ale wstyd przed Ryśkiem!!!!".



Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia:
- Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę!
- Śpij. - mruczy dziadek - Nie czas na bajki.
- Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały.
- No dooobrze... - sapie dziadek gramoląc się pod łóżko i wyciągając stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i
wyciągając je przed siebie mówi:
- Docencie Nowak, co tak hałasuje w zaroślach?
- To na pewno świstaki, panie profesorze...








manga_21__ - 2005-04-23, 19:35

Dwóch więźniów rozmawia:
- Ile dostałes?
- 15 lat...
- Za co?
- Za pomoc medyczną.
- Jak to?
- Tesciowa miała krwotok z nosa, no to jej założyłem opaske uciskową na szyje...


- Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast do kuchni i na rękach wyniosłem teściową.
- No cóż, każdy w takich okolicznościach traci głowę...


Siedzą 3 wiewiórki i mają po jednym orzechu. Pierwsza rozłupuje a tam diament, druga robi to samo a tam szafir, trzecia też a tam zloto. Nagle ta pierwsza mówi:
- Jak tak dalej pójdzie to zdechniemy z głodu.


Spotyka się 2 kumpli. Jeden mówi:
- Wiesz wczoraj ukradli mi samochód.
Drugi na to:
- A dzwoniłeś na policję?
- Tak, powiedzieli że to nie oni...


Dlaczego policjant ma jedną pałkę czarną, a drugą białą?
- Bo jak widzi jednego bandytę to wyciąga czarną i go bije, a jak widzi trzech bandytów, to wyciąga białą i udaje niewidomego.


Pamiętnik Partyzanta:
poniedziałek: goniliśmy Niemców po lesie.
wtorek: Niemcy gonili nas po lesie.
środa: goniliśmy Niemców po lesie.
czwartek: Niemcy gonili nas po lesie.
piątek: goniliśmy Niemców po lesie.
sobota: Niemcy gonili nas po lesie.
niedziela: gajowy wyrzucił nas wszystkich z lasu


Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta:
- Baco co wy robicie?
Na to baca:
- Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze.


Rozmawia dwóch studentów:
- Gdzie idziesz?
- Na wódkę.
- Dobra, namówiłeś mnie!
Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi:
- Gdzie on może być? Może sobie jakąś babę zanalazł? - mówi do sąsiadki.
- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ja sąsiadka - może po prostu wpadł pod samochód.

bad_mojo - 2005-04-24, 17:14

Spotykają się dwa pączki.
-Cześć stary, co tam u Ciebie słychać?
-A nic ciekawego w sumie. Tydzień temu złożyłem podanie o przyjęcie na Harvard.
-No i co ?!? Przyjęli Cię ?!
-No co ty? Pączka?

Pani kazała dzieciom w domu wymyślić jakiś skomplikowany kolor i podzielić się nim z resztą klasy. Jasio idzie do domu i próbuje coś wymyślić, ale mu nie idzie. W końcu wpadł na świetny pomysł : błękit paryski. Ale żeby się upewnić, że inni nie będą mieli tego samego, dzwoni do Stasia...
-Cześć Stasiek, jaki kolor wymyśliłeś?
-Błękit paryski.
No to Jasio się lekko zdenerwował, bo wie, że pani źle ocenia dzieci, które mają to samo. Tak więc zaczął myśleć nad innym kolorem. Myśli, myśli, aż w końcu wymyślił : sjena palona. Ale znów chce się upewnić, więc dzwoni do Małgosi..
-Cześć Gocha, jaki kolor wymyśliłaś?
-Sjena palona.
To się Jasiu nieźle wkurzył, zacząl przeglądać encyklopedie, szukać w necie, aż w końcu znalazł: zieleń chromowa nasycona. Tego już za ch*ja nie mógł nikt mieć, bo tylko pare osób na świecie wiedziało, że coś takeigo istnieje, więc Jaś odpuścił sobie dzwonienie do innych osób. To był pewniak.
Następnego dnia wszystkie dzieci przychodzą do klasy, ale Jaś jest ewidentnie z siebie zadowolony. Pani zaczyna pytać...
-No więc powiedz nam Stasiu, jaki kolor chciałbyś nam przedstwić?
-Błękit paryski psze Pani.
-Świetnie Stasiu, świetnie. No a ty Małgosiu?
-Ja mam sjene paloną, proszę Pani.
-No pięknie Małgosiu, pięknie. No a ty Murzynku Bambo?
-Ja mam zieleń chromową nasyconą.
-No wyśmienicie Bambo, po prostu super... A ty Jasiu, jaki kolor ty wymyśliłeś?
-Jebany czarny.

Adam siedział sobie samotny, smutny w Raju. Zobaczył go w takim stanie Bóg:
-Adamie, czemu jesteś taki smutny, przecież dałem Ci wszystko, czego może dusza zapragnąć.
-No tak Ojcze, ale jednak czegoś mi brakuje. Nie mam z kim porozmawiać, podzielić się troskami. Kogoś do towarzystwa....
-No tak, rozumiem Cię Adamie. Spróbuję coś na to poradzić.
Po paru dniach Bóg znów przychodzi do Adama.
-Adamie, z moich obliczeń wynika, że mogę Ci stworzyć do towarzystwa Kobietę. Będzie Cię zabawiała, będzie Ci gotowała, prała, sprzątała, będzie Ci we wszystkim usługiwała. Będzie do tego nieskazitelnie piękna, dobrze ułożona, miła, uczynna i po prostu doskonała. Jest tylko jedno "ale", mianowicie musisz poświęcić na nią jedno oko, jedną rękę, nogę, nerkę i jedno płuco...
Adam chwilę pomyślał i rzekł:
-No dobrze Ojcze, a co dostanę za żebro?

przemek_nh - 2005-04-24, 18:45

Wchodzą Żydzi do komory gazowej i jeden mówi:
- Nie pchajcie się tak, bo się podusimy

Mówi SS-MAN do Żydów:
-Żydzi dziś dostaniecie po jajku!
-Hurra!
-Metalowym prętem!

Idzie Hitler przez Oświęcim i widzi szpadel na środku. Nagle mowi:
- Józek wyłaź zza tego szpadla
nic
-Józek wyłaź zza tego szpadla, bo się wkurzę.
nic
No to Hitler wkurzony podchodzi, zagląda i mówi:
- Ooooooooo... a was tu więcej siedzi

Janek był ćpunem. Wręcz uwielbiał jarać zioło. To była jego pasja. Któregoś dnia z przećpania zmarł i poszedł do czyśćca. Jako straż przy bramie do niebios stał Archanioł Gabriel i zaczął oprowadzać Janka po piekle i niebie. Zaczęli zwiedzanie od nieba. W niebie było jak w raju. Laski chodziły bez ubrań, wszystko było za darmo, w ogóle niczego więcej do szczęścia nie brakowało. Następnie udali się do piekła, gdzie było nieskończenie wiele pól, po których chodziły małe diabełki i wesoło podśpiewując zasadzały ziarna (jarania). Janek pomyślał, że to by mu pasowało i powiedział Aniołowi, że wybiera piekło. No więc stało się - został w piekle, a Gabriel odleciał. Janek ucieszony wyciągnął z kieszeni bibułkę i zrobił sobie skręta, ale ponieważ nie miał ognia, podszedł do pierwszego lepszego diabełka i zapytał:
- Ej stary, masz może ognia?
A diabełek na to:
- Ej kolo, jakby tu był ogień, to by tu było jak w niebie...

Nowy ksiadz byl spiety jak prowadzil swoja pierwsza msze w parafi, wiec
prosil koscielnego zeby mógl do swietej wody dolozyc kilka kropelek wódki, aby
sie rozluznic.I tak sie stalo. Na drugiej mszy zrobil tak samo i czul sie tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócil do pokoju
znalazl list:
DROGI BRACIE
-Nastepnym razem dolóz kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do
wódki;
-Na poczatku mówi sie "Niech bedzie pochwalony", a nie "ku**a mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyzowali Zydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciagnal kabla, tylko zabil Abla,
-Po czwarte po zakonczeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a
nie zjezdza po poreczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zaplac a nie Ciao
-Krzyz trzeba nazwac po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten skur**syn"
-Na krzyzu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazan a nie 12;
-Jest 12 apostolów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli ida do piekla, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludze klaskali byla imponujaca ale tanczyc makarene i
robic "pociag" to przesada;
-Oplatki sa dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamietaj ze msza trwa godzine, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena byla jawnogrzesznica a nie k**wa;
-Jezusa ukrzyzowli, a nie za**bali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to bylem ja,
Biskup.
-I w koncu Jezus byl pasterzem a nie pier***onym domokrazca!

explorer - 2005-04-25, 15:56

W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę:
- Co tam pani ma?
- Dzidziusia.
- A kocha je pani?
- Oczywiście.
- To dlaczego je pani zjadła?


Jaka jest różnica między blondynką a Ferrari?
- Ferrari nie pożyczyłbyś byle komu.



Po co idzie blondynka na cmentarz o północy?
- Żeby ją strach przeleciał.


W piątek koniec świata. Dopisek: Nie szkodzi, nie mam planów na weekend.



Z prochu powstałeś, to wstań i się otrzep. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

bad_mojo - 2005-05-02, 00:56

Ten kawał już raz był na forum, ale jest tak mądry, że chyba trzeba go przypomnieć ;)

W samolocie koło biznesmena siada blondynka. W czasie lotu wywiązuje się między nimi rozmowa
i okazuje się, że biznesmen traktuje kobiety, a zwłaszcza blondynki, z góry. W takim razie
kobieta proponuje mu zakład. Jeżeli ona nie odpowie na jakieś jego pytanie, musi mu zapłacić
2$, natomiast jeżeli on nie odpowie na jej pytanie, musi jej dać 1000$. Facet myśli: mam
przy sobie laptopa z netem, komórke, nie ma szans, żebym nie odpowiedział. Zakładają się.
Pierwszy pyta biznesmen: jaka jest odległość Ziemi od Słońca? Blondynka myśli, myśli.
W końcu mówi, że nie wie i daje mu 2 dolary. Teraz ona zadaje pytanie: co to jest - wchodzi
po drabinie na dwóch nogach, a schodzi na trzech. Facet myśli, dzwoni po kolegach, po
uczelniach, przeszukuje sieć. W końcu poddaje się i wypłaca jej 1000$. Ona, nic nie mówiąc,
chowa pieniądze do torebki i odwraca sie do niego plecami. Jednak kolo jest wkurzony i pyta
sie, co to było. A blondynka otwiera torebke i daje mu dwa dolary.....

Zachęcam do dalszego zamieszczania...

freitaag - 2005-05-02, 18:09

Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowce:
- Synku chcesz orzeszka?
-Poprosze.
Na drugi dzien to samo, kierowca mowi do babci:
-Niech pani tez zje.
-Chlopcze ja juz nie mam zebow.
Trzeci dzien i znowu
-Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
-Babciu ,a skad masz takie dobre orzeszki?
-Z Toffifee...

:D

przemek_nh - 2005-05-03, 09:57

Przychodzi baba do lekarza i sie go pyta:
- Panie doktorze to w koncu co mi jest ??
Na to lekarz: nie wiem sekcja wykaze :) :)

despair - 2005-05-16, 19:46

Srodek nocy - trzecia nad ranem.
Do domu powraca zmeczony, po libacji z kolegami mezczyzna.
Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada sie w przedpokoju,
zeby tylko nie obudzil zony. Nagle slychac zgrzyt zegara,
wysuwa sie kukulka i kuka 3 razy.
- O, Cholera - mysli zaniepokojony mezczyzna
- Ale wiem co zrobic - dokukam jeszcze 8 razy i zona nawet jak sie obudzila,
bedzie myslala, ze wrócilem o 11:00.
Jak postanowil, tak zrobil, i zadowolony z siebie polozyl sie spac.
Rano budzi go zona .
- Kochanie, musisz dzisiaj wczesnie wstac
- A po co? Przeciez dzis sobota.
Musisz wstac i oddac nasz zegar do naprawy
A co sie stalo?
Cos jest nie w porzadku z kukulka?
- Wyobraz sobie zakukala w nocy 3 razy, potem zachichotala szyderczo, pare razy beknela, dokukala 8 razy, puscila baka, zaryczala jak wól i poszla do lazienki sie porzygac" .


Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, a pozostali kontynuują rozmowę.
Pierwszy:
- Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę i syn sie sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
Drugi:
- Ja tez sie bałem, że mój syn będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szanse, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny willę.
Trzeci:
- Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - willę, a trzeci - milion dolców.


Idzie Jasio z babcią przez park. W pewnym momencie babcia mówi:
- Zobacz Jasiu, pająk je biedronkę.
- A co to jest dronka?

aaru - 2005-05-18, 09:16

Komar

Poszła kobieta na rynek, a tam słyszy jak jeden z gości krzyczy:
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!
Zdziwiona podchodzi i pyta:
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 złotych! Oszalałeś pan czy co?
Facet na to:
- Ależ proszę pani, to są specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści komara - to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miała...
- Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar tez cos!
- Mowie pani, ze to szczera prawda, żaden kit. Zresztą jak się pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniądze.
Myśli kobieta, a co tam 5 złotych nie majątek, zobaczymy. Facet zapakował jej komara do słoika. Baba leci w te pędy do chaty, rozbiera się kładzie na łóżku, rozkłada nóżki, odkręca pokrywkę, komar wylatuje i siada na żyrandolu. Baba, cala napalona czeka, a tu nic! Wkurzona dzwoni do sprzedawcy.
- Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic. Co to za tresowanie!
- Niemożliwe, coś musiała pani zrobić nie tak, za 5 minut do pani przyjadę. Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - baba leży na łóżku z rozłożonymi nogami, komar siedzi na żyrandolu...
Gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie do komara:
- Ostatni raz ci pokazuje...

HonoR - 2005-05-22, 16:29


Rozmawiają dwie piętnastolatki na ulicy.
- Wiesz, w kinie na rogu grają świetny film. Może wybrałybyśmy się?
- Wiem, ale on jest od 18 lat. Nie wpuszczą nas. - Masz rację. Wiesz, właściwie to i tak mi nie pasuje, bo nie mam z kim dziecka zostawić.



Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę - chciała prosto, poszło w lewo.
Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół, wsadził dłonie pomiędzy uda i wrzasnął.
Pani podbiegła do niego przerażona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący!
Pan dalej jęczy:
- Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc...
Pan nadal jęczy...
Pani rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po 5 minutach pyta:
- No i jak? - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli..



W miejskim parku przez dziesiątki lat stały zwrócone do siebie dwa bohaterskie posągi (jeden żeński, drugi męski). Razu pewnego z niebios zstąpił Anioł.
- Dajecie taki dobry przykład - powiedział Anioł - za to obdaruję was wspaniałym prezentem. Wskrzeszę w was na 30 minut życie...
I poprzez klaśnięcie dłoni Anioł ożywił posągi.
Tych dwoje najpierw nieśmiale zbliżyło się do siebie, lecz zaraz w mig pobiegli w pobliskie krzaki, z których zaczęły wydobywać się śmiechy, szamotanina gałęzi itp. Po 15 minutach posągi wyszły z krzaków, uśmiechy od ucha do ucha na ich twarzy.
- Macie jeszcze 15 minut - przypomniał im Anioł mrugając przy tym okiem.
Jeszcze bardziej zadowolony żeński posąg zwrócił się do męskiego i mówi:
- Super! Tylko, że tym razem ty trzymasz gołębia, a ja robię mu na głowę!!!



Baca wynajmuje pokój na poddaszu parze studentów. Po czterech dniach z rzędu, gdy nie wychodzą z pokoju zaniepokojony puka do drzwi i pyta:
- Ludkowie moi mili, cy wy tam jesce zyjecie?
- A żyjemy baco, żyjemy - pada odpowiedź.
Więc baca jeszcze bardziej zdziwiony pyta:
- No fajnie, a cym wy se tam zyjecie? Bo nic moja baba wom zarcia, ani picio nie nosiła.
- Baco, bo my żyjemy owocem miłości.
Słysząc to zdenerwowany odpowiada:
- A to se tam zyjcie tym owocem miłości, tylko tych gumowych skórek po tych owocach nie wyzucojcie przez okno, bo mi sie gęsi dławią.




Gospodarz kupił młodego koguta i wypuścił go na podwórze. Młody kogut odrazu zaczął się rządzić i podszedł do starego:
-Teraz ja tu rządzę, więc masz się mnie słuchać.
-Zgodzę się na twoje warunki jeśli pokonasz mnie w biegu wokół studni, 5 okrążeń, a że znam teren dam Ci 1/2 okrążenia forów.
Młody kogut pewien wygranej wystartował. Trzecie okrążenie, odległość między kogutami pozostaje ta sama, wtem ręka gospodarza łapie młodego koguta za głowę, na pieniek i w tle słychać:
-Cholera! To już czwarty pedał w tym tygodniu.




Wchodzi facet do sklepu z bronią i pyta:
- Jest strzelba na łosia ?
- Jest ale na łosia jest sezon ochronny - odpowiada sprzedawca.
- A jest strzelba na sarnę ?
- Na sarnę tez jest sezon ochronny.
Facet wkurzony w końcu pyta:
- A na co nie ma sezonu ochronnego.
- Na Rumuna - odpowiada sprzedawca.
- To daj pan strzelbę na Rumuna.
Sprzedawca podał mu strzelbę , facet zapłacił i wyszedł. Idąc przez miasto zauważył Rumuna grzebiącego w śmietniku , wyjął strzelbę , wypalił i zastrzelił Rumuna. W tym momencie podchodzi do niego gliniarz i wystawia mu mandat. Facet zaskoczony pyta:
- Dlaczego , przecież nie ma sezonu ochronnego na Rumuna i można do niego strzelać.
- Tak ale nie przy paśniku.



Podchodzi facet do okienka w banku i mowi:
-Czesc, szmato! Chce zalozyc konto w tym zasranym banku.
-Co prosze?
-Powiedzialem, szmato, ze chce zalozyc zasranane konto w tym popieprzonym banku!
-Jak pan smie?!
-A gówno cie to obchodzi! Dawaj mi tu swojego szefa!
Po chwili do faceta podchodzi dyrektor i pyta:
-Slucham, o co panu chodzi?
-Chce zalozyc zasrane konto w tym popieprzonym banku!!!
-Rozumiem. A ile pan chce wplacic?
-5 milionow zlotych.
-I co, ta szmata w okienku robi panu jakies problemy???



Kierownik kopalni do górników: - Jutro przyjeżdża delegacja anglików, wszyscy macie mówić po angielsku... Na drugi dzień delegacja przyjechała i zwiedzają kopalnię w pewnym momencie słyszą rozmowe dwóch górników: - Łom day! - Kaj day? - Tu dey!


Pani na lekcji sprawdzając obecność pyta :
-Kto doszedl w czasie lekcji ??
-Ja, 2 razy - odpowiedzial Jasio


Wraca dresiarz z Paryza i opowiada swojej zonie, co tam widzial:
- 'Wiesz Zocha, ide, k****, patrze, a tu wielki plac! Patrze na lewo...och**** mozna !!! Patrze przed siebie...O zesz k**** mac !!! Patrze na prawo...O ja cie pie****...'
Zocha zaczyna plakac.. Dres pyta: -
'Zocha, co Ci sie, stalo ?'
Ta odpowiada: - 'O Boze, chlip, jak tam musi byc pieknie... !!!'



Wpada facet nago do pracy w ręce tylko aktówka. Jego szef:
- co pan?
Na to facet:
-Bylem wczoraj na imprezie, nagle zgaslo swiatlo i padlo hasło 'panowie sciagamy krawaty' zaswiecili swiatlo, panowie stoja bez krawatów. Znowu zgasło światlo, pada hasło panie ściągamy bluzeczki' swieci sie swiatlo panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światlo 'panowie do naga' swiatlo się swieci panowie stoja nago. Znowu światlo gasnie 'panie do naga' zaświecją sie światla panie nagie. Ponownie gasną światla 'panowie do roboty' TO JA ZA AKTÓWKE I JESTEM


W barze toczy się rozmowa o brzydkich połowicach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi:
- Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
- A moja ma wymiary 90/60/80... - mówi inny.
- Super - klaszczą panowie.
- To prawie idealne!
- Taaa... - wzdycha facet. - Ale druga noga jest taka sama



Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie przerażeni no ale nic. Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się. 500m do końca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzyczą: Startujcie! Startujcie !!!!! Samolot wystartował podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego. Jak kiedyś nie krzykną to się rozbijemy!



Podczas wykopalisk na terenie Niemiec, tamtejsi
archeolodzy znaleźli na głębokości 50m kawałki drutu miedzianego. Po wnikliwej analizie ogłosili, że już 2.5 tys. lat temu starożytni Germanie korzystali z łączności telefonicznej po drutach miedzianych.
Na to archeolodzy brytyjscy rozpoczęli wykopaliska u siebie i na głębokości 100m znaleźli kawałki szkła. Po ich zbadaniu ogłosili, że już 5 tys. lat temu starożytni Brytowie korzystali z łącz światłowodowych.
Uczeni polscy przeprowadzili szeroko zakrojone poszukiwania w Polsce, niestety, ani na głębokości 50, ani 100, ani nawet 200 m nie znaleźli ani kawałka szkła lub drutu miedzianego. Po przeanalizowaniu faktów ogłosili więc, że już 7 tys. lat temu starożytni Polanie korzystali z szeroko rozbudowanej sieci telefonii komórkowej.



"Ucz się synu na ginekologa, bo to i forsy dużo i ręce cały czas w cieple"
- mruczał pod nosem kierowca TIR-a zmieniając w mroźną noc koło w naczepie.


Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich,
córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nie prawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

M_Head - 2005-05-23, 13:14

Rozmawiają dwa dresy:
- Ty, a znasz takich: Mozart, Beethoven, Bach...
- A co, wkur*** cie ch***???
- Nie, równi kolesie, piszą melodyjki do komórek

dusksky - 2005-05-24, 09:55

>Czym sie rożni prysznic faceta od kobiety? Zdawałoby sie że niczym, a
>jednak:
>Prysznic kobiety:
>1. Zdejmij ubranie i włóż je do odpowiedniego kosza na brudy
> (białe/kolorowe).
>2. Przejdź w płaszczu kąpielowym do łazienki. Jeśli spotkasz po
> drodze swojego męża, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała
> i biegnij jak najszybciej!
>3. Spójrz na swoje odbicie w lustrze i wypnij brzuch najmocniej
> jak możesz. Poskarż się teraz, że masz duży brzuch.
>4. Wejdź pod prysznic. Poszukaj myjki do twarzy, myjki do rąk, myjki
> do nóg, gąbki do reszty ciała i pumeksu.
>5. Umyj włosy po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.
>6. Umyj włosy jeszcze raz po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83
> witaminami.
>7. Użyj odżywki do włosów z dodatkiem oleju jojoba i suszonych
> bobrowych genitaliów. Zostaw odżywkę we włosach przez 15 minut. 8. Wetrzyj
w twarz maseczkę z jajek, zmieszanych z miąższem z
> moreli. Wcieraj przez 10 minut, aż poczujesz, że twoja skóra jest
> podrażniona.
>9. Zmyj odżywkę do włosów. Zmywaj ją przynajmniej 15 minut, żeby
> mieć pewność, że twoje włosy są dobrze wypłukane.
>10. Wydepiluj pachy i nogi. Nie zapomnij o "okolicach bikini", do tego
> wybierz jednak wosk.
>11. Krzycz najgłośniej jak potrafisz, gdy twój mąż uruchomi spłuczkę
> lub odkręci gdzieś wodę.
>12. Zakręć kurek pod prysznicem.
>13. Osusz wszystkie mokre miejsca pod prysznicem za pomocą gąbki.
> Spryskaj uszczelki przy brodziku sprayem przeciwgrzybicznym.
>14. Wyjdź spod prysznica. Osusz się ręcznikiem kąpielowym o
> powierzchni bilboardu. Włosy zawiń w drugi ręcznik.
>15. Zbadaj każdy kawałek ciała, czy nie ma na nim pryszczy. Jeśli
> są, wyduś je paznokciami lub przy pomocy pincety.
>16. Wróć do pokoju szczelnie owinąwszy się płaszczem kąpielowym i
> z ręcznikiem na głowie.
>17. Jeśli spotkasz po drodze swojego męża, zakryj nerwowym gestem
> każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej do pokoju, gdzie
> spędzisz następne 2 godziny ubierając się w świeże ubranie.
>
>Prysznic mężczyzny:
>1. Usiądź na łóżku, zdejmij ubranie i rzuć to wszystko na kupę.
>2. Przejdź golusieńki do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swoją
> żonę, nie zapomnij w zachęcający sposób poruszać miednicą, żeby
> pokazać jej, jak dumny jesteś z tego, co masz między nogami.
>3. Obserwuj swoją zniewalającą męską sylwetkę w lustrze i wciągnij
> brzuch, aby sprawdzić, czy masz na nim mięśnie (oczywiście, że nie
> masz). Podziwiaj rozmiar swojego penisa, podrap się po genitaliach
> i ostatni raz wciągnij swój ostry męski zapach, podtykając sobie
> palce pod nos.
>4. Wejdź pod prysznic.
>5. Nie szukaj myjki (i tak nie używasz).
>6. Umyj twarz.
>7. Umyj się pod pachami.
>8. Pierdnij z całej siły i rozkoszuj się wspaniałą akustyką kabiny.
>9. Umyj sobie genitalia i ich okolice, zostaw przy okazji na mydle
> trochę włosów łonowych.
>10. Umyj sobie tyłek.
>11. Weź jakiś szampon i umyj włosy.
>12. Odsuń zasłonę i spójrz na swoje odbicie w lustrze z wyszczerzonymi
> zębami i z pokryta pianą głową. Zasuń zasłonę ale tylko do połowy.
>13. Nie zapomnij się wysikać.
>14. Krótkie płukanie.
>15. Wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na wodę, która rozlała się
> na podłodze, bo nie zasunąłeś zasłony pod prysznicem do końca.
>16. Wytrzyj się szybko. Oczywiście zasłona prysznica ocieka woda
> na podłogę, nie do brodzika.
>17. Spójrz na siebie w lustrze. Napnij mięśnie, wciągnij brzuch,
> podziwiaj nadzwyczajny rozmiar swojego penisa.
>18. Nie spłukuj po sobie brodzika.
>19. Zostaw za sobą włączone ogrzewanie i światło.
>20. Przejdź powoli, odziany jedynie w ręcznik na biodrach, do kupy
> twoich rzeczy w pokoju. Jeśli spotkasz po drodze swoja żonę,
> rozchyl ręcznik i pokaż jej z eleganckim rzutem bioder penisa,
> dodając: "Wow, widziałaś TO?"
>21. Rzuć mokry ręcznik na łóżko.
>22. W ciągu 2 minut załóż na siebie stare ubranie
>
>
>Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

aaru - 2005-05-24, 15:07

+30 st. C
Polacy śpią bez żadnego nakrycia.
Amerykanie zakładają swetry.
Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie
+10 st. C
Amerykanie trzęsą się z zimna.
Włoskie samochody nie chcą zapalić.
Możesz zobaczyć swój oddech
0 st. C
Woda zamarza.
Rosjanie idą popływać.
Francuskie samochody nie chcą zapalić.
-15 st. C
Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą.
Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.
Niemieckie samochody nie chcą zapalić.
Marzymy o wyprawie na południe.
-30 st. C
Rosjanie zakładają podkoszulki.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować.
Twój kot chce spać w twojej piżamie
-40 st. C
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi.
Możemy ze swojego oddechu budować domki iglo.
Japońskie samochody nie chcą zapalić.
Chcemy wyruszyć na południe.
-50 st. C
Za zimno, żeby myśleć.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
Rosjanie zamykają okno w łazience
-60 st. C
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni

primitive - 2005-05-24, 17:53

przychodzi eskimos do knajpki
- podwójną whisky
- z lodem czy bez
- a przypier*** ci

aaru - 2005-05-25, 07:14

Prezes jednego z wielkich europejskich banków aby udowodnić swoim klientom, że w jego firmie ich pieniądze są najbezpieczniejsze, zorganizował międzynarodowe zawody dla włamywaczy. Konkurencja polegała na tym, że w sejfie w jednej z komnat skarbca umieszczono pięć milionów dolarów.
"Zawodnicy" mieli w całkowitych ciemnosciach otworzyć w ciągu jednej minuty drzwi sejfu. Po tym czasie zapalało się swiatło co było równoznaczne z włączeniem się alarmu i aresztowaniem przez policję w ciągu kolejnej minuty.
Żaden z kasiarzy nie był jednak w stanie sprostać zadaniu i gdy zapalało się swiatło sejf pozostawał zamknięty. Przyszła kolej na "reprezentantów" Polski.
Jasiek Kicha z Pruszkowa i Lucek Mańkut z Wołomina weszli do karbca- w tym momencie zgasło światło i zaczęto odliczać czas. Po minucie przewodniczący komisji sędziowskiej naciska włącznik światła... i nic. Dalej jest ciemno. Znowu pstryka... ciemno. Nagle w ciemności rozlega się szept:
- K...wa Jasiek, zajeba... (czytaj ukradliśmy) pięć milionów dolców więc po jaki ch.. ci ta żarówka?

aaru - 2005-05-30, 15:07

Podchodzi facet do kiosku Ruchu i prosi o paczkę fajek. Kioskarka mu podaje. On patrzy, czyta:
,,UWAGA! PALENIE TYTONIU POWODUJE IMPOTENCJE"
Facet oddaje fajki i mówi:
- Pani mi da takie z "rakiem".

aaru - 2005-06-03, 09:58

"Złota myśl"

Kiedy tak sobie patrzę na tę otaczającą nas rzeczywistość, to przyszła mi do głowy taka myśl:
Wczoraj było chu****, dziś jest chu****, jutro będzie chu****...
Czyżby kur**, wreszcie długo oczekiwana stabilizacja?

:D

lonewolf - 2005-06-03, 11:14

Jak mawiali amerykańscy żołnierze w Wietnamie: DDSS - Different Day, Same Shit. :wink:
madzia_18____ - 2005-06-10, 10:59

Zespół napięcia przedmiesiaczkowego.

Dlaczego nie należy denerwować kobiet przed okresem?

Gość chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie TE DNI zadając jej pytanie:
"Ile kobiet, ze stresem przedmiesiaczkowym, jest potrzebnych, by wymienić przepalona żarówkę?"
Odpowiedz żony brzmiała:
- Jedna! Tylko jedna! A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś
w tym domu, kto wie JAK wymienić przepalona żarówkę! Wy, mężczyźni byście
się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA! Siedzielibyście w ciemnościach
TRZY DNI, zanim bycie zrozumieli co K**WA jest nie tak! A jeśli to już zrozumiecie,
to nie jesteście w stanie znaleźć w domu zapasowej żarówki, pomimo tego, że od 17 lat
SA ZAWSZE w tej samej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny
sposób znajdziecie w końcu te pierdolone żarówki, to przez dwa j**ane dni problemem
nie do pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE tej
PIE**OLONEJ ŻARÓWKI. Kolejne DWA k**ewskie dni zajmie wam ODSTAWIENIE tego je**nego
KRZESŁA z powrotem na miejsce! A w miejscu gdzie stało, i tak na podłodze zostanie
pi**dolony, PUSTY, ZGNIECIONY KARTONIK po wkręconej, nowej żarówce bo wy nigdy k**wa
NIE POTRAFICIE po sobie posprzątać! Gdyby nie my, to byście do usranej śmierci brnęli
po pachy w śmieciach, i dopiero gdyby zginał wam PIE**OLONY PILOT OD TELEWIZORA,
zatrudnilibyście pod hasłem: "AKCJA RATUNKOWA" cała pie**olona armię do tego
je**anego sprzątania! I TAK K**WA DO ZA**BANIA! CAŁE ŻYCIE Z KRETYNAMI!
tu nastąpiła chwila ciszy po której maż usłyszał:
- Przepraszam kochanie, o co pytałeś?
:P

bad_mojo - 2005-06-10, 20:57

Co do "Akcji Ratunkowej" to znam jedną historię z życia wziętą z serii "Kolega mojego kolegi":

No więc pewnego razu w jednym 12 piętrowym bloku w Warszawie odbyła się impreza. Impreza była suto zakrapiana, głównie wódką, ale goście pomieszali ją z dużą ilością zioła i grzybków, także zaczęły im się jazdy... Tą sytuacją zaniepokoili się jak zawsze ich sąsiedzi, więc zadzwonili po policję. Gdy przyjechali w środku nocy, przed blokiem znaleźli najpierw jednego gościa w kartonowym pudle z napisem "Misja na Marsa". Weszli na piąte piętro, na którym znajdowało się rzeczone mieszkanie. Drzwi były otwarte, wszyscy równo najebani i ledwo żywi... A przed drzwiami balkonowymi goście pakujący koleszke do kartonu z napisem "Misja Ratunkowa". :] To się nazywa impreza ! ;)

lutalek - 2005-06-13, 10:54

Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wsród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejsciowe do domu i nie było najmniejszego sladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą scianę. Na srodku pokoju głosno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częsciami garderoby. W kuchni jej nie było. Lepiej: w zlewie stała
góra naczyń, resztki sniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się cos poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do srodka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i sciany były wymalowane pastą do zębów.Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżaca na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, usmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Usmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzis robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dzis tego nie zrobiłam

aaru - 2005-06-14, 15:40

Napisy na zderzakach


Jeśli nie podoba Ci się mój styl jazdy - zejdź z chodnika.

Uważaj na idiotę, który za mną jedzie.

SPONSORED BY DADDY

Stare, ale spłacone

Tak, to prawda, jestem wolniejszy....ale i tak jadę przed Tobą

Wyprzedzaj. Wal śmiało, to samochód teściowej.

Ktoś już czeka na Twoją nerkę

Nie spieszę się, jadę do pracy...

MAFIA - samochód służbowy

MOCY PRZYBYWAJ! (na maluchu)

Mój drugi samochód to porsche

Jeśli możesz przeczytać ten napis to znaczy, że umiesz czytać

Ubezpieczony przez mafię, stuknij mnie, a my stukniemy ciebie

NIE TRĄB! OBUDZISZ KIEROWCĘ!

SAMOCHÓD PUŁAPKA, ZAPARKUJ GDZIE INDZIEJ

JEŻELI WIDZISZ TEN NAPIS, TO ZNACZY ŻE ZGUBIŁEM PRZYCZEPĘ

Nie wierzę w rdzę.

Nie trąb, szybciej nie mogę.

Nie trąb, robim co możem

Uwaga! Kierowca ma przy sobie tylko 20zł w drobnej amunicji.

Nie pij za kierownicą. Stukniesz kogoś w zderzak i sobie rozlejesz.

Nie jesteś hemoroidem - nie trzymaj się mojego tyłka.

Co tak blisko, przecież w ogóle się nie znamy!

Taksówka mamusi

NAS NIE DOGANIAT

jopq - 2005-06-14, 16:44

"Stare, ale spłacone" ostatnio widziałem na jakimś małym samochodzie. :)
aaru - 2005-06-20, 09:17

- Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, są bardzo mocne.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
- A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze palec w dupie...

- Czy film, w ktorym glowny bohater ginie moze konczyc sie happyend'em?
- Moze, jesli glownym bohaterem byla tesciowa.


Badania wykazaly, ze 40% mezczyzn mialo pierwszy kontakt seksualny pod prysznicem. Pozostalych 60% w wojsku nie sluzylo.

aaru - 2005-06-21, 07:45

Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko jak światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały.
Szybciej niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego.

Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, ku*** jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
- Nazwisko ?
- C. , Ryszard C.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi?
- Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej.
- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie? A potem burdel w papierach...
Zimny pot mnie oblał. Więc jednak ku*** umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pier****, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać, i cicho spytałem:
- Piekło?
- Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże!
Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam.

Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od zaje***** dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie
mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoją stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że do Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w końcu i mój korytarz.

Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się, że to góral z Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć. Ładny obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać których tu więcej niz na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod bramą. Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
- Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i zapaliliśmy po całym.
- Ku***, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno.
Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.

Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chu****, Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego. Obiecałem mu, że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na
Święta i specjalne okazje. Ku***, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi.
Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w Życie Niebiańskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracować? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i ***** Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leja się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam doje****, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz przeje****. Do raportu idziesz.

- W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami poje**** jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię i skrzydła z aureolą zaje***, a wtedy raport. Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego
pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977, przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset milionów po autograf poleciało, poje****. Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37' powieszony za zabójstwo żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach mi doje***. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi chłopa. Z taka kur** mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi
być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. Wszyscy do raport poszli. Znanych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono. Sport też jest tutaj szalenie popularny.

- Co 4 lata są Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88' piorun zabił na boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy też grają dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z nglią oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił. Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się.

- No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie zamyka.
Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra się ze skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok. Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła. Ku*** mać ! Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić? Idę się rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną wykituje i dołączy? Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych aniołów - znak że dobrze idę. Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!! Wielkości Maracany, stoliki 4-osobowe, bar cały z złota. Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę naje****** w trupa aniołów śpiewających: "NIECH ŻYJE NAM REZERWA!!!" i już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma aniołami:
- Ty dupa jesteś nie Janosik!
- Ja nie jestem Janosik?!! Ty chu** zaje****... Jak ja ludzi prałem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu zaje****. Kopłem go w biodro
i mówię:
- Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą.
Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane, nad moim pisuarem widniał napis:
PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKE SPRZEDAŁ
Niżej było:
CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927
he, he... dopisałem:
III LIGA - A.D. 2001.
Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole a jego kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła. Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje.
Barman machnął ręką:
- To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim zostawiła. Aureole zostawia w barze i chleje na umór.
Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś. Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później. W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie. Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło Mariana:
- Wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty wykręcił?!
Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od godziny cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego.... Przeraziłem się. Kur**, za co? Za kopnięcie Bieruta? A może za wyrwanie jakiejś szychy niebiańskiej? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem DYREKCJA - GŁOWNY SEKRETARIAT.
Wprowadzono mnie do środka. Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał błękitne. Ładnie to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
- Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i przestępował z nogi na nogę.
- No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie?! Co?!! - zagrzmiał Główny.
- Ale... ja...
- Jakie, kur**, JA... Jakie ja Opiliście się i nie tego sprowadzili co potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał wycinacie. Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję was!!! - grzmiał dalej Główny.
Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się opił i pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
- I co my z panem, panie Rysiu zrobimy? - popatrzył na mnie po ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w ćiwercifanałach, laski są świetne. Ale znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w finalach, Górnik mistrzem, Legia z kazdym prawie dostaje..., Mamusia mi gotuje...
- Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby przeżył moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z którego wylatują co chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej:
- Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałam jazdę...
- Oooo, a jaką ja...

aaru - 2005-06-21, 12:35

Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce:

Kontroler: Co to jest to zielone i pomarańczowe?
Pani ze stołówki: Pomarańczowy jest metaforą - trudne słowo - barszczyku
ukraińskiego,
a zielony jest alegorią - jeszcze trudniejsze słowo - szyneczki z Constaru.

adik - 2005-06-21, 17:16

To w sumie z "Maratonu Uśmiechu", ale tak jakoś mi się spodobało.

Przychodzi facet do urzędu pracy.
- Dzień dobry. Szukam pracy!
- A, owszem - jest! Służbowy samochód, mieszkanie, własne biuro, 6000 złotych pensji!
- Pan żartuje?!
- Pan zaczął.

Pozdrawiam, Adik.

aaru - 2005-06-22, 14:30

Wojtek (żonaty od 11 lat) - Od lat kocham tę samą kobietę. Żona mnie
zabije, jak się dowie!

Zbyszek (żonaty od 23 lat) - Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.

Henryk (żonaty od 17 lat) - Ktoś mi ukradł wszystkie karty kredytowe, ale nie zamierzam zgłosić tego na policję. Złodziej wydaje mniej niż moja żona.

Mirek (żonaty od 12 lat) - Wszędzie zabieram moją żonę, ale Ona zawsze znajduje drogę powrotną.

Jurek (żonaty od 29 lat) - Zapytałem żonę: "Gdzie chciałaby pójść na naszą rocznicę?" Ona na to: "Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam". Więc odpowiadam: "Może do kuchni ?"

Piotrek (żonaty od 3 miesięcy) - Zawsze trzymamy się za ręce. Jak puszczę, to zaraz robi zakupy.

Michał (żonaty od 21 lat) - Żona ma elektryczną sokowirówkę, elektryczny toster, elektryczny piecyk do chleba. Kiedyś powiedziała, że ma tyle gadżetów, że nie ma gdzie usiąść. Więc jej kupiłem krzesło elektryczne.

Leon (żonaty od 11 lat) - Dostaliśmy z żoną pokój z łóżkiem wodnym w hotelu. Żona nazwała go Morzem Martwym.

Władek (żonaty...... zdziwiony że kobiety tak długo żyją) - Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i wyglądała świetnie przez dwa dni. Potem błoto odpadło...

aaru - 2005-06-24, 09:59

Język niemiecki jest stosunkowo łatwy. Osoba obznajomiona z łaciną oraz z przypadkami, przyzwyczajona do odmiany rzeczowników, opanowuje go bez większych trudności. Tak w każdym razie twierdzą wszyscy nauczyciele niemieckiego podczas pierwszej lekcji...

Następnie zaczyna się odmiana przez wszystkie der, des, den, dem, die, po czym słyszymy, że wszystko to tłumaczy się w sposób logiczny. Czyli jest łatwe.

Na początek, kupujemy podręcznik do niemieckiego. To przepiękne wydanie, oprawne w płótno, zostało opublikowane w Dortmundzie i opowiada o obyczajach plemienia Hotentotów (auf Deutsch: Hottentotten).

Ksiązka mówi o tym, iż kangury (Beutelratten) są chwytane i umieszczane w klatkach (Koffer) krytych plecionką (Lattengitter) po to by ich pilnować.

Klatki te nazywają się po niemiecku "klatki z plecionki" (Lattengitterkoffer) zaś jeśli zawierają kangura, całość nazywa się: Beutelrattenlattengitterkoffer.

Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymują mordercę (Attentater), oskarżonego o zabójstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter), matki głupka i jąkały (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie się: Hottentottenstottertrottelmutter, zaś jej zabójca nazywa się: Hottentottenstottertrottelmutterattentater.

Policja schwytuje mordercę i umieszcza go prowizorycznie w klatce na kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz więźniowi udaje się uciec.

Natychmiast rozpoczynają się poszukiwania. Nagle przybiega Hotentocki wojownik krzycząc:
- Złapałem zabójcę! (Attentater).
- Tak? Jakiego zabójcę? - pyta wódz.
- Beutelrattenlattengitterkofferattentater - odpowiada wojownik.
- Jak to? Zabójcę, który jest w klatce na kangury z plecionki? - pyta Hotentocki wódz.
- To jest - odpowiada tubylec - Hottentottenstottertrottelmutterattentater (zabójca hotentockiej matki głupiego i jąkającego się syna).
- Ależ oczywiście - rzecze wódz Hotentotów - mogłeś od razu mówić, że schwytałeś Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater !

Jak sami widzicie, niemiecki jest łatwym i przyjemnym językiem.

Wystarczy trochę się zainteresować tematem!


____
Ps. Nie znam języka niemieckiego, więc tekst nie został zweryfikowany.

HonoR - 2005-06-24, 11:52



Dlaczego Święty Mikołaj nie istnieje? Otóż...

1. Znamy 300.000 gatunków ssaków - ale nie ma wśród nich ani jednej odmiany
latającego renifera

2. Na Ziemi żyje około 2 mdl. dzieci. Odliczywszy nawet dzieci muzułmanów,
buddystów, wyznawców hinduizmu, itd., które nie oczekują jego wizyty, daje
to około 378 mln dzieci do obsłużenia w ciągu jednej nocy. Zakładając że
przeciętna rodzina liczy 2,5 dziecka (wg. statystyki) daje to około 150 mln
domów do odwiedzenia. Co z tego wynika - zaraz zobaczymy.

3. Uwzględniwszy, że Boże Narodzenie trwa 31 godzin (biorąc pod uwagę zysk
wynikający ze zmian stref czasowych przy podróży ze wschodu na zachód) daje
to około 822.6 wizyty w domu na sekundę. W tym czasie Mikołaj musi zeskoczyć
z sań, wpaść przez komin, położyć prezent pod choinką, powiedzieć parę razy
"ho ho ho", wrócić przez komin, wskoczyć na sanie, wystartować, dolecieć do
następnego domu. Wedle kalkulacji daje to około 150.000.000 km do przebycia
w ciągu nocy.

4. W efekcie sanie Mikołaja musiałyby być 3.000 razy szybsze od dźwięku, by
przebyć ten dystans w czasie 31 godzin (czyli wyciągać około 50 km/s).
Tymczasem typowy renifer rozwija nie więcej niż 30 km/h. Brak danych
dotyczących szybkości latających reniferów.

5. Ładowność sań. Zakładając, że przeciętny prezent waży około 1 kg, sanie
musiałyby mieć ładowność supertankowca (ok. 321.000 ton). Tymczasem zwykły
renifer ma 'uciąg' rzędu 600 kg. Zakładając, że renifery latające mają
większy udźwig - to i tak potrzeba co najmniej 200.000 reniferów.

6. Statek o masie rzędu 320.000 ton, poruszający się z prędkością 50 km/s
spaliłby się w atmosferze ziemi - chyba, że renifery są w stanie wypocić w
ciągu sekundy energię rzędu 14.2 kwintylionów dżuli. Nie wspominając już o
ogromnych turbulencjach powietrza i tzw. sonic boom (efekcie przekroczenia
bariery dźwięku), których nikt nigdy nie zaobserwował. Wedle naszych
obliczeń, taki pojazd powinien wyparować w ciągu 0,00426 sekundy od momentu
startu. Dodatkowo Mikołaj podlegałby zabójczemu przeciążeniu (przy starcie)
rzędu 17.500 g. Zakładając, że Mikołaj waży około 125 kg, to przy takim
przeciążeniu jego ciało ważyłoby ok. 2.150.000 kg

lutalek - 2005-06-24, 12:28

honor czy ty naprawde nie miałeś dzieciństwa? :mrgreen:
M_Head - 2005-06-24, 13:17

Małżeństwo świętuje piątą rocznicę ślubu.
- Muszę ci, kochanie, coś wyznać - mówi mąż - jestem daltonistą.
- I ja chciałabym coś wyznać -mówi żona- nie jestem z Rzeszowa, jestem z Mozambiku.

Mała dziewczynka wybrała się z ojcem do fryzjera. Stanęła obok fotela fryzjerskiego, w momencie gdy fryzjer obcinał włosy tacie. Dziewczynka jadła brzoskwinie. Fryzjer uśmiechnął się i mówi:
- Kochanie, bedziesz miała włosy w swojej brzoskwini.
- Wiem - odpowiada dziewczynka - i urosną mi piersi...

Dwóch harcerzy leży w ciasnym namiocie, ciemno, bo noc.
-Walisz konia? - pyta pierwszy
-Tak. - odpowiada drugi
-To wal swojego...

Wchodzi facet do apteki i cichutkim głosem mówi:
- Nerwosol poproszę...
- Co proszę?
- NERWOSOL kur*a!!!

Mamo, skąd się wziąłem na tym świecie?
- Znaleźliśmy cię z tatą w kapuście.
- A skąd się moja siostra wzięła?
- Ją znaleźliśmy w ogórkach.
- A braciszek?
- On był w truskawkach.
- To co, tata cię w całym ogrodzie pieprzył?

Na dyskotece chłopak całuje się z dziewczyną, tylko ona co jakiś czas spluwa (jakby się piachu najadła, albo paliła sporty bez filtra). Chłopak w końcu nie wytrzymał i pyta:
- Co ty tak plujesz co chwila?!
Dziewczyna, lekko zawstydzona:
- Aaaaa, bo przed chwilą robiłam laskę Grześkowi... A on walił wcześniej w dupe Bożene.., a ona jadła makowca...

HonoR - 2005-06-24, 13:38

lutalek napisał/a:
honor czy ty naprawde nie miałeś dzieciństwa? :mrgreen:

Dopiero wkraczam w ten wiek.. a co masz dla mnie misia? :)

HonoR - 2005-06-25, 02:05



Rozmawia dwoch kolegow:
- Wiesz co? Nie przychodz juz wiecej do nas w gosci. Po Twojej ostatniej
wizycie zginely nam pieniadze.
- Chyba nie myslisz, ze to ja je wzialem?
- Nie, nie, zaraz je pózniej z zona znalezlismy, ...ale mimo wszystko
niesmak pozostal...


Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.



Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak Państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie
tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie.
A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast
podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
Na to student z ostatniej ławki:
- Doobra, doobra.



Kupowal facet od rolnika chalupe nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem sa, ale my znalezlismy sposób!
- Tak? Jaki
- Nooo.... sadzamy tesciowa na laweczce przed chalupa i smarujemy jej twarz
miodem. I te komary leca do niej i jest spokój
- Ale ona sie przeciez zadrapie na smierc!
- Nieeeee... jest sparalizowana...


Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba
i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć
do wody?
- No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza
i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więckończy
-...usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Spier.....! Dobrze mówię, proszę Pana?


Bóg postanowił sprawdzić w marcu, co też porabiają studenci. Zesłał
więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
- Studenci medyka się uczą, studenci uniwereka piją, studenci polibudy
piją.
Następną kontrolę zrobił w kwietniu:
- Studenci medyka ryją, studenci uniwereka zaczynają się uczyć, studenci
polibudy piją.
Maj:
- Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwereka ryją, studenci
polibudy piją.
Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi:
Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień
i noc, studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- I ci właśnie zdadzą sesję.



Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła
siekiera i wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu
się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą
siekierą.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając
drwala czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
- A może ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę
podarował mu wszystkie trzy siekiery.
Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
Nagle żona potknęła się i wpadła do wody.
Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać.
Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się
wraz z
Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał
- Tak - odparł drwal
Bóg się na poważnie zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie'
Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli
znowu powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną,
której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie
trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy
żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym
razem".

Jaki z tego morał?
Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w
pożytecznym i zaszczytnym celu!!!



Trwa egzamin w formie testu, w którym trzeba wybrać jedną poprawną
odpowiedź z dwóch. Wszyscy siedzą i piszą zawzięcie, tylko jeden student
rzuca monetą i dopiero zaznacza odpowiedź
- ten skończy pierwszy - myśli sobie prowadzący, ale czas egzaminu się
kończy, wszyscy oddają prace, tylko ten jeden siedzi i dalej rzuca monetą.
W końcu profesor nie wytrzymał, podchodzi do studenta.
- Pan jeszcze nie skończył?
- Juz skończyłem.
- To co pan robi??
- Sprawdzam czy dobrze.



Bóg mówi do Adama:
- Adam daj żebro
- Nie dam!
- No Adam dajjj
- Nie dam
- No proszę Adam daj
- Nie dam, mam jakieś złe przeczucie...



Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych
zakapiorów:
- Za co cię posadzili dziadzio?
- Za figle.
- Za jakie kur.. figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co,
bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w
drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartoscia wiadra przez
judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurw......
klawiszy, w
tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.







madzia_18____ - 2005-06-26, 16:24

Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa...
wylądowali...już zbierają się do wyjścia aż tu nagle
podleciało 2 Marsjan,takich śmiesznych zielonych i bzzzzz
zaspawali im drzwi wyjściowe. Amerykanie próbuja wyjść
.. 10 minut, 30 minut... po godzinie się udało.
Wyszli,a tam już zebrała się większa grupka Marsjan.
No więc witają się i pytają: "czemu zaspawaliście nam drzwi
wyjściowe?" na co Marsjanie "zawsze tak robimy nowym, ale to
chyba nie problem -niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali
im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz... i jeszcze
prezenty przywieźli.." amerykanie: "prezenty? Polacy? jakie
prezenty?" marsjanin: "a nie wiem, wpierdol to sie zwało czy
coś, ale wszyscy dostali.

aaru - 2005-06-27, 08:50

Jak się nazywa łoś morski?
Łośmiornica.

A łoś wodny śródlądowy?
Łosioś.

Gdzie zamieszkują łosie?
Na łosiedlach.

Jak się nazywa środkowa cześć łosia?
Łośrodek.

A szkielet łosia wodnego?
Łości.

Oktet łosi?
Łosiem.

Łosiowe wybory?
Głosiowanie.

Głupi łoś?
Łosioł.

Łoś intelektualista?
Łoświecony.

Irytacja łosia?
Złość.

Łosiowe kochanie?
Miłość.

Ulubiona zakąska łosi?
Łośtrygi

Łoś wiszący na ścianie?
Łościenny.

Łoś drzwiowy?
Łościeżnica.

Samica łosia?
Łośka.

Łoś jaskrawy?
Łoślepiający.

Łoś kochanki?
Łośnieżony.

Łoś po sterydach?
Łosiłek.

Łoś, którego słychać na milę wokoło?
Głośny.

Łoś skradający się?
Łośtrożny.

-----------------------------------------------------------
"Łosie was sledza, zabija i zjedza"
P.F.Ł.
Polska Federacja Łosi

aaru - 2005-06-28, 07:37

Mały chłopczyk zaczyna nerwowo zwalać na podłogę wszystkie zabawki
poukładane pięknie na półkach.
- Co robisz Jasiu? - pyta wychowawczyni
- Bawię się.
- W co? - dopytuje pani
- W "kur** mać, gdzie są kluczyki do samochodu?!

aaru - 2005-06-28, 08:36

Chłopak odchodzi już od konfesjonału, po zrobieniu kilku kroków uświadamia sobie, że nie dostal pokuty; wraca wiec do księdza mówiąc:
- Ojcze nie zadałeś mi pokuty!
- Synu, co cię będę dreczył... wystarczy, że się żenisz!


Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem odjeżdża! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się włysy łeb i mówi:
- O żesz ....., to mój!


Synek dresiarza wraca do domu po ostatnim dniu nauki w szkole:
- Jakie masz oceny? - inteligentnie zagaił ojciec dresik.
- Pięć pał... - ze smutkiem mówi mały.
- PIĘĆ??? Będzie lanie, oj duuuże lanie!
Na to synek ucieszony:
- Wiem tatko, mam ich adresy...

HonoR - 2005-07-08, 15:39



Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim żonom na
urodziny. Pierwszy z nich mówi:
- Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund.
Pozostali pytają - co to?
- Ach, wiecie, białe Porshe. Tak pięknie pasuje do jej blond włosów...
- Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4
sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z
jej rudymi rozwianymi włosami...
Na to trzeci:
- A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę.
- Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.
- Ale ja nie kupiłem jej samochodu... (sprawdź co kupił www.alejaja.pl/zdjecia/co_kupil.jpg )


bałtyk_gdynia - 2005-07-16, 23:07

W kopalni na Slasku pracuje Maliniak ktory lubi sobie popic i zna duzo ludzi. Pewnego razu kopalnie odwiedza premier i kiedy zobaczyl Maliniaka to podszedl i sie pyta Maliniaka: co tu robisz jak tam zonka i takie tam. Pogadali chwilke i premier poszedl dalej zdziwiony. Szef sie pyta - Maliniak skad znasz premiera? Maliniak odpowiada - no wiesz szefie z roznymi ludzmi sie pilo, roznych ludzi sie poznalo. Po 2 miesiacach do kopalni przyjechal prezydent Kwasniewski zobaczyl Maliniaka i zareagowal podobnie do premiera przywital sie pogadali chwile i i poszedl dalej. Szef znowu sie zdziwil i pyta sie -a prezydenta to skad znasz? Maliniak odpowiada -wiesz szefie z roznymi ludzmi sie pilo roznych ludzi sie poznalo. Po kolejnych dwoch miesiacach kopalnie odwiedza Kwasniewski z Bushem. Bush zobaczyl Maliniaka i tez zareagowal tak jakby sie znali od dlugiego czasu. Szefowi galy wyszly na wierzch i pyta sie -Maliniak rozumiem rzad polski ale skad znasz prezydenta USA? Maliniak spokojnie mowi - wiesz szefie z roznymi ludzmi sie pilo roznych ludzi sie poznalo na to szef ale papieza to na bank nie znasz. Maliniak mowi ze zna no i zalozyli sie o 100 zl. Pojechali do Watykanu i Maliniak mowi na Placu Sw Piotra -szefie ty tu stoj a ja wyjde na balkon z papiezem i Ci pomachamy. Po chwili obaj wychodza na balkon machaja a szef mdleje wystraszony. Maliniak zbiega do szefa i mowi -szefie wstawaj daruje ci to 100zl nie przejmuj sie tak na to szef odpowiada -nie chodzi o kase tylko przed chwila obok przechodzila jakas wycieczka i sie pytali co to za staruszek ubrany na bialo stoi obok Maliniaka. ... END : )
raigeken - 2005-07-17, 09:27

Synek pyta ojca:
- Tato, dlaczego ja jestem czarny a Ty jestes biały i mamusia też jest biała?
- Synku ty sie ciesz że nie szczekasz, taka była balanga...


- Czy twoi rodzice nie irytują się, że ze mną chodzisz? - pyta chłopiec swojej sympatii.
- Nie! Oni myślą, ze ty jesteś dziewczyną!


Na ulicy zepsuł się hydrant i leje się z niego woda. Przyszedł fachowiec,
który kluczem francuskim zakręca zepsuty zawór. W tym samym czasie z
przeciwnej strony ulicy nadchodzi pijaczek mocno zataczając się na boki.
Wreszcie podchodzi do fachowca i mówi:
- Pppanie, przestań pan kręcić ta ulica bo nie mogę utrzymać równowagi!


Wpada grzybek w occie do żołądka, rozejrzał się, zobaczył wolne miejsce koło dwunastnicy, więc się położył i śpi. Za chwilę wpada ogóreczek, zobaczył wolne miejsce koło grzybka, więc też się położył i usnął. W chwilę potem śledzik w towrzystwie zimnych nóżek również wpadli, przytulili się do siebie i śpią. Po chwili z wielkim chlupotem wlewa się seta wódki, rozejrzała się
mętnym wzrokiem i pyta:
- Co jest!? Chłopaki? Tam na górze taka impreza, a wy się tu wylegujecie!? Wracamy!


Spotyka się dwoch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do
każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się
gdzieś.
- o.k.
Spotykają się po dwoch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, ze strąciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak
szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykają się po dwoch tygodniach:
- Rany Julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał
______________________________________
Pozdrawiam, Raigeken.

aaru - 2005-07-18, 13:42

Barman opieprza kelnera:
- Kiedy przestaniesz wyrzucac pijanych klientow na zewnatrz !!!
- Przeciez pijanych zawsze sie wyrzuca !!!!
- Ale k***a nie w WARSIE !!

*******************************************************
Generał na apelu mówi do żołnierzy:
- Żołnierze - wódka zabija!
A oni mu na to:
-My się śmierci nie boimy!

*******************************************************
Do ciężko rannego w wypadku podchodzi ksiądz:
- Czy wierzysz w Boga?
- Chłopie, ja umieram, a tobie się na zagadki zbiera?!!!

*******************************************************
Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Wolnym krokiem idzie korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, powoli wypija kawę, przeciąga się, ziewa, nie śpiesząc się włącza megafon i mówi:
- No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd skarbowy...

*******************************************************
Zasady postępowania wobec pracowników w firmie:
Kadrę należy traktować jak pieczarki:
1. Trzymać w ciemnym pomieszczeniu
2. Od czasu do czasu obrzucić gównem.
3. Jak któryś wystawi łeb - uciąć !!!

*******************************************************
Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w d u p i e - wracajmy!" .
Cale stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem: "I tak rodzą się geniusze" .

*******************************************************
Po powrocie z miesiąca miodowego para młoda nie odzywa się do siebie. Świeżo upieczeni mąż i żona nawet nie patrzą w swoim kierunku. Zaniepokojony tym stanem rzeczy najlepszy przyjaciel pana młodego postanowił z nim porozmawiać.
- Stary, co się dzieje?
- Po naszej nocy poślubnej, kiedy wstałem wziąć prysznic, odruchowo, tak jak zwykle, wyciągnąłem z portfela 200 złotych i położyłem na poduszce.
- Nie martw się. Twoja żona to rozsądna babka, na pewno szybko o tym zapomni.
- Ale nie wiem czy ja zapomnę to, że gdy wróciłem z łazienki, na poduszce leżało 50 złotych reszty.

pawelcio - 2005-07-18, 18:23

Mężczyzna koło pięćdziesiątki siedzi przed komputerem zapatrzony w ekran monitora i cały czas ustawia jakieś czarne lub białe kropki. Nagle otwierają się drzwi i staje w nich wyrośnięty pijany młodzieniec.
- Cześć! Jestem już - mówi w drzwiach.
Mężczyzna, zajęty bez reszty komputerem, nie reaguje.
- Tata! - mówi głośniej młodzieniec. - Przyszedłem!
- To dobrze - rzuca ojciec nie odrywając wzroku od monitora.
- Tata! - wykrzykuje młodzieniec. - Już wróciłem!
- A, tak - rzuca ojciec. - A gdzie byłeś?
- W wojsku!

aaru - 2005-07-18, 20:58

pawelcio napisał/a:
i cały czas ustawia jakieś czarne lub białe kropki


buhahahahahaha
Właśnie wyobraziłem sobie siebie samego za 20 lat :D

aaru - 2005-07-21, 17:26

Jeśli...

Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają....

- narkotykom powiedz NIE!

aaru - 2005-07-25, 08:34

Czym się różni się żona od muchy?

Mucha jest upierdliwa tylko latem

lonewolf - 2005-07-25, 09:30

Twoja żona czyta to forum? :P

Pozdrowienia (no dobra, dla ciebie też) :D

aaru - 2005-07-25, 09:34

Nie :D
aaru - 2005-08-03, 11:03

Jak osiagnac 100%?

Co znaczy dac wiecej niz 100%?
Mysleliscie kiedys o ludziach, którzy mówia, ze daja z siebie wiecej niz 100%?
Czesto spotykamy sie z ludzmi którzy wymagaja od nas wiecej niz 100%.
Jak osiagnac 103%?
Oto mala matematyczna formula, która pozwala nam odpowiedziec nam na pytania typu: Jak osiagnac 100% w zyciu?
Jesli kazdej literze alfabety przypiszemy kolejną liczbe, czyli
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
to:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
wtedy :
H-A-R-D-W-O-R-K (ciezka praca) 8+1+18+4+23+15+18+11 = 98% ;
K-N-O-W-L-E-D-G- E (wiedza) 11+14+15+23+12+5+4+7+5 = 96% ;
A-T-T-I-T-U-D-E (nastawienie) 1+20+20+9+20+21+4+ 5 = 100% ;
B-U-L-L-S-H-I-T (glupie gadanie) 21+12+12+19+8+9+20 = 103% ;
A-S-S-K-I-S-S-I-N-G (lizusostwo) 1+19+19+11+9+19+19+9+14+7 = 118%
Tak wiec z matematyczna dokladnoscia mozemy powiedziec, ze:
Kiedy ciezka praca i wiedza zblizaja Cie do 100%, nastawienie daje Ci 100%, zas glupie gadanie i lizusostwo daja nam powyzej szczytu w zyciu....

Zycze wiec milego dnia i ide po wazeline

pl_rafal - 2005-08-03, 13:57

Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę:
- dmuchaj Pan!
- a gdzie boli?

aaru - 2005-08-04, 07:42

Facet miał trzy przyjaciółki. Jednak tylko jedną mógł wybrać za żonę. Postanowił więc każdej dać po 2000 zł. Chciał sprawdzić co każda z nich z tym zrobi.
Pierwsza pobiegła od razu do fryzjera, kupiła sobie też nowe ciuchy. Przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go tak kocha.
Druga kupiła mu zestaw Cyfra plus i kilka skrzynek piwa. Przyszła do faceta i mówi, że to dla niego, bo tak kocha.
Trzecia zainwestowała pieniądze, zarobiła więcej, zainwestowała znowu i znów zarobiła. I tak kilka razy. Dorobiła się majątku, przeszła do faceta i mówi, że zrobiła to dla niego, bo go tak kocha.
Po namysle facet wybrał kobietę z największym biustem. Jaki z tego moral???

...że faceci w przeciwieństwie do kobiet nie lecą na kasę!!!

***

Mloda para przychodzi do ksiedza, aby zaplacic za msze weselna. Pan mlody mowi:
- Ile sie nalezy?
- Spojrz na swa wybranke i zasugeruj kwote. - mowi ksiadz.
Pan mlody patrzy i wyciaga 100zl z portfela, a ksiadz patrzy na panne mloda i wydaje 50zl.

***

- Jak nazywa sie człowiek, który nie używa prezerwatyw?
- Ojciec.

***

Swieżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
- No, to już niedlugo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...

adipex - 2005-08-08, 21:50

Przychodzi Brawster do stolarza, patrzy .... a tam Gołota na deskach :P
pawelcio - 2005-08-10, 15:41

W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii pani się pyta dzieci
- Jakie dźwięki wydaje krowa.
Malgosia podnosi rękę: - Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę - Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze.
A jaki dźwięk wydają psy?
Jasiu podnosi rękę. No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemie skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi..

*********************************************
Mały Jasio przechodzi obok sypialni rodziców idąc po szklankę wody. Słysząc jęki i stękania zajrzał do rodziców i zastał rodziców uprawiających .Zanim ojciec zdążył zareagować Jasiu zawołał:
- O! Ja chcę na konika! Tato mogę Ci wskoczyć na plecy?
Ojciec zadowolony, że nie będzie musiał odpowiadać na inne pytania, zgodził się z widząc w tym możliwość dokończenia tego, co zaczął. Synek wskoczył mu na plecy i zaczęła się jazda. Wkrótce mama zaczęła jęczeć i stękać coraz głośniej i szybciej. Jasio woła:
- Tato, trzymaj się teraz mocno ! W tym momencie ja i listonosz zawsze przyśpieszamy!

*********************************************
Wchodzi Jasiu do sypialni rodzicow i widzi jak mama i tata uprawiaja seks. Jasiu bez slowa wybiegl z sypialni. Zauwazyl to ojciec, szybko ubral spodnie i mowi "lece za nim mu to jakos wytlumaczyc ...". Wchodzi do pokoju Jasia i widzi .... jak Jasiu uprawia seks z babcia na to ojciec:
-CO TY ROBISZ !?!
a Jasiu:
-no co ... Ty ruchasz moja starą a ja Twoją

*********************************************
W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po
korytarzu udajac samochód.
- Co pan robi panie Marianie?
- A wlasnie jade do Gdanska. Salowy poszedl dalej, wszedl
do pokoju Mariana zeby zmienic posciel i widzi jego wspóllokatora
masturbujacego sie na lózku.
- Co pan wyprawia?
- Ciii, Marian pojechal do Gdanska, a ja posuwam jego żone !

*********************************************
Przychodzi facet do fryzjera i mówi:
- weź mnie krótko opierdol. A fryzjer na to:
- Ty ch....

*********************************************
Przychodzi żaba do lekarza : Panie doktorze coś mnie jebie w stawie!

*********************************************
Rozmawia 2 dresów:
- No stary powiedz mi coś o tej swojej lasce
- Aaaa... ona to super jest
- No ja myślę. Wczoraj wszyscy was widzieli jak wy cichaczem wymykaliście z imprezy.
- Nooo... Bo na mi powiedziała, że już chce iśc do domu, no więc ja powiedziałem, że ją odprowadzę
- No i co?!
- No i idziemy se przez las...
- I co?!
- I skręcamy na polankę
- I co?!
- No i ona staje, obraca się do mnie
- I co?!
- I mówi: "Pokaż co potrafisz"
- I co?!?!?!?!
- Staryyyyyy... jak jej z bańki przywaliłem, to się nie pozbierała

*********************************************
Rozmowa NRDowskiej pływaczki z trenerem
Pływaczka (basem):- Panie Trenerze, ja już nie chce brać tych sterydów.
Trener: Ale dlaczego, czy coś się stalo?
P: Tak, rosna mi po nich włosy.
T: No ok, ale gdzie, na twarzy, pod pachami...?
P: Nie, na jajach.

*********************************************
Mąż do żony:
-Jutro kupię kilka kondonów o różnych smakach, a ty po ciemku zgadniesz jaki to smak...
Żona: - OK.
Na drugi dzień, żona próbuje i mówi:
-Serowo-cebulowe? ??
Mąż: - GŁUPIA!!! Jeszcze nie założyłem !!!

*********************************************
Przychodzi rozgoryczony facet do lekarza :
- Doktorze, przez ostatni tydzień ciągle nękają mnie uciążliwe bóle brzucha, mam dużą temperaturę i bardzo źle się czuję. Niech mi doktor coś poradzi.
- Hmmm ... Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będą czopki. Narazie słabsze, sądzę, iż takie powinny pomóc. Jeżeli nic się nie zmieni proszę przyjść za tydzień.
Po tygodniu facet ponownie pojawia się u lekarza :
- Doktorze, bóle się nasiliły, temperatura jeszcze wyższa ... Nie wiem co się dzieję.
- Niedobrze ... myślę, że podwoimy dawkę czopków, musi zadziałać. Jeśli jednak nie pomoże, to proszę ponownie przyjść za tydzień.
Po tygodniu ta sama sytuacja :
- Teraz to już k... nie wiem. Moja temp. obcuję w granicach 40*, nic nie zadziałało, a co gorszę zaczynam się czuć coraz gorzej.
- No to ja już nie mam pojęcia. Ostatecznie potroimy dawkę ! Teraz zadziała na 100%.
Po tygodniu facet przychodzi, cały blady i na skraju wytrzymałości.
- Nic, ***** nic !
- Niemożliwe, co pan sobie te czopki do buzi bierzę ?
- A co *****, do dupy mam je sobie wkładać kretynie !?

pawelcio - 2005-08-13, 14:46

Poznaj swoją osobowość

jeśli jesteś:
Ambitny - zawsze jesteś gotowy pierdnąć
Koleżeński - lubisz wąchać czyjeś pierdnięcia
Niekoleżeński - przepraszasz, wychodzisz i pierdzisz w samotności
Roztargniony - nie możesz odróżnić swojego pierdnięcia od czyjegoś
Zaczepny - pierdzisz zawsze głośniej niż inni
Beztroski - pierdzisz w kościele
Dziecinny - pierdzisz a potem się śmiejesz
Sprytny - pierdzisz i kaszlesz w tym samym czasie
Zrozumiały - myślisz, że zawsze możesz pierdnąć głośniej
Przyjacielski - wąchasz czyjeś pierdnięcia, i mówisz im, co zjedli
Okrutny - pierdzisz w łóżku i nakrywasz głowę żony kołdrą
Nieuczciwy - pierdzisz i zwalasz na psa
Zawiedziony - pierdzisz niesmrodliwie
Głupi - uwielbiasz czyjeś pierdnięcia, i na dodatek myślisz, że to twoje własne
Nierozsądny - wytrzymujesz pierdnięcia godzinami
Malkoment - narzekasz, że ludzie pierdzą w towarzystwie, a gdy sam to
zrobisz dajesz długie i nieciekawe wyjaśnienia
Masochista - pierdzisz w wannie i próbujesz przegryźć bąbelki
Wstydliwy - czerwienisz się po każdym pierdnięciu
Nieszczęśliwy - nie możesz pierdnąć
Umuzykalniony - pierdzisz na każdą nutę
Nerwowy - wstrzymujesz pierdnięcia w połowie
Dumny - myślisz, że twoje pierdnięcia są wyjątkowo przyjemne dla otoczenia
Sadysta - pierdnąwszy w łóżku poprawiasz sobie kołdrę
Naukowiec - pierdzisz do butelek i szczelnie je zakorkowujesz
Niechlujny - masz obsrane majtki po każdym pierdnięciu
Wrażliwy - pierdzisz, a potem płaczesz

***************************************

Menedżer dużego biura wzywa do gabinetu nowego pracownika:
- Jak sie nazywasz?
- John.
Menedżer skrzywił się i cedzi:
- Słuchaj, nie dociekam gdzie wczesniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale nie nazywam nikogo w mojej firmie po imieniu. to rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam sie do proacowników tylko po nazwisku. A do mnie mówi się wyłącznie Mr Robertson. Jasne? Więc jak się nazywasz?
- Darling. Nazywam sie John Darling.
- Darling? No dobra John, w takim razie omówmy następną sprawę.

******************************************

Przychodzi pięcioletni chłopczyk, ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod
pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mammy i pyta:
- Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
- Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS?
Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
- Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Szefowa widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
- No dobrze, ale, po co ci ta dziewczyna z AIDS?
- Potrzebna!
- Powiedz, to może coś się znajdzie...
- No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał
AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też
będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ją odwozi to ona mu daje na tylnym
siedzeniu... I on tez będzie miał AIDS. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z
mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano jak tato wychodzi do pracy,
to przyjeżdża pan od zbierania śmieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy.
I on tez będzie miał AIDS.
I O TEGO GNOJA MI CHODZI, BO MI ŚMIECIARKĄ ŻABĘ PRZEJECHAŁ

HonoR - 2005-08-14, 04:04


Siedzi facet w barze a przy sasiednim stoliku samotna kobieta. Taaka laska! "Ale piekna kobieta - mysli sobie. Podejde do niej i zagadam. Ale co jej powiem? Na pewno cos wymysle. Tylko zebym sie nie zblaznil. Nie no, nie pojde. Jestem taki niesmialy. Ale ona jest taka piekna, musze ja poznac! Powiem jej ze zakochalem sie od pierwszego
wejrzenia. Eee tam, na pewno mnie wysmieje. To moze postawie jej drinka i rozmowa sama sie potoczy? Akurat, taka laska nie zwroci uwagi na takiego szaraka jak ja.
Ale to moja wielka szans, musze ja wykorzystac! Gdybym tylko wiedzial jak zaczac..." W tym momencie kobieta wstala od stolika i zniknela za drzwiami."Uff, no to problem z glowy. Przynajmniej nie musze sie juz meczyc" Ale po chwili babka wraca i znow siada przy stoliku obok. "tak,wrocila! To znak ze jestesmy sobie pisani, Bog mi ja zeslal! Zagadam do niej, nie ma się czego bac. Zebym tylko wymyslil cos madrego. OK stary, bierz sie w garsc i ruszaj." Gosc wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś ?

aaru - 2005-08-16, 07:59

list do jednego z czasopism poradnikowych:)

Pilne pytane. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję. Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam.Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jaj komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć?
Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?

*********

Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
- Ładnie wyglądam?
Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
- Na razie tam nie wchodź.

aaru - 2005-08-18, 10:23

Stirlitz

Szedł nocką Stirlitz po ulicach Berlina. Nagle z lewej... z prawej... z tyłu... z przodu rozległy się ogłuszające wybuchy. "Dolby surround" - pomyslał Stirlitz.

bad_mojo - 2005-08-18, 15:35

Pewnego razu gestapo całkowicie obstawiło budynek, w którym znajdował się Stirlitz.Wszyscy myśleli, że to już koniec, obstawione były wszystkie wyjścia, tragedia. A co zrobił Stirlitz? Stirlitz wyszedł wejściem.
przemek_nh - 2005-08-18, 19:18

Facet chce wyrzucic smieci. Patrzy do smietnika, a tam siedzi Murzyn. Mowi do Murzyna:
- bacznosc! - Murzyn stoi na bacznosc. - Spocznij - Murzyn znow wykonuje polecenie. - Bacznosc! Spocznij! Bacznosc! spocznij! - sytuacja sie powtarza. W koncu facet mowi:
- Patrzcie no! Dobrego Murzyna wyrzucili na smietnik!

Rudy śmieje się z łysego:
-co,nie było się u Bozi,gdy rozdawała włosy?!!
-było się było,ale zostały tylko rude to wolałem nie brać!


Po najbiedniejszej dzielnicy Rumuni ucieka kromka chleba przed glodnymi Rumunami
...ucieka i ucieka, w prawo, w lewo, az w koncu przebiega przez podworko, gdzie stoi sobie wyluzowany schabowy i pali faje
Zdesperowana kromka chleba krzyczy do schabowego
-"Schabowy uciekaj! Rumuny nadbiegaja! Nie zal ci zycia?"-
Na to schabowy zaciaga sie faja i odpowiada - "Mnie tu nie znaja!"

arczi - 2005-08-18, 19:48

Idą trzy Tampaxy drogą i śpiewają
"Było nas trzech, w każdym znas inna krew.."


Dlaczego bąki śmierdzą?
Żeby głusi tez mieli frajde:)

pl_rafal - 2005-08-18, 20:37

Na straganie siedzi Rumunka i smaruje chleb własnym kałem. Zobaczył to Anglik, podchodzi i pyta:
- Co? Bieda?
- Ano bieda
- To masz 10 funtów
Podchodzi Niemiec i pyta:
- Co? bieda?
- Ano bieda
- To masz 20 euro
Podchodzi Polak i pyta:
- Co? Bieda?
- Ano bieda
- To dlaczego tak grubo smarujesz?

aaru - 2005-08-19, 15:57

Pamiętajcie! Nigdy nie dyskutujcie z dziećmi. Są cwane, przebiegłe i zagną Was bez trudu. Nie wierzycie? Oto dowód:

Mała dziewczynka rozmawiała z nauczycielem o wielorybach. Nauczyciel twierdził, że jest fizyczną niemożliwością, by wieloryb mógł połknąć człowieka. Pomimo, że jest taki wielki, jego gardło jest zbyt wąskie. Dziewczynka upierała się, że przecież Jonasz został połknięty przez wieloryba. Zirytowany nauczyciel powtórzył, że to fizycznie niemożliwe. Dziewczynka powiedziała:
- Gdy będę w niebie zapytam o to Jonasza.
Nauczyciel spytał:
- A jeśli Jonasz poszedł do piekła?
Odpowiedziała:
- Wtedy pan go zapyta.

***

Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje. Dziecko odpowiedziało:
- Rysuję Boga.
Zaskoczona nauczycielka po chwili odpowiedziała:
- Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda.
Nie przerywając rysowania dziewczynka odpowiedziała:
- Za chwilę będą wiedzieli.

***

Na lekcji religii nauczyciel omawia z 5 i 6-latkami 10 Przykazań. Właśnie omówili przykazanie o szanowaniu rodziców i nauczyciel spytał:
- A czy jest jakieś przykazanie, które mówi o tym, jak traktować braci i siostry?
Mały chłopiec (najstarszy z rodzeństwa) odpowiedział: - Nie zabijaj.

***

Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego.
- Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Ania, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Krzys. Teraz jest lekarzem."
Na to cienki głosik z tyłu sali:
- A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.

***

Aby lepiej objaśnić problem klasie, nauczyciel posłużył się przykładem:
- Gdybym stanął na głowie, krew, jak wiecie, spłynęłaby do niej i zrobiłbym się czerwony na twarzy.
- Tak - odpowiada klasa.
- Więc dlaczego, gdy stoję w pozycji normalnej, krew nie spływa z głowy do stóp?
Jeden z uczniów odpowiedział:
- Ponieważ pana stopy nie są puste.

***

Pewnego dnia mała dziewczynka przyglądała się, jak jej matka zmywa naczynia. Nagle zauważyła kontrastujące z brązowymi włosami matki siwe pasma. Spytała zatem:
- Mamo, dlaczego niektóre pasma Twoich włosów są siwe?
Matka odpowiedziała:
- Za każdym razem, gdy mnie zdenerwujesz lub doprowadzisz do płaczu niektóre moje włosy stają się siwe.
Dziewczynka przemyślała chwilę tę rewelację i odrzekła:
- Musiałaś nieźle wkurzyć babcię.

aaru - 2005-08-24, 07:18

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając zonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić...
- Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!

aaru - 2005-08-24, 13:17

Do taksówki w Londynie wsiada skłócona para Polaków. Nie odzywają się. Taksówkarz próbuje zagaić rozmowę. Angielski zna tylko mężczyzna.
T: Where are you from? - pyta faceta
M: I'm from Warsaw.
T: Oh - I know this city, I have been there last year. Wonderful city, beautiful girls. I have had there the best sex in my life! .
K: Co się pytał?
M: Pytał skąd jestem. Mówi, że był w Warszawie i mu się bardzo podobało
T: Where is she from?
M: She's from Cracow.
T: Oh - I know this city, too. I have had the worst sex in my life there! Terrible
K: Co mówił?
M: Powiedział, że skądś Cię zna.

***

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!

***

Żona pyta męża:
- Czy widziałeś kiedyś pogięty banknot 100 zł?
Mąż na to znudzonym głosem:
- Nie.
- To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 100 zł.
Po chwili znowu pyta męża:
- Czy widziałeś pogięty banknot 200 zł?
- Nie - ponownie odpowiada znudzonym głosem mąż.
- To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 200 zł.
Następnie pyta:
- A widziałeś pogięte 100 tys. zł?
Mąż na to zaciekwionym głosem odpowiada:
- Nie.
- To sobie zobacz, stoi w garażu...

***

Kobieta u seksuologa
- Co mam robić panie doktorze, mąż mnie nie zaspokaja?
- Proszę pani, ja mogę cos pani przepisać, ale może znalazłaby pani sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
- Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
- Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
- Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.
- DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli.
Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
- Widzisz! .... żadna kur**, tylko chora jestem!

***

- Wiesz, moja żona chyba nie żyje.
- Jak to?!
- No sex to tak jak zwykle, ale garów i prania ciągle przybywa.

***

Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym.
- He-niu! He-niu! - skanduje sala.
Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.

***

Żona była niezadowolona z pożycia, więc poszła do seksuologa, żeby jej coś doradził. No to on opowiedział jej o seksie perwersyjnym. Żona wróciła do domu założyła najseksowniejszą bieliznę, miniówkę i czeka na męża. Kiedy ten wrócił z pracy ona już w przedpokoju staje przed nim i mówi:
- Drzyj ze mnie szmaty!
On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz.
- Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam!
No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża:
- A teraz mnie wypier***.
Mąż otwiera drzwi i mówi:
- Wypier***j!

***

Je babka z dziadkiem obiad i w pewnej chwili dziadek ryp babkę w łeb. Babka na to:
- Stary za co?!
- A bo jak se przypomnę, żeś ty cnoty nie miała!

***

Mąż pyta się żony:
- Kochanie! Czemu mi nigdy nie mówisz, kiedy przeżywasz orgazm?
- Bo cię wtedy nigdy nie ma w domu!

***

Para zgłosiła się do seksuologa. Mąż poskarżył się lekarzowi z dziwnej dolegliwości.
- Wie pan, panie doktorze, kiedy kocham się z żoną po raz pierwszy, jestem rozpalony i pocę się. Natomiast kiedy kocham się z żoną po raz drugi, jest mi bardzo zimno.
Lekarz zaskoczony zbadał pacjenta, ale nie znalazł przyczyn tego niecodziennego schorzenia. Postanowił więc porozmawiać z żoną.
- Proszę pani, pani mąż skarży się, że kiedy kocha się z panią po raz pierwszy jest mu bardzo gorąco, a kiedy robi to po raz drugi, marznie. Czy może pani to wytłumaczyć?
- Oczywiście, panie doktorze. Pierwszy raz robimy to przeważnie w czerwcu, drugi w grudniu.

***

Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron, niestety, za późno. Maż odwraca się do żony i krzyczy:
- Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli!
- Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!

***

Żona mówi do męża:
- Ale Ty jesteś pierdoła...
- Jesteś taki pierdoła, ze większego na świecie nie ma...
- Wszystko, za co byś się nie wziął, zaraz chrzanisz.
- Gdybyś wystartował w konkursie na największego pierdole, zająłbyś drugie miejsce!
- Dlaczego drugie?
- Bo taka jesteś pierdoła!

***

Mąż wraca nad ranem do domu. Żona pyta:
- Gdzie byłeś? Całą noc czekałam i nie zmrużyłam nawet oka.
Mąż zmęczonym głosem odpowiada:
- A myślisz, że ja spałem.

***

W parku na ławce siedzi atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać.
- Jaką książkę pani czyta?
- "Geografię seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou.

***

Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
- Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
- Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
- Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
- Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

***

Na wykładzie studentka pyta się profesora seksuologii:
- Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku?
- 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki....
- A pozostałe 80%? - pyta dalej studentka.
- No cóż, ubiera się i wraca do domu.

***

Na babskiej imprezie rozmawiają trzy mężatki.
Pierwsza mówi: - Wiecie jak kocham się z moim Zenkiem, to on zawsze ma zimne jajka.
Druga mówi: - Faktycznie, jak ja się kocham z moim Frankiem, to on także ma zimne jajka.
Na to trzecia: - Wiecie, ja nie wiem? Nigdy nie sprawdzałam jakie ma jajka mój Jacuś w trakcie stosunku.
Po dwóch dniach ponownie się spotkały w tym samym gronie. Trzecia mężatka (ta od Jacka) przychodzi cała poobijana, z potarganymi włosami i ubraniem. Pozostałe dwie pytają się - co ci się stało?
Ona odpowiada:
- Kochałam się z Jackiem, sprawdzam te jego jajka i tak mu mówię:
- Jacek !!! Ty masz w trakcie kochania tak samo zimne jajka - jak Zenek i Franek ....

aaru - 2005-08-25, 07:06

Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy
Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spier******* na mieście.

rozbijacz - 2005-08-25, 15:38

Były 3 mrówki. Jedna poszła w lewo, 2 w prawo a 3 za nimi
karola_15_ - 2005-08-25, 16:41

Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane.
Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
- No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka, przychodzi do Jasia:
- Jasiu masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś psa, proszę pani ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka tez nie, a dla jednego psa nie będziemy kupować.
- Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka tez nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
- Jasiu co ty mówisz, przyjdź jutro z mamą!
- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, no bo ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może a dla sąsiada to nie będziemy trzymać
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnią szansą, aby otrzymać promocję do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
- Jasiu, przeliteruj słowo TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie! Zdałeś! A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy. A teraz ty Ahmed, przeliteruj proszę: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCOW W ŚWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

* Bezsprzecznie.
* Innowacyjny.
* Przygotowawczy.
* Proletariacki.

Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

* Konstytucjonalizm.
* Wszystkowiedzący.
* Rozszczepienie jaźni.
* Szczęśliwe zrządzenie losu.

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

* Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
* Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
* Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
* Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?
* No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a).
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Stoi przy drodze bezdomny, nazywany w Rosji Bomżą, i łapie okazję.
Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc. Opuszcza
się ciemna szyba i Nowy Ruski pyta: - gdzie ty chuju śmierdzący jedziesz?
- Do Moskwy
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze
skórzaną tapicerką, całą mi zajebiesz.
- Dam ci 15 tys.$
Ruski myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej 200 baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bomża wsiada. Za chwile mówi do N. Ruskiego:
- Daj mi papierosa
- Ty chuju jebany, zaraz cię wypierdolę z mojego auta, palić ci się
zachciało!
- Dam ci za 1 papierosa 5 kafli baksów!
Ruski myśli, no w końcu za 1 papierosa 5 tysiączków... masz kutasie i
uduś się! Za chwile bomża mówi:
- Możesz mi zrobić laskę? Dam ci 20 tysięcy baksów!
Ruski wkurwiił się straszliwie, ale myśli: kur*a, przecież żaden z moich
kumpli tego nie zobaczy, ch#j mu w dupę, za 20 kafli można przecież!
Zjeżdża na bok, Bomża zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Ruski mu
obciąga z obrzydzeniem.
Bomża zaciąga się dobrym papierosem i z kurewsko zadowoloną miną mówi:
- Kuwaa, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!!!

karola_15_ - 2005-08-25, 16:50

W knajpie na Manhattanie siedzi facet - podchodzi (K)elner i pyta się co
podać?
Na to (F)acet: -Litra wódki
K: panie ale tu się tak nie pije
F: dawaj ja jestem z Białegostoku, nic mi nie będzie
K: panie ale tu się tak nie pije, jak to tak - padniesz pan
F: dawaj k... bo dostaniesz wpier...
Kelner przyniósł litra, facet wypił, nic po nim nie widać... Wszyscy
wstrząśnięci. Facet wola kelnera:
F: Widzisz tych dwóch wielkich murzynów w drugim końcu sali?
K: Tak
F: Maja wyjść albo dostana wpierd... Powiedz to im
K: Ale panie, nie wyjdziesz pan z tego żywy
F: Idź do nich i powiedz ja jestem z Białegostoku nic mi nie będzie
Kelner podszedł do murzynów i powiedział im o co chodzi.
Na to murzyni wstali i z chęcią mordu w oczach podeszli do faceta z
Białegostoku. Wywiązała się okrutna bijatyka, w której to facet spuścił
manto obu murzynom.
Wszyscy wstrząśnięci. Facet wola kelnera:
F: gdzie w tym miesice jest najlepszy burdel?
Kelner nie zastanawiając się powiedział facetowi...
Facet wchodzi do burdelu i mówi do burdelmamy:
F: dwie najlepsze dziewczyny na godzinę poproszę
B: Facet nie wytrzymasz dwóch najlepszych, padniesz na zawal...
F: Dawaj - ja jestem z Białegostoku nic mi nie będzie
Burdelmama zaprowadziła go do pokoju. Po 15 minutach facet wychodzi, ledwo
żyje, słaniając się na nogach kieruje się do wyjścia.
Na co Burdelmama: A co nie mówiłam...
F: Dlaczego mi nikt nie powiedział ze one sa z Białegostoku!?
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Kochankowie w łóżku, a tu wraca mąż. Żona mówi do kochanka:
- Wyłaź na balkon
- Ale jest 20 stopni mrozu
- Wyłaź natychmiast
Facet wylazł, a kochanka mówi:
- Skacz!
- Ale to jest 12 piętro. Zabije się!
- Skacz bo będzie kaszana!
Facet skoczył, zabił się. Leży mokra plama pod domem, a kochanka się
wychyla przez okno i woła:
- I za dom! Spieprzaj za dom!
------------------------------------------------------------------------------------------------------
TYDZIEŃ Z ŻYCIA DOKTORA WYCIORA

Sobota.
Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu
Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się
szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku.
Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

Poniedziałek.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w
dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też.
Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No,
ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka
znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym
nie przypuszczał, że aż z tylu części składa się człowiek.

Wtorek.
Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry.
Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo
można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą
zdrowia?

Środa.
W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas
operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się
bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie
skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców.
Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową
jednorazówką z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo
bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie.
Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych
strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć
łatwiejsze. Eee, pożyjemy - zobaczymy.

Czwartek.
Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie.
Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie
hałasowała. Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić
wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia przytrafiła mi się
podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku,
inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do
Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani
też żadenn, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi
teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy
cel swojej wizyty?

Piątek.
Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację.
Radość tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz
częściej, szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje
najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.

Sobota.
To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie
przewracam się o każdego leżącego.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Złapali Indianie białego, przywiązali do pala męczarni, postawili strażnika
i poszli się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy palu i
myśli:- Co tu zrobić? Niestety, mam przej%$#ane.
Mam najbardziej przej%$#ane jak tylko sobie można wyobrazić.
Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na
nieszczęśnika jasne, aczkolwiek nie oślepiające światło i usłyszał głos
potężny, ale nie ogłuszający, który rzekł:
- Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
- Podejdź do strażnika - mowi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował Głos.
- A teraz wyrwij strażnikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy Głos z lekkim
rozbawieniem:
- Teraz to masz dopiero przej%$#ane...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie, a ochroniarz sie go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie
- A moze ma Pan noz?
- Nie
- Siekiere?
- Nie
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mowi:
- Ja pierd...., to niech chociaz to Pan wezmie...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
nauczycielka w klasie:
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówkę.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara kur%$ klasówkę, jak ci przypi^%$olę to zobaczysz!.
Pani z płaczem poleciała do dyrektora
- Panie dyrektorze! Chciałam zrobić klasówkę, a Jasiu powiedział ze mi
przypi^%$oli...
- Taki mały, rudy?
- Tak
- Taki z dużym nosem?
- Tak panie dyrektorze
- Ooo! Ten to potrafi przyje$#%..!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola:
- Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
- ... Mać, mać, mać...!
----------------------------------------------------------------------------------------------------
W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia:
• A Ty Jasiu co robiłe w wakacje?
• Nie Jasiu tylko John!
No więc co robiłe w wakacje John?
• Ja leżałem na werandzie, jadłem niadanie, znowu leżałem na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie
• Ale to musiało być strasznie nudne? No dobrze, a Ty Małgosiu co robiła w wakacje?
• Nie Małgosia, tylko Weranda

bad_mojo - 2005-08-26, 12:54

Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie, wchodzi jakiś gość i pyta barmana:
- Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
Barman na to:
- Tak.
Gość podchodzi do nich i pyta:
- Co robicie chłopaki?
- Planujemy wojnę w Afganistanie
- I co się wydarzy?
- Zabijemy 14 milionów Afgańczyków i jednego mechanika rowerowego...
- Jednego mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera:
- Widzisz, mówiłem Ci, że nikogo nie obchodzi los 14 milionów Afgańczyków.

aaru - 2005-08-26, 16:00

Miedzynarodowy wyscig kolarski.
Peleton wlasnie zbliza sie do ostatniego odcinka wyscigu. Lecz nagle... Co to?!
Ktos, nie wiadomo dlaczego rozlal na tor beczke oleju, teraz na zakrecie czeka na kolarzy duza sliska plama.
Alez sie bedzie dzialo!
Wpadaja pierwsi zawodnicy.
Oto wlasnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracja rzuconej cegly pedzi na spotkanie Matuszki Ziemi.
Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownice roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nia i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemie.
Sekundy pózniej Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa sie z roweru i zajmuje pozycje horyzontalna pod kolami swego bicykla.
Nastepnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystalo, chwile balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekujaca go tesknie ulice.
Wloch zdazyl tylko krzyknac "Mamma mia!" i juz lezy rozplaszczony na asfalcie jak dobra pizza na patelni.
Amerykanin chwile walczyl próbujac utrzymac sie na siodelku wierzgajacego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo.
Wszyscy daja pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak, wjezdzajac zreszta jako jeden z ostatnich, wzial sie i zwyczajnie wyjebal ...

aaru - 2005-08-26, 16:11

http://www.wiseass.org/bullshit.html
yossarian - 2005-09-10, 23:09

W przedziale siedzi Polak, Niemiec, zakonnica i modelka.
Pociąg wjeżdza do tunelu, jest zupełnie ciemno i cicho.
Nagle słychac jak ktoś dostaje w ryja.
Pociąg wyjeżdza z tunelu, Niemiec trzyma się za policzek.
Zakonnica myśli: debil Niemiec złapał modelkę za kolano i dostał w ryja.
Modelka myśli: debil Niemiec chciał mnie złapać za kolano, pomylił się,
złapał zakonnice i dostał w ryja.
Niemiec myśli: cham Polak złapał modelkę za kolano, ona chciała go uderzyć,
on sie uchylił i ja dostałem w ryja.
Polak mysli: ale ciul z tego Niemca. W nastepnym tunelu znowu go
pierd*lnę....

Spotykają się Polak, Rusek i Czech.
Czech mówi: Patrzci kupiłem sobie zegarek
Rusek mówi: Patrzcie kupiłem sobie stado krów!
A Polak sobie nic nie kupił.
Spotkali się nazajutrz i Czech mówi: Zapie*dolili mi zegarek.
Rusek mówi: Patrzcie zaje*ali mi stado krów.
A Polak: O ku*wa już druga muszę iść wydoić krowy

Paveo - 2005-09-13, 18:48

Facet wraca z lotniska taksówka i mówi do kierowcy:
- Panie, moja stara pewnie lezy teraz z gachem. Tu jest stówa,
chodz pan na góre, bedziesz swiadkiem. Auto zajezdza pod dom i obaj
mezczyzni ida do sypialni. Tam, pod kocem, lezy piekna kobieta. Maz
podbiega do lózka, sciaga koc i miedzy nogami kobiety widzi
skulonego gacha.
- Mam was! - wrzeszczy facet, wyciaga pistolet i przystawia go do
glowy nieszczesnika.
- Nie zabijaj go - jeczy zona. - On daje mi kupe kasy! Pamietasz
nasze nowe auto? To on zaplacil. Pamietasz nowa wanne i dywan? To
tez on. Nasz nowy jacht to takze za jego pieniadze.
Facet oglada sie na taksówkarza i pyta:
- Co by pan zrobil na moim miejscu?
- Ja? - mówi szofer - naciagnalbym na faceta koc, bo sie
jeszcze biedactwo przeziebi...

przemek_nh - 2005-09-16, 20:13

Są dwa okopy: niemiecki i polski. I tak walczą ze sobą, strzelają się ale jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie jeden z polaków powiedział:

- Te jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
- Hmmmm... Może Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy.

No i wołają:
- Hans!
- Ja!? - Szwab się wychylił... JEB! Dostał kulkę.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Następny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!

I tak ich powybijali, zostało tylko kilku...
Siedzą te szwaby i myślą:

- Może my też tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
- Może Zdzichu?
- Ja gut!

I ryczą:

- Żdżychu!
- (cisza)
- Żdżychu
- (cisza)
- Zdżychu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB!

kashon - 2005-09-20, 16:02

Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? - pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! - przerywa żona - Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.

despair - 2005-09-20, 22:31

Student miał namalować plakat pt. "Prezydent Kwaśniewski w Brukseli" Po tygodniu przynosi prace do oceny odwija ją a tam nagi facet z nagą babką na łóżku. Profesor oniemiały pyta.
- Kto to ta pani?
- Prezydentowa Kwaśniewska
- A ten pan?
- Marszałek Cimoszewicz
- A prezydent gdzie?
- W Brukseli.


Programista rozmawia ze swoimi przyjaciółmi po fachu:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
- Och Ty szczęściarzu!
- Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją dotykać...
- I co? I co?
- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!
- Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż
obok
laptopa...
- Nie pierdol ! Kupiłeś se nowego kompa? A procesor jaki?

soul_reaper - 2005-09-27, 09:39

Historia z morałem...

Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić.
Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się
wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we
wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli
się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich
najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i
spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała
dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki,
eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na
fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie
przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być
przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze.
Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła
abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia.
Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem
słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty, ale ona
pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować...
i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim
wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas
nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego
słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do
mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem
ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na
górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez
chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem
drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem
samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami
w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą
małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w
rodzinie!"

...A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie...

bad_mojo - 2005-09-29, 00:29

Stoi dwoch gosci na parkingu i trzeci mowi do piatego :
-chodz, idziemy z tego marketu, bo tu pelno zwierzat
Ida, biegna az doplyneli na stacje benzynowa gdzie staly 3 statki. Pierwszy byl dobry, drugi dziurawya trzeciego wogole nie bylo, wiec wsiedli do trzeciego.
Nie minelo pol godziny lotu jak wyladowali na jabloni. Przyszedl wlasciciel tej gruszy i mowi :
-zejdzcie z tego orzecha, bo to nie wasza palma.

Robiła babcia na drutach, przejechał tramwaj i spadła.
Idzie baba przez lotnicko i ją przelecieli.
Idzie baba przez tartak i ją przerżneli.
Siedzą dwa gołębie na drucie, jeden grucha, a drugi jabłko.
Idzie facet przez ogród i nalał w pory.
Idzie facet przez pole i ma wielkie wory.
Kupił facet długopis i nieźle się popisał.
Wychylił się żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.
Pewien żołnierz chciał się zabawić, wszedł na mine i nieźle się rozerwał.
Wchodzi słoń do obuwniczego a tam spożywczy.
Facet ukradł krzesło i poszedł za to siedzieć.
Józek zbierał znaczki, poszedł na wojnę i dostał całą serię.
Wchodzi koleś do sklepu - po ile? Sprzedawca odpowiada- po siedem. Klient - co po siedem? Sprzedawca - co po ile?

Podjeżdża krasnoludek swoim samochodzikiem pod CPN i mówi:
- Poproszę trzy kropelki benzynki.
- I co jeszcze, może troszkę pierdnąć w oponki ?

Powiedział niemy głuchemu, że szczerbaty wygryzł włosy łysemu.

Przychodzi baba do lekarza i mówi: Panie doktorze jak się schylam to mnie boli kręgosłup. A lekarz na to: Nie schylać się. Następny!!!

lutalek - 2005-10-04, 09:56

Stoje sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze.
Stoje sobie .... stoje...
Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się się DO MNIE blondynę.
Ale jaką blondynę Mówie Wam Karaiby, słońce, plaża, Bacardi...!
Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to było 10 lat temu...
Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd...Pewnie podobna do jakiejś aktorki... .Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
- Przepraszam, czy my się skądś nie znamy? Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian:
- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci... Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po chwili miałem wydruk. Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny.Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca ... tego...Jest Pozostała tylko jedna możliwość. kiedy mogłem sobie "strzelić"
> dzidziucha na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
"Już wiem Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich klaszczących kolegów i tak się
pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!"
Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez śliczne usteczka:
- Pan sie myli! - Karaiby zastapila Arktyka.- Jestem wychowawczynią pana syna w 2b...

lonewolf - 2005-10-04, 17:51

Specjalnie dla bluemana, honora i reszty chłopaków wychowanych na hałdach. :mrgreen:

Pan Hilary
-------------
Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere
Bo kajś ten boroczek podzioł swoje brele.
Szuko w galotach, szaket obmacuje,
Obalo szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - ryczy -"kurde bele!
Ktoś mi rombnoł moje brele!"
Wywraco leżanka i pod niom filuje,
Borok sie wnerwio, gnatów już nie czuje.
Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, cały sie czynsie.
Pierońskie brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do żadła łoroz zaglondo Hilary
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,
Bo znajdły sie brele - te, cotak ich szukoł.
Czy to niy jest gańba? -Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami?

HonoR - 2005-10-04, 18:07


Darek Darek, Ty chciałeś mnie tym archaicznym wierszykiem zaskoczyć? :) No, ale starałeś się przyznać trzeba. :) Idąc za ciosem..........

"Uwe a Willi"

Uwe a Willi w jednym familoku żyli
Uwe na wierchu a Willi na dole.
Uwe spokojny nie wadził nikomu.
Willi larmowoł choćby w stodole.
To hund, to hazok, ciepoł w nich ryczkami,
ryczoł i wrzeszczoł i durch trzaskoł drzwiami.
Znerwowoł sie Uwe i złazi do niego
i pado " Willi, jo nie strzymia tego."
A Willi na to:" Co komu do jemu, co jemu do komu,
ty pieroński giździe jo jest u sie w domu."
Nazajutrz Willi na szislongu chrapie
a tu mu z gipsdeki coś na kichol kapie.
Zerwoł sie z szislonga i leci na góra.
Klup, klup. Zawarte. Filuje bez dziura.
"Herr Jezus" co widzi, cołko izba w wodzie
a Uwe z wędkom siedzi na komodzie.
"Was machst du, Uwe?" "Fisze sobie łowie".
"Ale Uwe, dyć mie kapie po gowie"
A Uwe na to: "Co komu do jemu, co jemu do komu,
ty pieroński giździe jo jest u sie w domu"

"Murzinek Bambo"

W Africe miyszko Bambo, Murzinek,
Blank czorny, mały lokaty synek.
Czorno mo matka, łojca czornego,
Ujka i ciotka, dziadka i ...kożdego.
Mo piykno chałpa - by ją zbudować
trza mieć patyki, deski i trowa.
Bo przeca lepszyj chałpy nie trzeba
Jak sie rok caly hajc leje z nieba.
Bestuż to nagie sę Afrykony
A mało kery je łobleczony.
Bestuż fest dużo sie uszporują
Bo czopek, mantli...nic niy kupują
Bambo Murzinek to mądry synek....



ondik - 2005-10-05, 15:24

George = George Bush
Condi = Condoleezza Rice
Hu = Hu Jintao
Yassir = Yassir Arafat

George: Condi! Nice to see you. What's happening?
Condi: Sir, I have the report here about the new leader of China.
George: Great. Lay it on me.
Condi: Hu is the new leader of China.
George: That's what I want to know.
Condi: That's what I'm telling you.
George: That's what I'm asking you. Who is the new leader of China?
Condi: Yes.
George: I mean the fellow's name.
Condi: Hu.
George: The guy in China.
Condi: Hu.
George: The new leader Of China!
Condi: Hu is leading China.
George: Now what are you asking me for?
Condi: I'm telling you Hu is leading China.
George: Well, I'm asking you. Who is leading China?
Condi: That's the man's name.
George: That who's name?
Condi: Yes.
George: Will you, or will you not tell me the name of the new leader of China?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir is in China? Yassir Arafat is in China? I thought he is in the Middle East
Condi: That's correct.
George: Then who is in China?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir is in China?
Condi: No, sir.
George: Then who is?
Condi: Yes, sir.
George: Yassir?
Condi: No, sir.
George: Look, Condi. I need to know the name of the new leader of China. Get me the Secretary General of the UN on the phone.
Condi: Kofi?
George: No, thanks.
Condi: You want Kofi?
George: No.
Condi: You don't want Kofi?
George: No. But now that you mention it, I could use a glass of milk. And then get me the UN.
Condi: Yes, sir.
George: Not Yassir. The guy at the UN.
Condi: Kofi?
George: Milk. Will you please make the call?
Condi: And call who?
George: Who is the guy at the UN?
Condi: Hu is the guy in China.
George: Will you stay out of China?!
Condi: Yes, sir.
George: And stay out of the Middle East. Just give me the guy at the UN.
Condi: Kofi.
George: All right! With cream and two sugars. Now get on the phone.
Condi: (picks up phone) Rice here.
George: Rice? Good idea. And a couple of egg rolls, too. Maybe we should send some to the guy in China. And in the Middle East. Can you get Chinese food in the Middle east??

bad_mojo - 2005-10-08, 19:23

Po "meczu" manufaktury (explorer) z karolex666 (volvo), dialog na głównym:
manufaktura: volvo straszy ze amm blocka :)
manufaktura: miala byc jenda gra pro i stand
manufaktura: wiec o co ci chodzi?
alexij2: exp jakim cudem gracz co gra 2000+ ma 2300 ?
manufaktura: jak sie ogrywa attile i runesa to sie nie gra na 2000+ uwierz mi :)

adik - 2005-10-08, 19:49

Daj to na www.bash.org.pl ;)

Świetne ;)

Pozdrawiam, Adik.

angst - 2005-10-08, 21:47

A ja nic z tego dialogu nie rozumiem, a więc pewnie dlatego mnie nie śmieszy :roll:

Pozdrawiam

Angst

bad_mojo - 2005-10-22, 15:55

Glemp przyjeżdża do Watykanu i opowiada, jak to z Polskim Kościołem super się dzieje. A papież mu pokazuje na palcach 6. Glemp zadowolony, wychodzi.
W holu Dziwisz pyta: I jak?
Glemp: Ekstra, papież bardzo zadowolony. Pokazał, że jest na "szóstkę".
Dziwisz: Aleś ty głupi, nic nie zrozumiałeś. Jakie jest szóste przykazanie?
Glemp: eeeeeeee nie cudzołóż...
Dziwisz: A co ci miał powiedzieć? Nie pie****?

aaru - 2005-10-26, 07:15

Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia postulaty "..chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich studentów, 2 krotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć dziurę budżetową ..(...)" Nagle wypowiedź przerywa głoz z sali :
- Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasuja...

angst - 2005-11-01, 04:05

Policjant w księgarni:
- Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia.
- Może Kafkę?
- Dziękuję, już piłem. :wow:

Pozdrawiam

Angst

aaru - 2005-11-02, 08:33

Telefon nad ranem:
- Hello, Senor Humphrey? Mowi Ernesto zajmujacy sie pana letnim domem.
- A tak Ernesto. Co slychac? Czy cos sie stalo?
- Dzwonie, zeby zawiadomic pana o smierci pańskiej papugi.
- Moja papuga nie zyje? Ktora? Czy nie ta, ktora wygrala w międzynarodowym konkursie?
- Tak prosze pana, wlasnie ta papuga.
- To straszne, wydalem na nia mnostwo pieniedzy. Jak zdechla?
- Od jedzenia zepsutego miesa senor.
- Zepsutego miesa? Kto dal jej zepsute mieso?
- Nikt senor. Sama zjadla mieso zdechlego konia.
- Zdechłego konia? Jakiego konia?
- Panskiego wyscigowego araba, zdechl od ciagniecia wozu z woda.
- Czy ty zwariowales? Jakiego wozu z woda?
- Do gaszenia pozaru senor.
- Na Boga! Jakiego pozaru.
- Panskiego domu senor. Zaslony zajely sie od swiecy.
- Jakiej swiecy? Dom ma elektrycznosc!
- Swiecy pogrzebowej senor.
- Co za pogrzeb do diabla??!!.
- Panskiej matki senor. Przyjechala bez zapowiedzi a ja, myśląc ze to zlodziej walnalem ja kijem golfowym Nike-Tiger Woods.
Przez moment cisza..
- Ernesto, jezeli zlamales ten kij to jestes zwolniony.

yossarian - 2005-11-05, 12:22

Putin i Bush w ramach światowego eksperymentu dali się obaj zahibernować. Budzą się po pięćdziesięciu latach i ciekawi jak się zmienił świat idą do pierwszego lepszego kiosku, kupują gazetę i czytają. Putin czyta i się głośno śmieje. A Bush do niego:
- Czego tak rżysz ?!
- USA przeszło na komunizm !!
Bush bierze gazete, czyta i śmieje się jeszcze głośniej niż Putin:
- A Ciebie co tak rozbawiło ?! - mówi Putin
- Problemy na granicy polskochińskiej !!

adik - 2005-11-05, 15:44

Dowcipy, i różne śmieszne teksty o naszym najlepszym "piłkarzu" Grzesiu Rasiaku 8)

Zagraniczni bracia Rasiaka:
Rumunia - Rasiacescu
Armenia - Rasiaksjan
Łotwa - Rasiakovs
Litwa - Rasiakinskis
Szwecja - Rasiaksson
Irlandia - Gregory O'Rasiak
Bułgaria - Rasiakov
Macedonia - Rasiakovski
Turcja - Rasiakoglu
Grecja - Rasiakopoulos
Holandia - Van der Rasiak
Niemcy - Rasiakoller
Słowacja - Rasialik
Ukraina - Rasianenko
Włochy - Rasianini
Hiszpania - Rasiakonzalez
Serbia i Cz. - Rasiakić
Brazylia - Rasialdinho
Szkocja - Mc Rasiak
Rosja - Rasiakin
Czechy- Rasiacek
USA - Rice'ak
Finlandia - Rasianen
Chiny - Ra-sia-ko
Korea Płd - Ko Sia Ra

*****************************************

Inne pseudonimy Naszego Grzegorza:
1. Rasialdo
2. Drewnialdo
3. Gregor van der Drwal
4. Stumilowy Las
5. Rasiakopulos
6. Pinokio
7. Gregson Drevniantes de Ekscremento
8. Drewnolainen
9. Drevninho
10. Kazuyoshi Drewnaki
11. Ko-Uek
12. Grigoriy Drewnonodze
13. Drewnienko
14. Drewnientes
15. Boazerio
16. Drewnoglu
17. Drewnopulos
18. Gregory Woodgate
19. de la Kłoda
20. Rasialdo (skrót od Rasialdo de Souza Drevinho)
21. Grzesiu Nożyconogi (po meczu z Białorusią)
22. ZesRAuSIAK
23. W dechę Chłop
24. Drewniak
25. Drew Barrymore
26. Grigoriy Dżeppettowicz Rasiak
27. Drevinho da Sosna
28. Świerczewski
29. 007 agent Rasiak. Przeagent James Rasiak
30. Gregory Woodenlegs
31. Syn Dżepetta i Osikowego Lasu
32. Greg McDrzewiec
33. Lord of the Trees
34. Rasialdinho da Lima Gonzales el Blanco
35. Drevnov
36. Greg von Sęk
37. Gregory Woodpecker
38. Chłop jak Dąb
39. Kołekadze
40. Władca Lasu
41. Duży Pniak
42. Grzegorz Sabotka
43. Woodenboy
44. Drevned
45. Sękacz
46. Korzonek
47. Grigorij Drewnowsadze
48. Jose SantaChrust
49. Dembinho
50. Georg Van Brzozen
51. Georg Konar
52. Gregorio Konaros
53. Korzeniowski
54. Stojakos Boiskos
55. Gregor Van Nieruchens
56. Rasialdo i powinien zagrać w zespole Konarinios
57. Gregoriadis Zawalimeczos
58. Rio Wierzbinant
59. Stoiczkov
60. Rasiael van der Drwal

*****************************************

Ulubiony zespół muzyczny bądź wokalista Rasiaka
Bukollica
Trees&Roses
Drewniane Gitary
Kora
AeroTrees
Wood Maiden
Iwan i Dąb
Ania Dąbrowska
Jeden Osiem Świerk
Liść Zeppelin
Green Tree
Sabbath in Wood
Elvis Treesley
Raz Dwa Tree

*****************************************

Ulubione miejsce wypoczynku rasiaka?
Kijów
Drewutnia
Las Palmas

*****************************************

Rasiak - minuta po minucie
1.30 - Żurawski podaje do Smolarka, ten wystawia idealną piłkę na prawo do Rasiaka by wbiegł w pole karne i strzelił na bramkę. Rasiak przecina prostopadle tor piłki uciekając w lewą stronę (czyli w stronę Smolarka) wbijając się pomiędzy dwóch angielskich obrońców
2.23 - Rasiak traci piłkę (piłka odbija się od jego nóg jak od betonu)
15.00 - Kosowski podaje wzdłuż lini do Rasiaka. Ten kieruje się w stronę naszej bramki przeciwnie do ruchu piłki na murawie
18.00 - Rasiak podaje na "wolne pole" na prawo. To pole jest tak wolne, że w pobliżu stoi tylko sędzia liniowy. Obecności zawodników angielskich i polskich tam nie odnotowano
20.00 - Akcja Polaków lewą stroną boiska. Kosowski odgrywa do Rasiaka i uwalnia się spod opieki obrońcy wykonując manewr jego obiegnięcia. Rasiak kopie piłkę w stronę lewego narożnika boiska. Oczywiście nie ma tam żadnego zawodnika (nie tylko polskiego)
30.00 - Rasiak podaje piłkę dla kibica siedzącego na prawo od angielskiej bramki. Komentator mówi, że to była próba strzału
32.00 - Rasiak podskakuje do górnej piłki. Przegrywa pojedynek główkowy i po raz pierwszy widzimy podniebienie rozdziabionej paszczy Rasiaka.
34.00 - Polacy wykonują rzut wolny. Piłka "dochodząca" idealnie zmierza w kierunku bramki. Obecności Rasiaka na torze lotu piłki nie odnotowano. Chyba się przewrócił jeszcze przed dośrodkowaniem. Angielski bramkarz spokojnie łapię piłkę w ręce
43.30 - Kosowski wpada na pole karne Anglików i podaje górną piłkę wzdłuż bramki. Rasiak zostaje kilkadziesiąt metrów z tyłu. Frankowski strzela bramkę
60.00 - Rasiak znowu podskakuje do górnej piłki. Tym razem czupryna zachacza odrobinę piłkę, która wraca w kierunku naszej bramki
67.00 - Rasiak podaje idealną piłkę do angielskiego obrońcy
73.00 - Rasiak się przewraca
78.00 - Rasiak się znowu przewraca. Tym razem sędzia dopatrzył się tam jakiegoś faulu.
83.00 - Rasiak piętką podaje piłkę dla angielskiego obrońcy, który stał za nim. Pełna "brazyliana"
86.00 - Zamieszanie na angielskim polu karnym. Rasiak będąc najbliżej piłki wykonuje zwrot w prawo i ucieka z miejsca akcji. Frankowski, który dwoma krokami dopadł piłki prawie strzela kolejną bramkę dla Polski
91.00 - Rasiak z otwartą paszczą schodzi do szatni z pełnym poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Dobrze sobie dzisiaj pogrywał w tym "teatrze marzeń". Tego wieczoru kibice po raz ostatni mogą się przyjrzeć podniebieniu Rasiaka.
Tak było
Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Rasiaka był drwalem i został wcielony do drewutni...

*****************************************

R jak Rasiak - opowieści w odcinkach
Milusińscy nasi na onecie stworzyli nową powieść. Ja to zebrałem do kupy, ponumerowałem i prezentuję Wam wszystkim. Zapomnijcie o wszystkich telenowelach, bo przy tej wszystko inne to betka. To zburzy wasz światopogląd i wybuduje go od nowa... Zatem lecimy z telenowelą "R jak Rasiak"

Odcinek pierwszy

Drrryń
- Halo??? - mówi Grześ.
- No cześć.
- Z kim ja rozmawiam?
- No nie wiesz?
- Nie!
- Jestem Pinokio strugał mnie Gepetto, kiedy był pijany!
- Mariusz? Mój ty drewniany przyjacielu! Jak tam w Doniecku?
- Spasiba Haraszo!
- A Trener dzwonił już do ciebie?
- Dzwonił bo napastnika brakuje w kadrze!
- A Franek?
- Franek??? A kto to???
- No to .... jest... ten ... no napastnik.
- Aha już wiem mój pies Franek???
- Lece bo mnie żona woła do łóżka.
- A zażyłeś tabletke?
- Po co? mój jest zawsze w drewnianej kondycji!
- To nara.
- Nara.

Odcinek drugi

Rasiak zwiesił wzrok na korkach zawieszonych na kołku i myśli:
- Czemu pan Janas tak mnie nie lubi? W końcu jestem najlepszym polskim napastnikiem jako jedyny z piłkarzy pola gram na wyspach w championship. Sama nazwa mówi za siebie.
Uśmiechnął się i chwycił za telefon.
- Halo? Czy tu rezydencja państwa Kukielek?
- Cześć! Grzesiu co u ciebie? Słyszałem ze na wyspach grasz.
- Słuchaj Mariusz pan Janas do mnie dzwonił.
- No nie dziwie się. Bez ciebie nie byłbym tym samym zawodnikiem. Kadra nie miałaby przyszłości. Jak graliśmy z Angolami to gdybyś jeszcze był na boisku pewno bym strzelił ze dwa gole albo miał ze dwie asysty po podaniach do ciebie.
Obaj wybuchnęli śmiechem.
- No co ty Mariusz. Bez przesady. To ty nie wiesz ze ja "presingiem" potrafię jeszcze grac? Zabrałbym Gerrardowi piłkę prosto spod nóg jakbym się wkurzył, a powoli Angole wyprowadzali mnie z równowagi.
- Wiesz co Grześ? Ja chyba kończę bo prezes mi nie pozwala dzwonić za granice.
- Ale przecież to ja dzwonie.
- No tak.
Obaj wybuchnęli śmiechem. Grzegorz chrząknął 2 razy, poczym przestraszony odłożył słuchawkę, mówiąc jedynie "Musze kończyć Mariusz. Na razie!" Do salonu wkroczyła żona Grzegorza. Stara, brzydka i gruba kobieta z obwisłymi piersiami i zarostem na twarzy.
- Znowu Pawełek nie chciał cię powołać? Czy mam z nim osobiście porozmawiać?
- Kruszynko, wszystko w porządku. Niedługo jadę do Cardiff.
- No to Janas ma szczęście... A ty biegiem do łóżka bo się jeszcze przeziębisz. Zaraz do ciebie przyjdę mój ty Mały Orzeszku.

Odcinek trzeci

- Mr. Rasiak's house, can I help you?
- Grześ, no co ty, o czym ty do mnie rozmawiasz?
- Pan Janas? Dzień dobry trenerze. To było po angielsku, teraz gram na Wyspach.
- Słyszałem. Dzwonie, żeby cię przeprosić, że nie wysłałem powołania, ale nie wiedziałem gdzie mam je wysłać, a teraz jest już trochę za późno. Słyszałem, że w ostatnim meczu miałeś asystę.
- Tak. Chciałem uderzyć piłkę i nagle z ziemi wyszedł kret, piłka się odbiła od kopca no i sama poleciała do drugiego napastnika. A ja się potknąłem i wleciałem na bramkarza. No i tak to było.
- No to fajno. A jak przyjęli cię kibice?
- Są fantastyczni. Wywiesili na trybunach ogromny napis "Go Forrest". Nie wiem co to znaczy, ale to chyba miłe.
- Chyba tak- na twarzy trenera pojawiła się rezygnacja-chcę tylko żebyś widział, że będę z tobą "Na dobre i na złe". Na następny mecz z Erytreą na pewno cię powołam. Trzymaj się Grześ.
- Do widzenia trenerze.
Piłkarz odłożył słuchawkę, na jego twarzy zarysował się uśmiech...

Odcinek czwarty

- Mr. Rasiak's house, can I help you?
- Grześ, no co ty, o czym ty do mnie rozmawiasz?
- Pan Janas? Dzień dobry trenerze. To było po angielsku, już raz mówiłem.
- AAAno, przypominam sobie. To taki wasz wyspiarski język. No jak tam, trenujesz? Mecze tuż tuż.
- Spoko majonez trenerze. Jest dobrze, oglądam wszystkie mecze w lidze mistrzów, kilka zagrań nagrałem, spróbuje wykorzystać w meczu ligowym.
- Dobrze, dobrze - mruknął z zadowoleniem trener.
- Trenerze...?
- Słucham cię mały?
- A podczas zgrupowania będę miał znowu pokój z Mario Lewandowski?
- Załatwię to, nie martw się. Ty tylko trenuj. Zajmę się wszystkim.
- Dzięki trenerze. muszę kończyć. Chłopacy podjechali pode mnie. Jedziemy do fryzjera. Wie trener, muszę zmienić fryzurę na jakąś taką typowo angielską. Ta się nie przyjmie w klubie.
- Uważaj na siebie. Do zobaczenia.
- Pa trenerze.
- Papa smyku.

Odcinek piąty

Dzwoni telefon, Gelo odbiera:
- Rasiak is speaking...
- Oj Grzesiu znowu się wygłupiasz i nic nie rozumiem, to znowu ja wujek Paweł.
- Ja też nic nie rozumiem ale jakoś tak się tu mówi, czy cos się stało?
- Przypomniałem sobie w związku z tym co mówiłeś dziennikarzom, żebyś, Grzesiu, z tą Premiership to się nie wygłupiał. Tam grają ponoć ostro i kopią mocno po nogach, a wiesz ze twoje "pierwsze nóżki reprezentacji" są delikatne.
- Tak wiem, wujku Pawle, ale ostatnio tata mi polakierował piszczele, teraz drewno moich nóg nabrało ładnego połysku. Nie boję się
- Nie zgrywaj bohatera gówniarzu! Wiesz, że dla mnie jesteś najważniejszy i kocham cię takiego jakim jesteś i nieważne gdzie grasz reprezentacja jest twoim królestwem, także przyjeżdżaj mi szybciutko na zgrupowanie i nie zapomnij tego wspaniałego żelu poślizgowego
- Dobrze wujku nie zapomnę, znowu pobawimy się razem w szatni?
- Przyjedź a na pewno wujek Paweł zrobi Ci jakąś niespodziankę. Papa buziaki.
- See You!
- Przestań!
- Przepraszam, pa wujku

Odcinek szósty - odprawa

Nadchodził już poranek, Janosik jednak nie mógł spać, zbyt wiele myśli kłębiło się w jego myśliwskiej głowie.
Stojąc koło tablicy gdzie dzień wcześniej wyrysowywał 13 nowych schematów na mecz z Walią nie mógł powstrzymać się od szelmowskiego uśmiechu. Był z siebie niezmiernie dumny, w końcu kolejny z jego cwanych pomysłów wypalił. Jeszcze raz myślami wybiegł do victorii nad Austriakami. Żałował jedynie że nie mógł zagrać Mario szmaciany ludzik - pacynka ale miał już kolejną koncepcje która kołatała mu się po głowie.
- Grzesieeeek !!!! - wydarł się przez cały hol.
W tem z oddali dobiegło dudnienie jakiegoś drewna obijanego o podłogę. Za moment w drzwiach sali rozbłysła twarz Grzegorza.
- O co chodzi wujku ?
- Budź wszystkich będziem robić odprawę do meczu z tymi walijczykami i co ty masz znowu na głowie ?
- To nowa fryzura, rzekł Rossi, przeczesując zażelowane włosy do tyłu, od kiedy gram na wyspach musiałem zmienić fryc na angielski bo śmieli się ze mnie że wyglądam jak jakiś Włoch he hee.
- Dobra nie ważne, zakładaj kapcie bo poobijasz całą posadzkę i biegiem po chłopaków.
Kwadrans później wszyscy siedzieli już w sali na swoich miejscach, prawie wszyscy...
- Gdzie Radosław maharadża ??!! Ryknął Janosik
- Nigdzie nie idzie bo wszystkich by tu pozabijał... A poza tym powiedział że nie musi chodzić bo i tak zagra. - wyrwał się nie pytany Barszczu
- No dobra zmiękł Janosik, walnął bramę to mu trochę popuszczę...
- Słuchajta, mam nowego pomysła, z wyspiarzami musimy zagrać jeszcze ostrzej niż z tymi Australijczykami, szkoda że nie zagra Arek kosiarz Radomski, ale poradzim sobie.
Potrzebny będzie mi jakiś chłop na skwał, coś w stylu Pudziana albo podobny - rozejrzał się po sali, i na gębie pojawił się uśmiech...
- Lewy !!! Mordo ty moja! Podejdź no tu do mnie, a wiec tak środek mamy już zaklepany - powiedz Mariuszku z kim chciałbyś zagrać na środku ?
Levandinio rozejrzał się po pokoju ale nigdzie nie dojrzał wypatrywanej czerwonej czupryny.
- Najbardziej to z Mariuszem laleczką ups.. tzn. pacynką.. tfu. Kukiełką no ale go nie widzę..
- Wiem wiem - westchął Janosik - też mi go brakuje... Trudno zagrasz z macharadżą - po odprawie idź i powiedz mu na ucho, tylko nie za głośno żeby się nie obudził
- Dobra, to na bramie Dudi, w obronie Bączek i reszta, pomoc w zasadzie tez ustalona, teraz napad.
- Aha jeszcze raz chciałem oficjalnie podziękować za ostatni mecz najlepszemu zawodnikowi spotkania, Grzesiek wstań jak do ciebie mówię!
- Ee tam wujku przestań... - machnął ręką Grześ - nie ma za co, robiłem to co umiem najlepiej.
- No właśnie chciałem podkreślić wielkie zaangażowanie Grzegorza i chciałem żebyście brali z niego przykład, chłopak harował na całym boisku za czterech, zamęczył obrońców którzy nie wiedzieli co się dzieje i kręcili się w koło Grześka zastanawiając dlaczego tylko raz i to łokciem przez ponad godzinę dotknął piłkę.
- Franek, mam nadzieję że podziękowałeś już Rossiemu, bo tak zajeździł obrońców że ty właściwie musiałeś tylko dostawić nogę.
- Dobra wracam do tematu bo trochę sięm zapędził, no wiec co do składu - ci wyspiarze to wielkie chłopy potrzebny będzie jakiś wysoki, dobrze zbudowany znający brytyjski futbol zawodnik.. hmm...
- Grzesiek !!! No właśnie - jakie to szczęście że to właśnie nasza reprezentacja ma takiego snajpera!
Dobra to mamy wszystko ustalone, zagrasz powiedzmy z Żurawiem, no a Franek ty jesteś zdecydowanie za mały - dam ci słonecznika to usiądziesz sobie na trybunach i poskubiesz.
Dobra zbiórka skończona, zmykać do łóżek, - tylko nie budźcie mi maharadży !!
- Nie, Grześ ty zostań jeszcze na chwile...

Odcinek siódmy - trening

- Zbiórkaaaaa!!! - wrzasnął ile sił w płucach Janosik.
Dziarsko choć leniwie z murawy zaczęli podnosić się pierwsi zawodnicy. Dostojnym krokiem zmierzali w kierunku trenera.
- A gdzie Maharadża? - zmienił ton na bardziej miękki Janosik.
- Jeszcze nie dojechał bo odsypia wczorajsza nockę w haremie. - odpowiedział Levandinio po czym czmychnął za plecy Grzesia.
- Ok, niech śpi - odpowiedział Janosik - dobra chłopoki, teraz śmigać po piłki i strzelamy na bramkę, Dudi szykuj się!
Dudi właśnie kończył popołudniową herbatkę, jednak wrzask trenera wybił go z błogiego nastroju. Włożył swoje szczęśliwe rękawice, pokazał jeszcze środkowego palca Majdanowi i udał się we wskazane miejsce.
Janosik patrzył przez chwile na swoje pociechy, w myślach błądząc już po boisku w cardiff, zastanawiał się czy faktycznie dobrze robi iż w ogóle się tam wybiera...
- Grzesiu ostrożnie, nie chce żebyś złapał kontuzje! - krzyknął trener wyrwawszy w ten sposób większość swoich podopiecznych z letargu.
- Spokojnie wuju - odpowiedział Rossi, po czym huknął jak z armaty na bramkę Dudiego. Dudi mętnym wzrokiem odprowadził futbolówkę która przeleciała dobre 15 metrów nad bramką.
W tym momencie na stadionie pojawili się "Pacynka" z Maharadżą. Obaj chwiejnym krokiem udali się w stronę trenera.
- Mario! - wrzasnął Janosik do "Pacynki" - jak ty wyglądasz?! W takim stanie przychodzisz na trening!!! Masz szczęście że przyszedłeś tu z Maharadżą bo inaczej bym cię wyrzucił. Przebieraj się i galopem 10 okrążeń za karę w koło stadionu! A Ty Maharadża... A ty.. widzę że jesteś trochę przemęczony, to weź sobie usiądź na trybunach i popatrz na chłopaków, jak coś to podpowiedz im jak zagrać bo ja wszystkich nie dopilnuje... Aha jak tam BMW się sprawuje?
- W porzo... - odparł Maharadża, po czym wyjmując z kieszeni butelkę z resztkami klinowego piwa udał się na trybuny.
Tak upłynęła godzina w przeciągu której cała zbójecka banda Janosika bawiła się setnie. Wspólne żarty, przepychani, przekleństwa i opluwania siebie nawzajem integrowały drużynę. Jak zwykle znalazł się jeden, który był niejako maskotką drużyny. Tę funkcje pełnił "Franek" wobec którego Janosik był nieufny. Trochę za mały jak na zbójeckie wypady na Anglie czy Austrię, choć nigdy nic nie wiadomo.
- Dobra chłopoki - wrzasnął ponownie Janosik - koniec treningu, wszyscy pod prysznic, a ty Grzesiek zostań, mam do ciebie małą sprawę... Aha maharadża, mam prośbę... dasz mi się przejechać swoim nowym BMW?

Odcinek ósmy - Polish piłkę - historia Janusza i wesołej ferajny

Januszek podenerwowany chodzi w kółko.
- Co ja mam zrobić, Barszcz ma kontuzję nosa, Kaczor jak kulał w Lechu tak i u mnie. Kogo wstawić? Kajtek się zbyt często majta, Kłosek zbyt wolno przebiera....Zaraz zaraz, Kajtek do mnie, daj paczuszkę fajek z przemytu, i nie pal tyle przed meczem, bo niestety zagrasz, ale nie przejmuj się, więcej tego błędu nie popełnię-obiecał Januszek.
Gdy złapał dymka w płucko wpadł na genialny pomysł. Zwołał całą kadrę do świetlicy.
- Panowie, panie i inne zwierzątka, mam pomysł na skład. Dudzik ty jak zawsze w bramce, tylko skorzystaj teraz z obydwu rąk jak cię bozia stworzyła.
-Yes, yes, yes my boss - zaaferowany odezwał się Dudzik z makaronem w nosie.
- Obrona będzie taka, na prawej zagra Kłosek. W środku zagra Kajtek... Kajtek, wywal z pyska tego peta! - gromi herszt bandy - obok niego zagra Bączek bez rączek, lataj i kąsaj ale nie puszczaj...
-Na lewej zagra Rzęsiński. Tak wyglądałaby obrona.
- Ale panie tlenerze, a gdzie ja zaglam - krzyczy Lewatywa.
- Ty w ataku z Rysikiem, bo będą potrzebne nam dwa słupy - załamał ręce coach Januszek.
- Koncepcja na pomoc jest taka, z prawej będzie rządził i dzielił Żurek
- Ale trenerze, ja nie chcę.
- Ja też nie chcem ale muszem was trenować - odpowiedział filozoficznie Januszek.
- Środek pomocy Metalkałuża i Żelfix, tylko ostrzegam was, jak się będziecie przewracać od ciężaru własnych głów, tak jak w sparingu , to je wam zetnę. Na lewej zagra Kozik. to wszystko , macie jakieś inteligentne pytania?
- Chce trener fajkę? - odezwał się Kajtek.
- Panie tlenerze papiel mi się skończył - krzyczy z kibla Lewatywa.
- Pomóżcie, głowa mi się przykleiła do podłogi - krzyczy Żelfix.
- Trzeba było tyle żelu nie dawać na głowę - gani Metalkałuża.
- Zamknij się ty podróbo robokopa - odpysknął Żelfix.
Januszek całkowicie zadowolony wyszedł ze świetlicy słysząc w tle radosne okrzyki swoich podopiecznych.
- Żurek, polewaj... Bączek nie puszczaj... - i dobiegający śpiew Dudzika -Mam dwie ręce, hmmmmm to już było.......

Odcinek dziewiąty - Poranek Rasialdo

Słońce leniwie wstawało nad Cherclakiem. Grzegorz R. leniwie otworzył jedno oko, pobłądził nim po hotelowym pokoju... "W mordę jeża, gdzie ja jestem???" pomyślał i w zakamarkach mózgu począł gorączkowo szukać odpowiedzi na to pytanie. Postanowił otworzyć drugie oko, podniósł się. W polu jego widzenia znalazło się drugie łóżko, ktoś na nim leżał!!! Grzegorz R. ze skupieniem wpatrywał się w twarz śpiącego... "Kurde, ja go już gdzieś widziałem... hmmmm... te ponętne usta, wysokie czoło, i... Tak!!! Nie mogę się mylić!!! Te czerwone maliny na policzkach!!! Lewandinho!!! Ufff!!!" Nadzwyczajny wysiłek umysłowy sprawił że Grzegorz R. padł spocony i ponownie zasnął słodkim snem niemowlaka, szepcąc przez sen .."Majnejmis Gregory, ajem from Polend, okej?"...

... Ponownie obudziło go głośne walenie w drzwi. Zerwał się z wytrzeszczem w oczach. Jak to dobrze że to był tylko sen, pomyślał... W pamięci wracał senny koszmar: ...Siedział na ławce rezerwowych gdy trener Jonasz wywołał go do wyjścia, szybkimi ruchami zdjął bluzę i spodnie od dresu i wbiegł na boisko, z przyjemnością zauważył że tłum reporterów rzucił się w jego kierunku... Ale potem... Szydercze spojrzenia przeciwników, salwy śmiechu na trybunach, opadnięte szczęki kolegów z drużyny a szczególnie blade lico Jonasza uzmysłowiły mu że coś jest nie tak... O w mordę jeża pomyślał!!! Zrozumiał że zamiast koszulki i spodenek miał na sobie damską bieliznę w której wczorajszego wieczoru zabawiał się przed lustrem! Jego różowe stringi lśniły w blasku jupiterów"

Odcinek dziesiąty - tajny plan

Więc wtedy minąłem austriackiego piłkarza i popędziłem lewą flanką, po drodze rozdając uśmiechy wiwatującym kibicom. Wpadłem w "16", położyłem 2 obrońców jednym zwodem, podbiłem sobie piłkę i z przewrotki strzeliłem gola. W ten sposób skompletowałem hat-trick... Tu Grzegorz zmuszony był przerwać pisanie gdyż w tym momencie drzwi otworzyły się z hukiem i do pokoju wpadł Giani z petem w zębach
- Siema Drewno, co słychać?- zagaił Tomek
- Aaaa...piszę list do mamy, wiesz, nie mieli prądu w sobotę i postanowiłem zrelacjonować jej przebieg meczu...-odparł Rasialdo pospiesznie chowając list do szuflady.
- Dokończysz później, Janosik woła na trening. Rossi szybko przebrał się w sportowe ciuchy i wraz z Gianim zeszli na boisko treningowe. "Kołcz" akurat pokazywał Włodarczykowi jak uderzać łokciem żeby sędzia nie widział, gdy ujrzał nadchodzącą dwójkę.
- Grzesiu!- ryknął Janas
- Wujku!- zripostował Pinokio
-G rzesiu, jesteś wreszcie. Trening kurcze mamy. To tak, ja chłopakom kurcze wyłuszczę taktykę, a ty ..... i tak jesteś genialny i nieszablonowy, więc na grzyba ci taktyka, poćwicz sobie "szczały" z dystansu...
- Duuuudi! Po chwili, gdy Rossi i Dudek ćwiczyli na bocznym boisku, Jonasz dyskutował z resztą drużyny.
- Więc tak, kurcze Szkoci to niewygodny rywal...
- Walijczycy-poprawił "Żuraw"
- Mówię przecie... Więc to bardzo trudny rywal, będą nam rzucać kłody pod nogi...
- Wołałeś mnie, wujku?- zawołał Rasialdo z bocznego boiska
- Nie, Grzesiu, ćwicz, ćwicz. - odparł Janas - Jak już mówiłem, to będzie trudny mecz. I zacięty. Wiecie, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą...
- Mówiłeś coś do mnie, wujku? - ponownie zawołał Rossi
- Nic, nic Grzesiu. Strzelaj, strzelaj - odkrzyknął trener
- Dobra, starczy opowiadania, poćwiczymy sobie drybling. Kamil - zwrócił się Janosik do Rui Kosy - skocz do magazynu, przynieś pachołki...
- Chcesz coś ode mnie, wujku? - ponownie dał się słyszeć głos Rossiego
- Nie, nie, to nie do ciebie - zaryczał w odpowiedzi "szefu" - A co ty kurcze robisz, Dudi?! - Zawołał Janas do Dudka, który oparty o słupek wertował słownik polsko - angielski.
- Szlifuję angielski. Jak Rossi strzela, to jedyny moment, kiedy nie muszę nic robić - odparł Liverpool'czyk
- Och Dudi, Dudi, ciebie się zawsze żarty trzymają...- bagatelizował sprawę nerwowym uśmiechem Janas, słysząc szyderczy rechot "Franka", który skubiąc zgodnie z Janasowym zaleceniem słonecznika przycupnął nieopodal. Nagle, gdy Rossi składał się do woleja, potknął się i upadł na zada.
- Grzegorz! - zawołał Janas- Nic ci nie jest?
- Spoko spoko! - dzielnie uśmiechnął się Grzesiu - Drobne stłuczenie, posmaruję się "Pronto" i będzie OK!
- To dobrze - odparł trener. - Musisz być gotowy na Irlandię...
- Walię - podsunął Żurawski
- No chyba tak mówię - żachnął się Janosik. - Ale zaraz, zaraz, gdzie jest Radek Maharadża?
- Śpi - powiedział Levandinho. - Całą noc testował nowe założenia taktyczne na FIF-ie 2005.
- Aaaaaa... To ładnie z jego strony. Dobra, koniec treningu, do łóżek, jutro musimy być gotowi na Walię!!!
- Na Walię... Ooo, przepraszam - w porę zreflektował się "Żuraw"
- No przecie mówię, że na Islandię! - zmitygował Janosik snajpera Wisły. - Wynocha do pokojów, ja jeszcze mam dużo roboty! Myślicie, że tak łatwo jest przemycić paczkę papierosów na stadion?!? - dodał polski Mourinho na odchodne. Janosik zamknął drzwi do swojego pokoju, podszedł do szuflady i wyjął swój nieodłączny trenerski notesik. Zamierzał spędzić nad nim większą część nocy. Oczywiście oszukał chłopaków, sposób na przemycenie papierosów na murawę miał już dawno opracowany - przed każdym meczem przytwierdzał pełną paczkę do ławki w boksie trenerskim jeszcze podczas oficjalnego treningu. Ilekroć myślał sobie o swoim genialnym pomyśle, przepełniała go duma - sam Giani nie wymyśliłby tego lepiej. Przyczyna, dla której Jonasz zdecydował się zarwać całą noc była niebagatelna - plaga kontuzji zmuszała go do wyszukiwania nowych zawodników do kadry. Nie mógł skorzystać z Olego, Pacynki, Niedzielana, Zinedine Radomski pauzuje za kartki, a najgorsze jest to, że teraz wypadł jeszcze Levandinho. Zamierzał znaleźć zastępstwo i to w trybie natychmiastowym. Otworzył notes i jego zbójecki wzrok od razu przykuło jedno nazwisko - PIOTR JACEK. Żarty się skończyły, pomyślał boss. Czas sięgnąć po moją tajną broń. Pierwotny plan zakładał co prawda powołanie Jacka dopiero na mecz z galacticos z Azerbejdżanu, jednak okoliczności były wyjątkowe. Jeszcze dziś zamierzał zwrócić się o pomoc do byłej gwiazdy Lukullusa. Tylko czy Jacek zechce przyjechać? Janas aż wzdrygnął się na wspomnienie reakcji Jacka gdy poprosił go o przyjazd na mecz z Anglią. Do dziś dzwonił mu w uszach szyderczy śmiech piłkarza, i jego wypowiedziane z wyższością słowa, że na mecze z takimi rywalami to on, Jacek, nie będzie sobie butów zdzierał. Jednak Janas miał zamiar odwołać się do patriotycznych uczuć gwiazdora i miał nadzieje, że tym go przekona. Dalsze pozycje w notesiku `kołcza' zajmowali Piotr Plewnia, Marcin Drajer, Jerzy Podbrożny i Norbert Tyrajski, jednak oni powinni zgodzić się na przyjazd. Janas, nieco uspokojony, zaczął rozpatrywać kolejne warianty taktyczne na mecz. W końcu wybrał ten, który wydał mu się najlepszy- z Jackiem Bąkiem w ataku i Jerzym Dudkiem w środku pola, którego miejsce w bramce miał zająć Tyrajski. Boss pościelił sobie łóżko, umył zęby, przebrał się do spania i zgasił światło. Jednak sen nie nadchodził. A co jeśli Jacek go oleje? Jeśli jutro ktoś jeszcze złapie kontuzje? Pytań było tak dużo...I wtedy trenerowi stanęła przed oczami twarz Grzegorza Rasiaka.
- Rossi... przecież z nim nie możemy nie wygrać... - wyszeptał Janosik i chwilę potem spał już tak mocno, jak Rasialdo podczas meczu z Austrią.

*****************************************

Fragmenty pamiętnika Grzegorza R. ps. "Drewniak"
12.10.2005 godz. 21.00

Gdzie ja kurde jestem ? Nie mogę sobie za cholere przypomnieć.
Aha, to chyba Old Trafford. Zaraz zaraz...ale ja gram w Tottenhamonie. Jestem kogutem a nie czerwonym diabłem. A może dalej jestem baranem? Może ten transfer mi się tylko przyśnił? I skąd się tu wziął Kosowski? O tam biega Sobolewski.
Patrzę na trybuny i widzę polskich kibiców. To chyba moi fani bo machają do mnie pięściami. Ktoś krzyczy żebym podał piłkę.
Aha piłka! Tak się zamyśliłem że zapomniałem że mam piłkę prze nodze. Cholera, znów moja prawa noga skrzypi. Musze poprosić klubowego lekarza o więcej sidoluxu, starość nie radość, coraz więcej słojów na koncie, niedługo będę tak stary jak dąb Bartek, he he.
Ktoś mi zabrał piłkę. Nie wiem kto bo trudno mi odwrócić głowę. Mam żal do mamy że nie leczyła mnie kiedy lekarze wykryli u mnie wodogłowie. Teraz nie mogę nawet znaleźć dziewczyny z taką wielką łepetyną.
O, znowu piłka do mnie wraca. Teraz już na pewno ją kopne.
Wujek Paweł klaszcze mi brawa. Już sobie przypomniałem. Gramy z Anglią !!! Za niecały rok pojadę na mistrzostwa świata. Ale czy w Niemczech mają jakieś środki do konserwacji drewna ???
Zaraz zaraz, ale gdzie ja jestem???...


















FIFA NEWS: "Rozważamy możliwość, by POLSKA mogła wystawiać...

...12 zawodników w Mistrzostwach Świata. Warunkiem jest gra w podstawowym składzie Grzegorza Rasiaka." Byłoby to wydarzenie bez precedensu w historii Światowego football-u. FIFA chce podjąć taki krok, gdyż chciałaby, aby gra na mistrzostwach była na poziomie. Są również naciski przez Niemców, którzy obawiają się pustych trybun.

Przedstawiciele FIFA rozmawiali z Pawłem Janasem, by nie powoływał już więcej tego "napastnika", lecz on stwierdził, że jest to najlepszy piłkarz Polski i mimo, że do mistrzostw jeszcze parę miesięcy, może już teraz powiedzieć, że G. Rasiak, będzie grał we wszystkich meczach po 90 minut. Selekcjoner dodał również, że tak jak kiedyś Grzegorz Lato tak teraz Grzegorz Rasiak, jest filarem drużyny narodowej i gdyby nie On to pewnie nie przeszlibyśmy eliminacji.

By pomysł FIFA możnabyło wprowadzić w życie, zgodę na to musi wyrazić 10 reprezentacji z Europy, 5 z Ameryki Płd. i po 3 z Afryki i Azji.

Narazie zatwierdziły to reprezentacje Anglii, Austrii, Walii, Irlandii Płn. i Azerbejdżanu, które grały w grupie eliminacyjnej z Polską jak również Islandia, Paragwaj, Wietnam i Burkina Faso, które przeanalizowały grę reprezentacji Polski z Grzegorzem Rasiakiem w składzie.

----

Pozdrawiam, Adik.

Minuta - 2005-11-15, 22:11

Nowak u fryzjera:
- Prosze mi zgolic wasy, ale najpierw niech pan to zrobi tylko z jednej strony.
- Ale dlaczego tylko z jednej strony?
- Bo moze sie okazac, ze bez wasow bede zle wygladal.

Rozmawiaja dwie blondynki:
- Wiesz, ze w tym roku sylwestra wypada w piatek? A na to druga:
- Kurcze! Zeby tylko nie trzynastego!

bad_mojo - 2005-11-15, 23:04

Apropo dat, to mojemu koledze odroczyli pobór do wojska do 31 kwietnia. Dla niewtajemniczonych przypomne, że kwiecień ma 30 dni. :D
nc - 2005-11-18, 10:39

Śniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to, co o nich mówia jest prawda, tzn. Śniezka najpiekniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy.
Postanowili zapytac o to zwierciadelka.
Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Śniezka i sie cieszy:
-Hurra, jestem najpiekniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hurra, jestem najsilniejszy!
Na koncu wychodzi Quasimodo:
- Ku**wa! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?

HonoR - 2005-11-18, 11:17



Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba. Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowiek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie...
Doktor zagaduje: - O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
- To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Człowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Panie, co Pan do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, kable rozciągam...!


ondik - 2005-11-18, 22:38

Exist only 10 kinds of people - those who understand jokes in binary system and those who don't.
losiu - 2005-11-18, 23:00

Przychodzi baba do lekarza cała oblepiona muchami. Lekarz pyta:
- Dlaczego pani do mnie przyszła?
- Zostałam zmuszona.

Lekarz pyta pacjentkę:
- Co pani dolega? - kobieta pokazuje gardło.
- Trzeba będzie wyciąć migdałki- mówi doktor- Coś jeszcze?
- To wyrostek- oznajmia doktor- Trzeba wyciąć. To wszystko?
- Panie doktorze- odpowiada drżącym głosem blada kobieta.- Ostatnio bardzo boli mnie głowa, ale może samo przejdzie...

Do mieszkania Kowalskiej wtargną akwizytor sprzedający bardzo drogie odkurzacze . Rzucił na dywan stertę śmieci, pepierki, resztki jedzenia, skrawki materiału itp. I mówi :
- Zjem wszystko, dosłownie wszystko czego ten rewelacyjny odkurzacz nie wciągnie- mówi sprzedawca dosypuj ąc następną stertę śmieci.
- No to smacznego- śmieje się pani Kowalska- od wczoraj mamy awarię prądu.

Matka mówi do córki:
- Codziennie chodzisz na te swoje dyskoteki. Jeszcze od tego ogłuchniesz.
- Dziękuję, nie jestem głodna.

Jasio klęcząc przy swoim lóżku odmawia wieczorną modlitwę:
- ... I proszę spraw jeszcze, Panie Boże, żeby Ankara był stolicą Francji.
- Ależ Jasiu, co ty wygadujesz?- dziwi się mama.


Jąkała pyta się napotkanego faceta:
- Prze... prze... przepraszam, któ... któ... która go... go... godzina?
Facet milczy, więc tamten odszedł. Starsza pani, słysząca tę "rozmowę" interweniuje:
- Jak pan mógł, przecież ten człowiek jest chory, nieszczęśliwy itd.
Na to facet:
- Ja... ja... jakbym mu... mu... mu... odpowiedział t... t... to b... b... by m.... m.... mi chyba przyp...dolił.

connex - 2005-11-21, 16:00

http://sport.onet.pl/1,16...11,0,forum.html

Pozdrawiam

soul_reaper - 2005-11-22, 08:28

Pan Prezydent Lech Kaczyński
przemawia przed Parlamentem Europejskim w Brukseli.
(Wersja z polskim tłumaczeniem):

Tall room! (Wysoka Izbo!)
Welcome in the name of all penises of Peace.
(Witam w imieniu wszystkich członków PiS).
Now it is railway for me.
(Teraz kolej na mnie).
It is not fugitive of circumstances.
(To nie jest zbieg okolicznosci).
Don't make stages and stop to tear yourselves.
(Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć).
Peace is a big party and ice is poor in Poland.
(PiS jest duża partia, a lud jest biedny w Polsce).
It is a huge grandfatherhood!
(To jest ogromne dziadostwo!)
Poland is a village killed by desks.
(Polska jest wioska zabita dechami).
All politicians let the peacock out and take legs behind belt.
(Wszyscy politycy puszczaja pawia i biora nogi za pas).
Do you divide my sentence?
(Czy podzielacie moje zdanie?)
But we are equal peasants and we will go out on people!
(Ale my jestesmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!)
I will animal to you.
(Zwierzę wam się).
I will elephants behind them my on-ancestry.
(Osłonię przed nimi mój naród).
You must step on my hand!
(Musicie pójsć mi na rękę!)
We must stop to divorce on the facts and break down the first icecreams!
(Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!)
Without corpse!
(Bez zwłoki!)
I tower you will after-can us...
(Wierzę, że mi pomożecie).
Thank you from the mountain.
(Dziękuję z góry).
Room with you!
(Pokój z wami!)

Rest in PiS !!!

HonoR - 2005-11-25, 03:37


Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefen, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradzę.
- Ubieraj się i idź do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. - Wejdziesz, naprzeciwko
kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź.

Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do
lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić.
Na kasie stała zajebista laseczka. Stefan trochę z nią pogadał,
pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej.
Poszli i troszkę potentegowali.
Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00.
Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
- Masz mąkę?
- Mam.
- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z
domu.

W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.
- Gdzie byłeś?
- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z
lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajebista
laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do
siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko
przyjechałem do domu.
Zona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie
powiedziała:
- Pokaż ręce.
Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
-Pieprzysz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.

aaru - 2005-11-25, 09:19

1 z 10

Sznuk: Na świadectwie i w spodniach.
Gracz: Pała.
Sznuk: To też, ale chodziło o pasek.

martin1234 - 2005-11-26, 20:53

Pewnemu rolnikowi z dnia na dzien przestal stawac. Chlopina z
rozpaczy zaczal pic, bic babe, generalnie popadł w stan depresji. Nic
nie pomagalo.Jak mu wisial tak wisiał. Jednak szczescie mu dopisalo i
któregos dnia gdy wracał od lekarza, w autobusie PKS-u podsluchal
rozmowe o pewnym znachorze, który czynil wrecz cuda, a mieszkal
niedaleko. Na drugi dzien byl juz pod drzwiami cudotwórcy. Ten wysluchal
z uwaga opowiesci o problemach naszego bohatera i powiedzial:
- Mam na to sposób. Dam ci malego trolla, którego zlapalem kiedys
w Norwegii. Zabierz go do domu i daj mu jakas ciezka prace, Jak troll
bedzie zajety, to tobie bedzie Ci stal jak maczuga. Ale gdy tylko uwinie
sie z robota to znowu ci zmieknie i bedzie wisial.
Chlopina troche niezadowolony wracal do domu, bo tak szczerze
mówiac nie za bardzo wierzyl w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócil
postanowil spróbowac.Kazal trolowi skopac ogródek. O dziwo gdy ten wbil
w ziemie pierwsza lopate stanął mu jak maczuga.
Radosny chlop rzucil babe na lózko zaczal zdzierac z niej ubranie i...
nagle wchodzi troll i mówi:
- Skonczylem.
Fiut wrócił do stanu pierwotnego.
-Qr**a - wrzasnal chlopina - To teraz buduj garaz... Fiut znowu zaczal
sie podnosic. Juz sie zabierał za babe....a tu wchodzi troll. -
Skonczylem - mówi z usmiechem patrzac na resztki erekcji
swojego wlasciciela.
Wtedy wstala baba i powiedziala cos na ucho trollowi, ten pokiwal
glowa i wyszedl. Erekcja wrócila, rzucili sie na lózko i tak
baraszkowali bez jedzenia i bez spania cale trzy dni. W koncu chlop
zapytal z ciekawosci:
- Jaką ty zes dala temu stworzeniu robote, ze juz trzy dni nie wraca?
Kobieta pociagnela go za reke nad pobliskie jezioro.
Podchodzą... patrzą ....a tam troll siedzi nad brzegiem jeziora
caly w mydlinach wyciąga z wody chłopa kalesony, ogląda pod słońce i ze
złościa mruczy do siebie:
- Cholera! Caly czas żółte na dupie...

bad_mojo - 2005-11-26, 21:49

Cholera, myślałem, że to będzie coś lepszego! :)

W pewnej wiosce w od wieków grasował smok, który żywił się dziewicami. Co miesiąc dostawał od wieśniaków jedną dziewice, ale że przyszedł niż demograficzny i kultura zachodu, dziewic było coraz mniej. W końcu została jedna jedyna dziewica - królewna. Król oczywiście za nic nie chciał oddać jej na pożarcie smokowi, tak więc ogłosił konkurs na zabicie zwierzęcia. Wygrany miał dostać wszystko czego zapragnął - złoto, klejnoty, zamki, królewne... W każdym razie do wioski zjechali się rycerze z całego kraju by upolować smoka. Pierwszy wyruszył Zawisza Czarny, jednak smok szybko sobie z nim poradził, po Zawiszy została tylko niestrawna zbroja. Król był troche zaniepokojony, bo inni rycerze nie dorównywali Zawiszy w praktycznie niczym. No ale co począć, polecił innym rycerzom próbować, więc próbowali i próbowali, nikomu się nie udawało. Król popadł w kompletny marazm, bo zdał sobie sprawe z tego, że gdy smokowi skończą się dziewice, zacznie wyjadać reszte ludności wioski.
Po kompletnej klęsce rycerzy, ci, którzy pozostali przy życiu zaczęli się z królem naradzać, co dalej począć. Wtem któl zauważył, że jakiś śmiałek ubiera zbroje. Rycerz założył hełm, ostrogi, zapakował cały swój rynsztunek na siodło i sam wsiadł na konia. Wtedy podszedł do niego król:
- O, wielki rycerzu, wymyśliłeś, jak zabić smoka?
- Panie, tu nie ma co myśleś, tu trzeba spier..lać.

lonewolf - 2005-11-27, 00:41

George W. Bush speaking
-----------------------------------

"The vast majority of our imports come from outside the country."

"If we don't succeed, we run the risk of failure."

"One word sums up probably the responsibility of any Governor, and that one word is 'to be prepared'."

"I have made good judgments in the past. I have made good judgments in the future."

"The future will be better tomorrow."

"We're going to have the best educated American people in the world."

"I stand by all the misstatements that I've made."

"We have a firm commitment to NATO, we are a part of NATO. We have a firm commitment to Europe. We are a part of Europe."

"A low voter turnout is an indication of fewer people going to the polls."

"We are ready for any unforeseen event that may or may not occur."

"For NASA, space is still a high priority."

"Quite frankly, teachers are the only profession that teach our children."

"It isn't pollution that's harming the environment. It's the impurities in our air and water that are doing it."

"It's time for the human race to enter the solar system."

"Our enemies are innovative and resourceful, and so are we. They never stop thinking about new ways to harm our country and our people, and neither do we."

HonoR - 2005-11-27, 00:55


Przyszedł facet do burdelu
- Dzień dobry, chcialbym zamówić sobie panienkę.
- Proszę, tu jest cennik - mowi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniędzy...
- Niech pan pokaże ile ma.
- ...
- Uuuu, za tą forse to żadnej panienki pan nie dostanie, jedynie może być pan Marian
- No jak ma być to niech będzie - odparl facet.
Zeszli do kotlowni, do palacza Mariana
- Panie Marianie, klient do pana!
Pan Marian odstawil wiadro z węglem, szufle, zdjąl spodnie i wypiął się w strone klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tlustego i zarośniętego Mariana, próbuje się do niego dobrać, ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
- Ty, może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę, wypluł papierosa, zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
- KOCHAM CIĘ...



Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!


Dlaczego chłopaki z południa nie lubią dziewczyn z Warszawy?
Bo z jednej strony Wola i Ochota, a z drugiej Włochy i Brudno.


Czym rożni się blondynka od dubeltówki?
- Niczym, bo obydwie zgina się w pól i pakuje od tylu.


Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszla wilk rzucił się na nią.... i ją zgwałcił. Spodobało mu się, to ją zgwałcił jeszcze raz, i jeszcze raz.
Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory na aids?
- Pewnie, że mam!
- No to możesz je podrzeć...


- Jaka jest różnica między "ACH!" a "OCH!"?
- Jakieś dwa cale...



Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża..
- Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało...





losiu - 2005-11-27, 03:41

Czym się różni Małysz od F-16 ?
- "F-16 lata niżej i tankuje w locie."

blind - 2005-12-09, 11:51

Nowa ramowka tv


Jak doniosły nam nasze wtyczki z zarządu TV-T z Torunia, z dniem 01.01.2006
uruchomiony zostanie nowy pakiet rozrywkowy w skład którego wchodzić będą
następujące programy:

TELETURNIEJE

"Różaniec z gwiazdami"
"Jaka to modlitwa?"
"Jeden z dwunastu"
"Szansa na odpust"
"Od Torunia do Opola"
"Intifada" lub "Diecezjada" lub "Parafiada" (jeszcze nie wybrano
ostatecznego tytułu)
"Wielka Msza"
"Ananasy z mojej parafii"
"Miliard w Ambonie"
"Diecezja należy do ciebie!"
"Berety do mety"
"Jedno z dziesięciu przykazań"
"Najsłabsze ogniwo" - krótki poradnik z cyklu sam napraw swój różaniec
"Big Brother bitwa" - bonifratrzy vs. franciszkanie
"Śpiewające organy"
"O dwóch takich, co ukradli księżyc" - biograficzny
"Idź na całość" - czyli poradnik jak wypełnić przekaz pocztowy

TALK SHOW I REALITY SHOW

"Jestem jaki jestem" - reality show w domu o. Rydzyka
"Prałat Ja****ski Show"
"Co za adwent!"
"Z wizytą u Was" - program kolędowy.
"Parafia należy od Ciebie"
"Zakrystia - dokument jak powstaje msza"
"Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" - program Wielkiej Inkwizycji
"Miliard na tacy"

SERIALE

"Pensjonat pod Toruniem"
"Parafia na peryferiach" - serial
Nowa seria wzorowana na "Pierwszej miłości" - "Pierwsza Komunia"
"M jak modlitwa"
"Świat wg redemptorystów" - reż. Okił Khamidov
"Tata, a Ojciec Marcin powiedział... " serial edukacyjny dla rodziców
"Strażnik dekalogu" z Chuckiem Norrisem
"Sutannah" - serial obyczajowy
"Plebania" - a nie, przecież już jest...

PROGRAMY NOCNE

"Telesklep o. Łukasza"
"Liga Mistrzów - historia zakonu"
"Moherowe igraszki" - audiotele z nagrodami
"TRWAM - wkręca"
"Purpurowy kapturek" - bajka dla (starszych) dzieci
"Tygodnik Mocherowego Spokoju"
"Czarny pijar" - nowy magazyn detektywistyczny
"Moherowa landrynka"

PROGRAMY HOBBYSTYCZNE

"Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"
"Mo' Hair" - program o najnowszych, światowych trendach w nakryciach głowy i
fryzurach
"Darz Bóg" - program łowiecki - odcinek o polowaniu na jelenie.
"1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - drzwi balkonowe
"Samo szycie" - kurs robienia moherowego beretu
"Siostro, po prostu gotuj" - program kulinarny siostry Eutanazji..
"Katechetyczne podróże Ojca Rydzyka"
"Wacha do Maybacha" - magazyn moto

PONIEDZIAŁKOWE MEGAHITY

"Lord of the rings - The Bishop"
"Moherowa podszewka"
"Allo, allo, kto się do nas dodzwonił?"
Koncert zespołu "The Redemptorists" - gościnnie Zbigniew Wasserman na
bongosach

PROGRAMOWY INFORMACYJNE

"Inforeformacje"
"Telekuria"
"Pana rama"
"Purpurowe Forum" - program publicystyczny
"Ogłoszenia paranormalne"
"Tour de Częstochowa" - Studio Sport - relacja z wyścigu pielgrzymek
"Zaćmienie słońca nad Toruniem" - program popularno naukowy.

PROGRAMY DOKUMENTALNE

"Zbuntowany anioł" - historia Macierewicza
"Ministrant" - pierwszy krok kariery parlamentalnej
"Nowoczesna Genetyka - czy można braci bliźniaków połączyć w jeden
organizm?"
"Ziarno" - reportaż z Mennicy Państwowej
"Idź precz Darwin" - program o kreacjonizmie
"Z kamerą wśród kaczek" - film dokumentalny o historii najnowszej

A my już dzisiaj wieczorem zapraszamy cię na przedpremierowy pokaz znanego
klasyka czyli kultową sztukę w wykonaniu młodych studentów seminarium pod
tytułem:

"Matrix V - rekolekcje"

HonoR - 2005-12-18, 21:37



Rozmawia dwóch znajomych na zajebistym kacu:
- No i co tam stary, jakieś postanowienia na ten Nowy Roczek?
- Nooooo, wiesz, samochód ma już rok, zaczyna się sypać, trzeba by kupić jakąś nówkę.. Baby ciągle te same, kur**, dobrze by było je zmienić na inne, ile można te same bzykać. Jeszcze bym wyje*** na jakieś dwa tygodnie na Seszele bo mi się tu nudzi u nas. A i przydałoby się skończyć z trawą i koksem bo za bardzo się jebie we łbie...
- Noooo to musisz się wziąć ostro do roboty...Aaaaaaaaa a co z basenem, wspominałeś kiedyś, że sobie wypier***** taki piętrowy ze zjeżdżalnią i sauną pod zajebistym dachem.
- No ni ch****.. Byli panowie z gminy i nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie na PLEBANII jest teren podmokły wiec gówno z tego...



Przyszedł facet do spowiedzi i mówi:
- Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem, i to w niedziele .
- No cóż... Odmów trzy razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój język .
- Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedziele zamiast do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa . Juz na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę miedzy drzewa.. .
- I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś ?
- Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadla w miejsce, z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka Ale jak podchodziłem do miejsca, w którym leżała piłeczka, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ja i uciekła na drzewo.. .
- I wtedy właśnie zakląłeś?
- Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał.. .
- I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć?
- Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadla jakieś 10cm od dołka.. .
- No qrwa nie mów ze to spierdo...eś ?!





Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!



Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.



Siedzą dwie babcie klozetowe i plotkują. Przechodzi elegancki pan i jednej z nich kłania się
kapeluszem. Druga z podziwem w głosie:
- Wow! Znasz go?
- Znam. Srywa u mnie...


Jasio przybiega do mamy i mówi:
- Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ją całował, a potem dotykał... Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził...
- Dobrze, synku, w niedzielę, podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi żeby zaczął mówić.
Jasio:
- No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził... Wsadził... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?



Menel do menela, dopinając jabcoka:
- No to ja już muszę lecieć, bo mam jeszcze kolokwia do sprawdzenia...



Przychodzi Jasiu do apteki:
- Mama kazała mi kupić lekarstwo, ale zapomniałem jak się nazywa, pamiętam tylko, że ma być w nim medhytinmolaminatomethylphenodrupotal...


- Najtansza dziwka w Polsce ?
- Totolotek, bo za 1,20 zl masz 6 numerkow i jedno ciagniecie.



Siostra Brygida uczyła w pewnej podstawówce.
Któregoś dnia postawiła dzieciom niebagatelne pytanie.... "kim chciałyby
zostać jak dorosną"
Podchodzi do małej dziewczynki i mówi:
- No, kochanie a Ty kim chciałabyś zostać jak dorośniesz?
- Ja to bym chciała być prostytutką.
Siostra zszokowana padła na glazurę. Dzieciaki lekko w szoku rzuciły
się jej na pomoc. Ocuciły ją, siostra usiadła na krześle,
ochłonęła... podchodzi do dziewczynki i pyta jeszcze raz:
- Co powiedziałaś? Kim chciałabyś zostać jak dorośniesz?
Dziewczynka odpowiada:
- Prostytutką.
- Dzięki Bogu... a myślałam, że powiedziałaś protestantką.



Idą dwaj faceci. Jednemu zachciało się srać i poszedł pod drzewo.
Złapała go policja
-Tu nie wolno srać! Za karę zapłacisz 5zł.
-Mam tylko 10.
-To idź wymień. Facet myśli i woła kolegę:
-Ej Stefan, chodź się wysrać, ja stawiam!!!



Cała rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa stygnie, a ich ciągle nie ma...
- Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana
młodego
- Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka.
- Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama.
Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, wola cala rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.
- Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.
- Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów zostaje uciszony.
Mijają godziny. Mama przygotowała kolacje, ale młodzi wciąż nie nadchodzą.
- Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.
- No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!
- Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie.


Pewien niewidomy milioner podróżował sobie swoim prywatnym odrzutowcem.
Wszystko było ok, aż do momentu kiedy poczuł że coś jest nie tak. Z
największym trudem doszedł do kokpitu i z przerażeniem "spostrzegł" że jego
pilot siedzi w fotelu martwy.
Jakoś ów niewidomy znalazł radio i zaczął wołać:
- Ratunku, ratunku...
Po chwili odezwał się glos z wieży kontrolnej:
- Tu wieża kontrolna, w czym problem?
Niewidomy zaczął krzyczeć...
- Pomocy... jestem ślepy... mój pilot jest martwy i lecimy do góry nogami.
Po chwili wieża znów się odezwała:
- Skąd pan wie że lecicie do góry nogami, skoro jest pan niewidomy?
Ślepy się mocno zirytował i krzyknął do mikrofonu...
- Durne pytanie... bo stolec mi po plecach ucieka...





- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.






Cheawy - 2005-12-19, 09:44

Co robi blondynka z głową zanurzoną w jeziorze ???
...słucha Bajora....

vilumisiek - 2005-12-20, 17:26

Czterech turystów spotyka się na Mont Everescie. Wspanialem widoki i w ogole.
Pierwszy mowi: WOW! This is beautiful!!!!
Drugi rozglada sie i rzecze : Das ist wunderchon!!!!
Trzecie urzeczony turysta staje na szczycie i odzywa sie: Prikrasnaja gorka!!!
Czwart sciaga okulary przeciwsloneczne i mowi: Ja pierdole!!!!


Dodam tylko ze zart opowiedziala nam 50letnia wykladowczyni ekonomii

bad_mojo - 2005-12-21, 00:24

- Czy można zgwałcić prostytutke?
- Tak, w Samoobronie.

lonewolf - 2005-12-25, 12:34

Z rubryki "Have Your Say" na stronie BBC.

Pytanie do internautów: What are your hangover cures?

Jedna z ostrzejszych odpowiedzi: I personally crush up paracetamol, and inhale it up my nostrils, stings but works wonders.

Niezły hardkor. :mrgreen:

bałtyk_gdynia - 2006-01-04, 22:55

kawal z ekranizacja http://media.putfile.com/mp7652 : )
bad_mojo - 2006-01-11, 19:05

paveo_m80 napisał/a:
o sobie: 4fun, a nie jak inni dla pktow, zenada, dorosnijcie;/

nc - 2006-01-11, 22:53

2 kawały o charakterze politycznym prosto ze stronki spieprzajdziadu.pl :P

Premier powiedział obywatelom: Naszym celem jest Wasze dobro.
Obywatele pokiwali głowami ze zrozumieniem i ruszyli ukrywać swoje dobra.

Co może najszybciej poprawić wizerunek żony polityka? (aluzja do pana prezydenta :) )
Photoshop.

bałtyk_gdynia - 2006-01-11, 23:35

nc napisał/a:
2 kawały o charakterze politycznym prosto ze stronki spieprzajdziadu.pl :P


Dziwne, bo ta stronka miala byc zamknieta, a autorzy oskarzeni o obraze glowy panstwa, a jednak nadal dziala. : )

bad_mojo napisał/a:
paveo_m80 napisał/a:
o sobie: 4fun, a nie jak inni dla pktow, zenada, dorosnijcie;/

:D

bad_mojo - 2006-01-11, 23:37

PRL był dobry dla człowieka, i ktoś podobno tego człowieka nawet kiedyś widział.....
nc - 2006-01-11, 23:55

na szczęście stronki te są www.spieprzejdziadu.com i www.spieprzejdziadu.pl a www.spieprzejdziadu.be przekierowuje prosto na stronę PiSuarów :)

www.chomiks.com też jest zabójczy :)

angst - 2006-01-12, 11:45

Pewnie nie wszystkich to rozśmieszy, ale studentów i absolwentów (a zwłaszcza mieszkanców akadmików) na pewno:

Jak poznać, że nie jesteś już studentem

1. O 6 rano wstajesz, a nie kładziesz się spać.
2. Seks w pojedynczym łóżku sprawia Ci trudności techniczne.
3. W lodówce trzymasz więcej jedzenia niż picia.
4. Twoje fantazje o seksie z trzema kobietami o skłonnościach lesbijskich naraz zostały zastąpione przez fantazje o seksie z kimkolwiek.
5. Nie zgłaszasz się już do testów nowych leków na ochotnika.
6. Znasz każdego ze śpiących w twoim domu.
7. Swoją ulubioną melodię słyszysz w windzie w budynku, w którym pracujesz.
8. Nie dostajesz już listów z pogróżkami z banku.
9. Nosisz ze sobą parasol.
10. Siedmiodniowe popijawy już się nie zdarzają.
11. Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciółmi.
12. Korzystasz ze stałych zleceń i kredytu w rachunku bieżącym.
13. W domu działa ogrzewanie.
14. Twoi przyjaciele zawierają związki małżeńskie i rozwodzą się, zamiast się po prostu spotykać i rozstawać.
15. Płacisz rządowi co rok tysiące złotych.
16. Zamiast 130 dni wakacji masz ich 20.
17. Dżinsy i pulower nie są już eleganckim strojem.
18. Dzwonisz na policję, bo te cholerne dzieciaki z mieszkania obok nie chcą ściszyć muzyki.
19. Wstajesz rano z łóżka nawet, jeżeli pada.
20. Mycie się nie jest nudnym rytuałem.
21. Starsi krewni nie krepują się opowiadać przy tobie kawaly o podtekście seksualnym.
22. Nie masz pojęcia, o której zamykają najbliższą budkę z hamburgerami.
23. Ubezpieczenie samochodu jest coraz tańsze, a koszty utrzymania coraz wyższe.
24. Pomysłów na drinki nie czerpiesz z doświadczenia lokalnych włóczęgów.
25. Nie odkładasz niedojedzonej pizzy do lodówki na później.
26. Nie spędzasz połowy dnia na strategicznym planowaniu trasy wieczornej eskapady po knajpach.
27. Nienawidzisz "cholernych studentów - pasożytów".
28. Gdy jesteś pijany nie czujesz juz tego dziwnego pociągu do znaków drogowych.
29. Nie przystoi już spać w poczekalni dworcowej.
30. Nie potrafisz juz przekonać mieszkających z tobą do "picia aż do rana".
31. Zawsze wiesz, gdzie jesteś, gdy się budzisz.
32. Nie zdarzają Ci się już drzemki od południa do 18.
33. Ogień w kuchni nie jest już powodem do dobrej zabawy.
34. Do apteki chodzisz po Panadol i coś na wrzody, a nie po prezerwatywy i testy ciążowe.
35. Pamiętasz imię osoby, obok której się budzisz.
36. Śniadania jesz w porze śniadania.
37. W twojej kuchni nie mieszkają myszy ani szczury.
38. Lista zakupów jest dłuższa niż zupka z kubka i sześciopak piwa.
39. Używałeś odkurzacza.
40. Łamanie prawa oznacza przekroczenie dozwolonej prędkości o 10 km/h.
41. Zamiast mówić "Już nigdy tyle nie wypiję" mówisz "Nie potrafię już pić tyle, co kiedyś".
42. Ponad 90% twojego czasu spędzonego przed komputerem to zwykła praca.
43. Nie eksperymentujesz już z zakazanymi substancjami.
44. Już nie pijesz w domu przed wyjściem do knajpy, żeby tam zaoszczędzić.

Pozdrawiam,

Angst

dusksky - 2006-01-12, 15:54

bad_mojo napisał/a:
paveo_m80 napisał/a:
o sobie: 4fun, a nie jak inni dla pktow, zenada, dorosnijcie;/


To ja tez cos z tej serii a mianowicie opis venus:

Kod:
www.gomoku.pl Jestem stuknieta musicie na mnie uwazac:) Poza tym nie nawidze hamskich kolesi♥☺♪


Pozdrawiam
Zbyszek

bad_mojo - 2006-01-13, 22:18

Żona postanowiła pozmywać naczynia i zaczęła skrobać nożem po teflonowej patelni. Mąż to usłyszał i woła do niej:
- Nie skrob nożem po teflonie!
- Sam jesteś poteflon!

Jakie były ostatnie słowa Otylii do brata?
- Tym razem to JA jestem Sprite, a TY jesteś pragnienie.

HonoR - 2006-01-14, 04:06


Do ratownika na basenie podchodzą 3 stare baby i chcą pływać.
Facet się bał, że stare szkapy się potopią, ale dał się namówić. Wskakuje pierwsza, robi 15 basenów w 10 min i wychodzi uśmiechnięta. Baba opowiada, że w latach osiemdziesiątych była mistrzynią juniorek w pływaniu.
[Wskakuje druga baba, robi 25 basenów w 12min. i wyłazi. Facet pyta,a ona odpowiada, że za młodu była mistrzynią Europy.
Wskakuje trzecia, zapier..... żabką, delfinem i ch.. wie jak jeszcze. Zrobiła 30 basenów w 10 min. i wyłazi.
Ratownik: - no pani to pewnie była mistrzynią świata.
- Nie. Ja byłam prostytutką na telefon w Wenecji.



Był kiedyś bardzo dobry proboszcz - człowiek wielkiej wiary i dobroci. Nie uciekały przed nim zwierzęta, karmił biedaków, nocował bezdomnych...Któregoś wieczora wracał po mszy do plebani i usłyszał ciche Wolanie:
- Księże proboszczu! - Odwrócił się, ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i w szarówce dostrzegł siedząca na kamieniu żabę.
Podszedł i schylił się nad ledwo żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało:
- Weź mnie ze sobą, jestem zaklętym przez złą wiedźmę 15-letnim ministrantem. Weź mnie na plebanie, nakarm, napój, przytul, pocałuj, a zdejmiesz zły czar... Proboszcz niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmi, napoił, przytulił, pocałował i nawet położył na swojej poduszeczce...
Rano obudził się, patrzy... a kolo niego leży piękny 15-letni ministrant...
I TAKA JEST NASZA LINIA OBRONY, WYSOKI SADZIE




bałtyk_gdynia - 2006-01-17, 23:47

Niemickie kawaly o Polakach:

Dlaczego David Copperfield musiał odwołać swój występ w Polsce ?
Nikt nie był nim zainteresowany. W Polsce nie jest niczym niezwykłym gdy coś znika.
---------------------------
Po czym poznać że w Niemczech jest za wielu Polaków ?
Cyganie ubezpieczają mieszkania...
---------------------------
Dlaczego nie powinieneś potrącać Polaka jadącego na rowerze ?
Możliwe że to twój rower.
-------------------------
Zdanie z 10 wyrazami i 4 kłamstwami ?
Uczciwy Polak jedzie na trzeźwo swoim własnym samochodem do pracy.
---------------------------
Jaka jest różnica między polskim ślubem, a pogrzebem ?
Na pogrzebie jest o jednego pijanego mniej.
----------------------
Co jest dobrego w zimnej pogodzie ?
Polacy trzymają rece w swoich kieszeniach?
--------------------------
Kiedy w Polsce jest Boże Narodzenie ?
Dwa dni po tym gdy w Niemczech jest rozdanie prezentów.
-------------------------
Jaka jest pierwsza lekcja w polskiej nauce jazdy ?
Otwierać drzwi przy pomocy klamki.
-------------------------
Jak nazwac Polaka bez rąk ?
Godnym zaufania !
-------------------------
Dlaczego Rosjanie kradną zawsze po dwa samochody ?
Bo wracaja przez Polskę.
-------------------------
Co sie stanie gdy skrzyżowac Polaka z Rumunem ?
Dziecko będzie za leniwe aby kraść.
------------------------
Dlaczego polskie noworodki dostają dwa klapsy ?
Pierwszy jak zwykle, drugi żeby oddał położnej zegarek.

soul_reaper - 2006-01-19, 11:15

http://www.polonica.net/L...ne-nazwiska.htm

Zastanawialem sie gdzie to wrzucic, ale chyba tutaj bedzie najlepiej ;-)

Kilka cytatow (miedzy innymi dla Alice ;-) ):
lista napisał/a:
Leszek Balcerowicz - Aaron Bucholtz - (członek PZPR od 1969, dywersant, mason, globalista, agent Sachsa i Sorrosa, główny "rabin" żydolichwy w Polsce; Od 1995 do 2000 roku był przewodniczącym Unii Wolności. Od grudnia 2000 roku jest prezesem NBP. Od 1 maja 2004 wszedł z urzędu w skład Rady Ogólnej Europejskiego Banku Centralnego;

członek globalnej organizacji "Grupa 30" założona w 1978 r. przez żyda, masona i globalistę Geoffreya Bella z iniciatywy Fundacji Rokefellera; obecnie prezydentem jest mason, żyd Alan Greenspan, prezydent Banku Centralnego Rezerw Federalnych USA)

lista napisał/a:
Ludwik Dorn - Dornbaum - (dywersant)

lista napisał/a:
Władysław Frasyniuk - Rotenschwanz - (polonofob, dywersant, pseudo-opozycjonista, komunista, libertyn, bydle i szuja; uczestnik obrad "Okrągłego Stołu"; od 2001 przewodniczący Unii Wolności , od 2005 założyciel, jeden z liderów (razem z Jerzym Hausnerem i Tadeuszem Mazowieckim) i przewodniczący Partii Demokratycznej. Współwłaściciel FF "Fracht" sp. z o. o.)

lista napisał/a:
Bronisław Geremek - Berele Lewartow - (polonofob, dywersant, nienawidzący Polski i Polaków, mason, profan, minister MSZ w PRLu, faworyt okresu stalinowskiego i stalinowiec, w PRL należał do betonu partyjnego, chwalca sowieckiego ustroju i Stalina, arcy-bydle i szuja;

Pochodzi z rodziny łódzkich chasydów Lewartowskich, jest synem rabina [por. P. Bączek: Profesor Geremek gracz, “Gazeta Polska” z 20 kwietnia 1995 r.]. W czasie wojny znalazł schronienie u państwa Geremków we Wschowie. Zaangażowany komunista.

Odegrał ogromną rolę w zablokowaniu autentycznego rozliczenia z komunizmem i utrzymaniu polityki “grubej kreski”.

Współautor porozumienia-zdrady w Magdalence i przy "okrągłym stole"; powiązany z Miedzynarodówką Socjalistyczną.

Ponosi szczególną odpowiedzialność za narzucenie OKP antynarodowego planu gospodarczego Sorosa i Sachsa.

W swych wystąpieniach za granicą niejednokrotnie występował ze swego rodzaju “donosami na Polskę”, skrajnie eksponując rzekome niebezpieczeństwa “antysemityzmu”, “nacjonalizmu” i “populizmu”; skrajny manipulator - znany jest z niezwykle rozwiniętych umiejętności rozmijania się z prawdą.

Jest wynalazcą nowego typu dezinformacji, zwanego faktem prasowym, [chodzi o zdarzenie, które nigdy nie zaistniało w rzeczywistości, ale stało się wiarygodne, bo napisano o nim w prasie!!]; członek antypolskiej, powiązanej z masonerią i światową finansjerą żydowską Fundacji im. Stefana Batorego; po więcej informacji odsyłamy tu->> http://www.polonica.net/Z...ska-geremek.htm ; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd żydokomunistyczny)

lista napisał/a:
Zyta Gilowska – Zyta Morgenstein - (prof. ekonomistka, Uczestniczka tzw. wydarzeń marcowych, usunięta z uczelni w marcu 1968 i ponownie przyjęta na studia pod koniec czerwca 1968 r.; działaczka związana z Platformą Obywatelską; Przed wstąpieniem do PO działała w Unii Wolności, zasiadając w latach 1994-1996 w Radzie Krajowej UW; wykłada na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim; Wystąpiła z Platformy Obywatelskiej 21 maja 2005 w związku z oskarżeniami o nepotyzm. Zarzucono jej, że zatrudniła w swoim biurze poselskim swoją synową oraz opłacała pracę swojego syna, Pawła Gilowskiego, jako eksperta prawnego z pieniędzy przeznaczonych na obsługę biura.)

lista napisał/a:
Janusz Korwin-Mikke - Ozjasz Goldberg - (dywersant, mason, członek Stronnictwa Demokratycznego w latach 1962-82. Stronnictwo Demokratyczne partia sojusznicza PPR a potem PZPR; Założył w 1984 r. wraz ze Stefanem Kisielewskim Partię Liberałów "Prawica". W 1987 roku został prezesem nowopowstałego Ruchu Polityki Realnej [w 1989 r. przekształcony w Unię Polityki Realnej])

lista napisał/a:
Aleksander Kwaśniewski - Izaak Stoltzman - (polonofob, agent SB - TW pseudonim „Alek”, agent sowiecki KGB pseudonim "Kat", mason; przewodniczący Rady Uczelnianej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP) w latach 1976 - 1977, później wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego w Gdańsku (1977 - 1979) i członek władz naczelnych SZSP (1977 - 1982). Zajmował się dziennikarstwem. Był redaktorem naczelnym tygodnika studenckiego "Itd" od listopada 1981 do lutego 1984 roku, następnie redaktorem naczelnym dziennika "Sztandar Młodych".

Był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) od 1977 roku aż do jej rozwiązania w 1990. Pełnił funkcję ministra ds. młodzieży, członka Rady Ministrów w rządzie Zbigniewa Messnera w latach 1985 - 1987, następnie Przewodniczącego Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej (do czerwca 1990). W rządzie Mieczysława F. Rakowskiego był członkiem Prezydium Rządu i przewodniczącym Komitetu Społeczno - Politycznego Rady Ministrów od października 1988 do września 1989. Był również uczestnikiem obrad "Okrągłego Stołu" od lutego do kwietnia 1989 roku, gdzie był, wraz z Tadeuszem Mazowieckim i Romualdem Sosnowskim, współprzewodniczącym zespołu do spraw pluralizmu związkowego. W latach 1988 - 1991 pełnił funkcję prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Po rozwiązaniu PZPR w 1990 roku, wraz z Leszkiem Millerem został współtwórcą Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej (styczeń - luty 1990), której był przewodniczącym do grudnia 1995 r. Następnie był współorganizatorem Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) w 1991 roku. Od 23 grudnia 1995 roku jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

syn zwyrodniałego zbrodniarza i kata NKWD i UB Zdzisława Stoltzmana - po wojnie zmienił nazwisko na 'polskie' - Kwaśniewski =>> po więcej informacji na temat prezydenta 'polskiej' żydokomuny odsyłamy =>> http://www.polonica.net/kwasniewski_stoltzman.htm)

Jolanta Kwaśniewska - Konty-Kohn - (córka płk. Konty - oficera Informacji Wojskowej, podejrzanego o zbrodniczą działalność w wojsku w okresie stalinowskim; założycielka i prezes instytucji charytatywnej "Porozumienie bez barier", darczyńcami tej fundacji są m.in. PKN Orlen, Kulczyk Holding, Fundacja Warta, PTK Centertel, Grupa Żywiec, Winthertur, Fundacja Banku Zachodniego WBK, Bartimpex i L'Oreal Poland, oraz zachodnie organizacje masońskie)

lista napisał/a:
Czesław Miłosz - (polonofob, lewicowiec, renegat, dywersant, oszczerca i paszkwilant zniesławiający Polskę i Polaków, kolaborant; w 1939 r. uznał nowy rozbiór Polski i przyłączenie Wilna do Litwy, przyjmując obywatelstwo litewskie; podobnie postąpiło kilka tysięcy żydów z Wileńszczyzny [Władysław Wielhorski, Polska a Litwa, Londyn 1947]; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd żydokomunistyczny)

lista napisał/a:
Jan Maria Rokita - Izaak Goldwicht - (dywersant, mason, libertyn, szuja)

lista napisał/a:
Lech Wałęsa - Lejba Kohne - (polonofob, agent SB, TW pseudonim "Bolek", dywersant, hucpiarz, arcy-bydle, kpiarz i szuja, współuczestnik i współtwórca zdrady w Magdalence i przy masońskim 'okrągłym stołe'; Odegrał ogromną rolę w zablokowaniu autentycznego rozliczenia z komunizmem i utrzymaniu polityki “grubej kreski”, przywrócił świadczenia zbrodniarzom z UB i SB; ; odznaczony Orderem Orła Białego przez rząd żydokomunistyczny)

bad_mojo - 2006-01-19, 14:23

Nie wierze, ale jaja. Ogromnie chciałbym poznać ludzi, którzy to napisali :)
kantpie - 2006-01-25, 14:07

Troche żartów z Chucka Norrisa...

1. Łzy Chucka Norrisa leczą raka. Ale jest tak hardkorowy, że nigdy nie zapłakał.
2. Chuck Norris nie śpi. Czeka.
3. Chuck Norris zaskarżył NBC o to, że nazwa Prawo i Porządek są zastrzeżonymi nazwami jego lewej i prawej nogi.
4. Głónym towarem eksportowym Chucka Norrisa jest ból.
5. Jeśli widzisz Chucka Norrisa, on ciebie też widzi. Jeśli nie widzisz Chucka Norrisa, możesz być kilka sekund od śmierci.
6. Chuck Norris doliczył do nieskończonośći. Dwa razy.
7. Chuck Norris nie idzie polować bo w polowaniu istnieje prawdopodobieństwo porażki. Chuck Norris idzie zabijać.
8. Chuck Norris jest w 1/8 Indianinem. Nie ma to nic wspólnego z jego przodkami, zjadł po prostu jednego.
9.Drobnym druczkiem na ostatniej stronie Ksiązki Rekordów Guinnessa jest napisane, że wszystkie rekordy należą do Chucka Norrisa, w reszcie ksiązki są wymienieni ci, którzy się najbardziej zbliżyli.
10.Za zarostem Chucka Norrisa nie ma brody. Jest kolejna pięść.

Kiedyś Chuck Norris kopnął kogos z półobrotu tak mocno, że jego stopa nabrała prędkości światła, cofneła się w czasie i zabiła Amelie Earhart gdy leciała nad Pacyfikiem.
* Kręgi w zborzu to sposób Chucka Norrisa aby powiedzieć światu, że czasami kukurydza musi sie do cholery położć.
* Chuck Norris ma 4 metry wzrostu, waży dwie tony, zieje ogniem, moze zjeść młotek i przyjąć strzał z shotguna bez upadania.
* Wielki Mór Chiński powstał by powstrzymać Chucka Norrisa. Nie udało mu się.
* Gdy spytasz Chucka Norrisa, która jest godzina zawsze odpowie:  Dwie sekundy do. Gdy się spytasz  Dwie sekundy do czego? kopie cię z połobrotu w twarz.
* Chuck Norris jeżdzi lodziarką pokrytą ludzkimi czaszkami.
* Chuck Norris sprzedał duszę diabłu za cudowny wygląd i doskonałe umiejętności w walce wręcz. Chwilę po transakcji Chuck kopnął diabła w twarz z półobrotu i zabrał z powrotem swoja duszę. Diabeł, który zauważył ironię, nie mógł się gniewać i przyznał, że mógł to przewidzieć. Od tamtej pory grają co piątek w pokera.
* Nie ma teorii ewolucji, jest lista stworzeń, którym Chuck Norris pozwala żyć.
* Chuck Norris kiedyś zjadł trzy ośmio kilowe steki w godzinę. Pierwsze 45 minut spędził uprawiając sex z kelnerką.
* Chuck Norris jest jedyna osobą, która pokonała ściankę w tenisa.
* Chuck Norris nie ubija masła. Kopie krowy z półobrotu a masło samo wychodzi.
* Gdy Chuck Norris wysyłą PIT'y , wysyłą puste formularze i swoje zdjęcie. Chuck Norris nigdy nie musiał płacić podatków.
* Najkrótszą drogą do serca mężczyzny jest przez pięść Chucka Norrisa.
* Znak miejsca dla inwalidów nie oznacza miejsca gdzie mogą zaparkować inwalidzi. Oznacza miejsca, które należa do Chucka Norrisa i jesli na nich staniesz zostaniesz inwalidą.
* Chuck Norris stanie się stanem w 2009.
* Na Nagasaki nigdy nie spadła bomba. Chuck Norris wyskoczył z samolotu i walnął ziemię.


Pozdrawiam.

arczi - 2006-01-25, 19:33

Na nałogowca spadła cegłówka:
Cegłowka - pomyślał Nałogowiec
Nałogowiec - pomyślała cegłówka
Level 2 - pomyślał Bóg

vilumisiek - 2006-01-27, 09:25

Rozmawiają dwie emerytki :
- Co dostałaś, jak szłaś na emeryturę ?
- O, takiego chu..a !
- A ja głupia wzięłam pieniądze.

O czwartej nad ranem u profesora dzwoni Angst. Profesor odbiera i słyszy:- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się ku...a jeszcze uczymy!

Siedzi facet w restauracji i siorbie zupę. Siedząca przy sąsiednim stoliku kobieta nie wytrzymuje i mówi:
- Słyszę, że panu smakuje!

- Panie kelner, co to za żyjątka ruszają się w mojej sałatce?
- Nie słyszał pan nigdy o witaminach?

Mąż do żony:
- Masz ochotę na szybki numerek?
- A są jakieś inne?

Jasiu, czy tata nadal odrabia za ciebie lekcje? - pyta pani nauczycielka.
- Nie, ta ostatnia dwója go załamała...

Wirus do wirusa:
- nie wyobrażasz sobie, jaką piekną dziewczynę udało mi się położyć do łóżka.

Co to jest: dłuuugie zielone i pachnie świnką???
Palec Kermita...

Przychodzi facet do apteki:
- Poprosze jakies lekarstwo na zachłannosc.. tylko duzo, duzo, DUZO!!!!

Wychodzi TIR-ówka z samochodu i na pożegnianie mówi do kierowcy : ...BĄDŹ ZDRÓW!

Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał:
- O, ku..a, ale mnie ksiądz przestraszył!

Co to jest : zielone ..bzyk.. czerwone?
- żaba w sokowirówce!

- Tato, jaka jest różnica między czarodziejką a czarownicą?
- Mniej więcej 20 lat.

Stoją dwie krowy na łące i gadają:
- Słyszałaś o tej chorobie?
- Słyszałam!
- Szaleją krowy, co?
- Oj, szaleją jak jasna cholera!
- Dobrze, że nam pingwinom to nie grozi..

Facet posuwa drugiego od tyłu i szepcze mu słodko do ucha:
- Ale masz wspaniałą ciasną dziurkę!
- Bo jestem dopiero na I roku, proszę księdza biskupa.

Przychodzi baba do lekarza:
-Panie doktorze. Mnie się wszystko z seksem kojarzy. Co robić?
-A czy pani brom brała?
-Nie, jeszcze dzisiaj nie brombrałam.

Co to jest : małe, czarne, puka w okienko?
- dziecko w piekarniku!

Co to jest : małe, zielone i nie puka w okienko?
- to samo dziecko 2 tygodnie później!

- Tato, wszyscy się śmieją że mam same dwóje.
- Pij, nie p***dol !

Co to za zagadka? Czterech w pokoju, a jeden pracuje?
- Trzech urzędnikow pije kawe, a wentylator pracuje.

Co mówi kat ustawiając skazańca pod szubienicą ?
- Głowa do góry !

Co mówi kanapka do pijaka?
- Zaraz wracam...

Znacie dylemat zomowca w ubikacji?
- Lać, walić, czy puszczać gazy?

- Jaki jest największy komplement dla garbatego?
- Równy z ciebie gość!

Kto powiedział: "Ostrożności nigdy za wiele!"?
- Zięć zamykając na kłódkę trumnę z teściową.

Jak można stracić na wadze?
- Kupić wagę za dwieście złotych, a sprzedać za pięćdziesiąt...

HonoR - 2006-01-27, 12:34



Ojciec z synem handlują kartoflami po osiedlach.
Zajeżdżają na podwórko i wołają: "kartofelki!"
Z drugiego piętra babeczka się wychyla, że chce...
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idź - mówi ojciec.
Na górze babka pyta:
- Dobra. Ile płacę?
- 200 złotych.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest całkiem, całkiem, mi też niczego nie brakuje, może seks?
- Hmmm, wie pani, musiałbym się skonsultować z tatą....
- Ale, no wie pan, przecież pan jest dorosły, po co takie pytania?
- Jednak wolałbym zapytać....
- No ale dlaczego??
- W zeszłym roku przejebaliśmy 8 ton...


killer_killers - 2006-01-29, 23:59

Naprawdę kawały są super. Ja na razie opowiem jeden:


Rozmawiają dwa ślepe konie. Jeden mówi do drugiego:
- E, ty, będziesz startował w tym nowym wyścigu "Lachomika" ?
- Nie widze żadnych przeszkód.

:mrgreen:

wicherek - 2006-01-30, 02:38

teleturniej "Jeden z dziesięciu":
>> >
>> > Tadeusz Sznuk : Ile nóg ma salamandra ?
>> > Zawodniczka :Trzy
>> > T Sz : To chyba kulawa...
>> > ________________________________________
>> > Tadeusz Sznuk: znajduje się w spodniach i na świadectwie ?
>> > Gracz: pała
>> > Tadeusz Sznuk: ... ??? ... hmmm ... to też ale chodziło nam o
>> > pasek
>> > ___________________________________________
>> > Proszę podać wzór na pole prostokąta...
>> > - a kwadrat + b kwadrat. - O Boże powiedziałam wzór na
>> > obwód
>> > - Niestety Pani wzór na obwód również jest nieprawidłowy...
>> > _______________________________________________
>> > - Jaką część ciała odciął sobie Vincent van Gogh?
>> > - yyy...yyy... włosy?!
>> > ___________________________________________
>> > Pytanie: - Główni bohaterowie "Nocy i dni"
>> > Odpowiedź: - Jan i Bogumił
>> > Sznuk: - To byłoby takie nowoczesne małżeństwo...
>> > ___________________________________________
>> > Pytanie: - Jak się nazywa szpital wojskowy?
>> > Odpowiedź: - Latryna. (miało być lazaret)
>> > __________________________________________
>> > Pytanie (kategoria powiedzenia i przysłowia):
>> > Proszę dokończyć. - Goły jak święty...?
>> > Odpowiedź: - Mikołaj...
>> > _______________________________________________
>> > Jak nazywa się mężczyzna którego żona wyjechała na wakacje?
>> > [odp słomiany wdowiec] Odpowiedź jednego z graczy: - Rogacz
>> > _________________________________________________
>> > - Jaki narząd umożliwia rybom oddychanie pod wodą?
>> > - Syfon.
>> > __________________________________
>> > - Ile par oczu ma mucha?
>> > - 100 milionów
>> > __________________________________________
>> > - Jak się nazywał chłopiec z bajki o królowej śniegu
>> > - yyy... będę strzelał... Pinokio
>> > ____________________________________________________
>> > - Jak nazywa się para aktorów odtwarzających rolę Barbary i
>> > Bogumiła w serialu "Noce i dnie"?
>> > - Eeee, eeee, yyyy, yyyy (Biiip !!! - koniec czasu).
>> > Zapomniałem. Ale teraz już wiem.
>> > - To proszę powiedzieć
>> > - ... Dalej zapomniałem
>> > ______________________________________________________
>> > - Ile w języku polskim rozróżniamy przypadków w liczbie
>> > pojedynczej, a ile w liczbie mnogiej?
>> > - Tyle samo
>> > _______________________________________________________
>> > "Kwiatek" z Va Banque
>> > Kategoria "Pieprz"
>> > - Mówimy tak, kiedy ktoś nie orientuje się, nie zna się w
>> > danym temacie.
>> > - Co to znaczy pieprzyć androny ?
>> > ____________________________________________________
>> > Autentyk z innego teleturnieju
>> >
>> > Odgadujący musiał być nieźle "stremowany":
>> > - Dokąd jechał słynny pociąg o 15.10?"
>> > - Do Garwolina...
>> > Prowadzący zgłupiał:
>> > - Dlaczego do Garwolina?
>> > - A bo ja tam mieszkam.
>> > ___________________________________________________
>> > Familiada
>> > Podaj rodzaj farby.
>> > - Czerwona!
>> > Wobec braku takowej odpowiedzi na tablicy Strasburger pyta
>> > kolejnego zawodnika: -Podaj rodzaj farby.
>> > -Zielona!
>> > _____________________________________________________
>> > Sport, w którym biorą udział zwierzęta.
>> > Odp. - Walka jeleni na rykowisku...
>> > ____________________________________________________
>> > Były premier.
>> > Odp. - Rakowiecki
>> > _______________________________________________-
>> > - Podaj rodzaj potwora.
>> > - Kangur!
>> > ________________________________________________
>> > - Więcej niż jedno zwierze, to...?
>> > - Owca.
>> > - Źle. Pytanie przechodzi na druga rodzinę. Więcej niż jedno
>> > zwierze, to...?
>> > - Lama?
>> > ______________________________________________
>> > - Co robią koty?
>> > - Skakają
>> > ________________________________________________
>> > Pytanie: Dokąd rodzice nie zabierają ze sobą dzieci?
>> > Odp.: Do agencji towarzyskiej.
>> > _________________________________________________
>> > Pytanie: Jaka może byc bańka?
>> > Odp. 1: Mydlana (braaaaawo)
>> > Odp. 2: Bańka na mleko (braaaaawo)
>> > Odp. 3: Bańka wstańka, taka zabawka.
>> > ____________________________________________________
>> > - Miasto na F?
>> > - yyyyyyy.... FLORYDA!
>> > _____________________________________________________
>> > - Nazwa przylądka?
>> > - Przylądek Zdrój.
>> > ______________________________________________
>> > - Rodzaj kiełbasy?
>> > - Szynka!
>> > ______________________________________________
>> > Pytanie: - Wymień zwierzę w paski...
>> > Odpowiedź: - Biedronka!
>> > ________________________________________________
>> > Pytanie: Na czym można siedzieć?(Odpowiedzi na tablicy: na
>> > kanapie, na krześle) Głowa rodziny: na FORSIE
>> > _______________________________________________
>> > - Owoc z pestką?
>> > - Truskawka!

aaru - 2006-02-10, 08:30

Wiem, że już niektórem się przejadło, ale...

Chuck Norris będzie pierwszym czarnym papieżem.
Chuck Norris pije piwo prosto z cysterny. Później zgniata ją na czole.
Chuck Norris potrafi klaskać jedną ręką.
Tylko Chuckowi Norrisowi po przekroczeniu limitu Neostrada przyśpiesza.
Po obejrzeniu przez Chucka "The Ring", głos w słuchawce zginął po 7 dniach.
Kiedy Chuck Norris idzie zabijać, ustawia status GG na "zaraz wracam".
Chuck Norris potrafi zostać prezesem polskiej spółki skarbu państwa z uwagi na kwalifikacje, a nie powiązania polityczne.
Chuck Norris przechadzając się po Queens o 1:00 w nocy mówi do każdego czarnego "Yo Nigga!". Zawsze.
Chuck Norris widział podpisanie paktu stabilizacyjnego przed TV Trwam i Radiem Maryja.
Chuck Norris na obiedzie u Rysia z Klanu nie musi myć rączek. Nigdy.
Chuck Norris nigdy nie tankował chrzczonej benzyny. Nigdy.
Chuck Norris ma piękną kolekcję krasnali ogrodowych. Nikt nie wie dlaczego w pobliżu jego domu znikają małe dzieci.
Chuck Norris potrafi wyrazić pole powierzchni w sekundach.
Chuck Norris czeka na rozwiązanie umowy z TP S.A. tylko 30 dni.
Po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na dowolne zdjęcie z Chuckiem Norrisem dostępna jest tylko opcja "ustaw jako tapetę". Tylko.
Milionowe pielgrzymki do Mekki są skutkiem plotek, iż tego roku "na pewno" będzie tam Chuck Norris.
Tylko Chuck Norris potrafi nacisnąć Ctrl-Alt-Del jednym palcem.
Chuck Norris przekonał Goździkową do APAPU.
Kiedyś Chuck Norris wygrał 1 na 1 z Jordanem. W butach narciarskich i kebabem w ręku.
Chuck Norris potrafi ugotować zupę z samych grzybów. Pomidorową.
Chuck Norris potrafi zjeść zapiekankę z dworca i nie dostać biegunki. Nigdy.
W Top Gear nigdy nie nabijali się z samochodu Chucka Norrisa. Nigdy.
Chuck Norris potrafi palić gumę na rowerze. Wodnym.

kocham_komputer - 2006-02-10, 19:35

Ja dam najpierw mój ulubiony:
_________
-Przychodzi Jasio ze szkoły i krzyczy - Mamo, Mamo! Zrobiłem dziś dobry uczynek! A co takiego zrobiłeś? Koledzy dali nauczycielowi na krzesło pineske, a gdy siadał odsunąłem krzesło :lol:
__________
Czym się rózni Windows od Prania?
Windows inaczej się zawiesza :)
____________
Jak się żegnają komputerowcy??
-Imię ojca i syna i ducha świętego ENTER ;)
_________________________________
Jakie są ostatnie słowa hakera przed śmiercią? - Log Out.

vilumisiek - 2006-02-13, 13:35

Dziadkowi zachcialo sie amorow mowi do babki
-mowi dobabki chodz pokochamy sie
Babka na to nie mam ochoty.
Dziadek glowi sie jak babke zaciagnac do lozka i wymyslil
-Chodz babka do lozka . Dam ci stowe
Babka mysli stowa piechota nie chodzi zgodzila sie i poszla do lozka, pokochali sie no i dziadek dal stowe.
Wtenczas babka zapala swiatlo i mowi.
-Te dziadek, ale to jest stara stowa z Warynskim. A dziadek na to
-Stara dupa- stara stowa .

Pozdro, vilu

aaru - 2006-02-14, 08:38

Polska to chyba jedyny kraj na świecie,
który posiada kopię zapasową prezydenta,
a rząd jest sterowany radiem...

aaru - 2006-02-16, 10:27

14 czerwca 2006 Dortmund. Komentuje Dariusz Szpakowski:
- I oto proszę państwa, na murawę wybiega drużyna polska. Biało czerwone stroje z orłem na piersi. ...Do piłki podbiega Jacek Bąk podaje do Kosowskiego ten drybluje... przerzut na lewą stronę boiska do Frankowskiego, strzał i GOOOOOOL....
Przy piłce znowu Kosowski, ...Żurawski ....podaje do Krzynówka, ten krótko do Szymkowiaka strzał i..... GOOOOOOL! Jak wspaniale gra dzisiaj nasza Narodowa Reprezentacja...
Ale teraz krzyk na trybunach wzmaga się bardzo, bo oto z tunelu wybiegają na boisko piłkarze Niemieccy...

Ece - 2006-02-17, 10:02

W szpitalu urodziła się trójka dzeci. Jedno czarnoskóre i dwa białe: z Warszawy i Krakowa.
Niestety, zdarzyło się nieszczęście i przypadkowo dzieci 'pomieszano'... Nie bardzo wiedząc co z tym fantem począć, postanowiono aby ojcowie wybrali sobie, ich zdaniem, odpowiednie dziecko.
Pierwszy podchodzi ojciec z Krakowa. Przygląda się, ogląda, dogląda, kiwa głową, zaczyna się pocić i w końcu wybiera........ czarnoskórego malca.
- No co, pan - woła oburzona pielęgniarka - wybrał pan czarnoskóre dziecko???!!!!
- Pieprzę to, nie zaryzykuję Warszawiaka......

Gość - 2006-02-24, 21:16

> Dekalog Prawdziwego Moherowego Bereta >

Jam jest Ojciec Dyrektor Rydzyk twój, który cię wywiódł na plagi egipskie, w radio głupoli
1. Nie będziesz miał Radiów cudzych poza moim.
2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty.
3. Pamiętaj aby w dzień święty rentę przysłać.
4. Czcij Ojca swego i Rozgłośnię swoją.
5. Nie zagłuszaj.
6. Nie cudzosłysz.
7. Nie przestrajaj.
8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej.
9. Nie pożądaj Maybacha Dyrektora swego.
10. Ani żadnej kasy, która Jego jest.

Będziesz wspierał Ojca Dyrektora z całego serca swego, z całej duszy swojej, z całej renty swojej i ze wszystkich sił swoich, a Rozgłośnię Jego jak siebie samego.

losiu - 2006-02-24, 21:45

- Słucham, dyżurny XIII Komisariatu!



- Sąsiad z siódmego piętra się nachlał i bije żonę.
- No to co?
- Ale on gania ją z siekierą po klatce schodowej.
- No to co?
- Grozi, że nas wszystkich powybija.
- No i co z tego?
- Namazał sprayem na ścianie CHWDP.
- Przyjąłem, wysyłam radiowóz...


Pewnego ranka policja w Madrycie


została wezwana do interwencji w pewnym barze, który został napadnięty przez trzech uzbrojonych mężczyzn.
Stróże prawa w krótkim czasie otoczyli budynek, po czym zastosowali megafon w celu wytłumaczenia zabarykadowanym w budynku przestępcom, co zaraz im zrobią.
Otoczeni ze wszystkich stron bandyci stracili panowanie (być może miała w tym swój udział bliskość alkoholu). Wylecieli z budynku strzelając we wszystko co się rusza.
Policjanci zareagowali natychmiast. Ukryli się za samochodami, po czym odpowiedzieli ogniem. Dwóch przestępców zostało śmiertelnie rannych, trzeciemu prawie odstrzelili nogę.
Dlaczego strzelanina skończyła się tak szybko? Odpowiedź jest prosta. Włamywacze, aczkolwiek posługując się prawdziwą bronią, niestety popełnili faux pas. Strzelali ślepakami, mając nadzieję że odgłosy strzałów wywołają duże zamieszanie, które otworzyłoby im drogę ucieczki.


Pewna kobieta miała 3 córki.


Kiedyś wzięła je na rozmowę i mówi im. Słuchajcie córki, jak się kiedyś wydacie się za mąż napiszcie mi, jak Wam się układa życie seksualne. Córki się zgodziły. Wyszła pierwsza za mąż i za chwilę przychodzi od Niej kartka z napisem - NESCAFE. Matka nie wie, o co chodzi, ale przechodząc ulicą widzi bilboard NESCAFE SATYSFAKCJA DO OSTATNIEJ CHWILI. Zadowolona po uzyskaniu odpowiedzi.
Druga wyszła za mąż i dostaje matka kartkę z napisem MARLBORO. Po chwili znajduje na paczce papierosów informację - MARLBORO EXTRA LONG, SUPER SIZE. Zadowolona, że córka trafiła dobrze. Po pewnym czasie najmłodsza wyszła za mąż i dopiero po miesiącu przychodzi kartka z napisem BRITISH AIRWAYS. Znów szukanie po gazetach i reklamach i w końcu znajduje - BRITISH AIRWAYS TRZY RAZY DZIENNIE SIEDEM RAZY W TYGODNIU, W OBIE STRONY.



Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce...



Kontroler:
- Co to jest to zielone i pomarańczowe?
Pani ze stołówki:
- Zielony jest alegorią - trudne słowo - szyneczki z Constaru, a pomarańczowy jest metaforą - jeszcze trudniejsze słowo - barszczyku ukraińskiego...



Dziecko biega sobie po bibliotece,


głośno tupiąc udaje konia w galopie.
Podchodzi bibliotekarka i opiernicza malucha:
- Uspokój się chłopczyku! Ludzie nie mogą czytać!!!
- Nie mogą? - dziwi się chłopczyk - to po h*j tu siedzą!?






Siedzą dwie pięciolatki w piaskownicy.


Jedna się histerycznie śmieje a druga spazmatycznie płacze.
Podchodzi do nich mężczyzna i pyta:
- Dziewczynki, co się stało?
Ta, która się śmieja, przerywa na chwilę i mówi:
- Ta sąsiadka z piatego piętra, bieliznę wieszała na balkonie, przechyliła się i sruuu! W balkon piętro niżej walnęła głową, o następny zahaczyła nogą, a potem o asfalt jak nie pierdyknie!!!
- Jak Ty dziewczynko tak możesz?!? Przecież człowiek zginął! No, a Ty dlaczego płaczesz?
- Bo ja tego nie wiiddzziiaałłaammmmm!!!!!



W parku dzieciak płoszy gołębie:


- Sp****cie, sp******cie!!!
Na to odzywa się tatuś:
- Synku, nie wypada tak brzydko mówić! Wystarczy przecież powiedzieć:
A sio, a sio... i widzisz jak sp****lają!?


Przychodzi mąz do domu i się pyta żony
Żono co to za pan robi w naszym mieszkaniu?
Żona nic nie odpowiada więc pomyslał sobie: Pewnie przyjaciel!
Wchodzi mąz do pokoju i pyta się żony?
Co to za pan leży w naszym łożku? i co w nim robiłas?
Żona odpowiada: CUDA :



HonoR - 2006-02-25, 21:25


Jadą informatycy w pociągu i ciągle dyskutują o komputerach.
Postronny pasażer znudzony wysłuchiwaniem bełkotu, którego nie rozumie, prosi informatyków:
- Panowie a może o dupach porozmawiacie?
Cisza i konsternacja... I jeden w końcu zaczyna:
- Windows jest do dupy....

HonoR - 2006-03-24, 01:04


Einstein pojawia się przy bramie do niebios. Św. Piotr stwierdza:
- Hmm... Wyglądasz jak Einstein, ale czy naprawdę nim jesteś? Nawet
nie wiesz, jak różnych metod ludzie próbują, żeby się tu prześlizgnąć.
- Mogę prosić kawałek kredy i tablicę?
Św. Piotr pstryknął palcami, pojawiła się tablica i kreda. Einstein
zaczął objaśniać zasady matematyki i fizyki, rysować na tablicy wykresy,
itp.
- Ok, wierzę Ci, wchodź.
Następny był Picasso. Scena się powtarza, Picasso prosi o to samo co
Einstein. Otrzymuje tablicę i kredę - paroma maźnięciami kredy tworzy
surrealistyczny obraz.
- Na pewno jesteś Picassem, wchodź!
Po jakimś czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili kim są. W jaki sposób Ty możesz
udowodnić?
- A kto to Picasso i Einstein?
- Wchodź, Andrzej!





Uroczysta kolacja w pałacu królowej. W pewnym momencie ktoś wznosi
toast za zdrowie królowej. Wszyscy wstają, tylko Kaczyński nie. Ktoś go
szturcha, szepcąc "panie Lechu, trzeba wstać gdy jest toast za zdrowie
królowej"
Na co Kaczyński:
"No przecież już od pół godziny stoję!"




Kaczyński odwiedza szkołę specjalną dla dzieci z zespołem downa,
wchodzi do klasy, a pani pyta się dzieci:
- no kochani, kto to jest?
- ??????
- no przypatrzcie się dobrze, kto to jest?
- NOWY !!!!





Chuck Norris policzył do nieskończoności. Dwa razy.
Jarosław Kaczyński robi to samo. Na palcach jednej ręki.

Teoria ewolucji nie istnieje. Tylko lista stworzeń, którym Chuck Norris
pozwolił żyć...
...na polecenie Jarosława Kaczyńskiego.

W domu Chucka Norrisa nie ma drzwi. Tylko ściany, przez które przechodzi.
Jarosław Kaczyński nie przechodzi przez ściany. One się przed nim
rozstępują.

Chuck Norris może podzielić przez zero.
Mimo to wie, że sam jest zerem. Świetnie wie, przy kim.

Chuck Norris zamówił big maca w Burger Kingu. I otrzymał.
Jarosław Kaczyński nie musi niczego zamawiać. Energię czerpie z kosmosu.

Niektórzy noszą koszulki z Chuckiem Norrisem.
Chuck Norris nosi koszulkę z Jarosławem Kaczyńskim.

Nie od razu Kraków zbudowano? Chuck Norris zbudował. Dostał takie polecenie.
Od Lecha Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński nie zajmuje się takimi
drobiazgami.

Bóg rzekł: "Niech stanie się światłość". Chuck Norris na to: "Mówisz i
masz"...
...i gorzko tego pożałował. Nie zauważył stojącego obok stwórcy
Jarosława Kaczyńskiego.

Chuck Norris gra w rosyjską ruletkę z całkowicie nabitym rewolwerem. I
wygrywa.
Jarosław Kaczyński robi to samo z dwoma rewolwerami.

Chuck Norris jest tak twardy, że słucha Mandaryny.
Jarosław Kaczyński jest tak twardy, że Mandaryna słucha jego.

Nie istniala inkwizycja. To byl Chuck Norris.
Nie istnieje koalicja. To jest Jarosław Kaczyński.

Chuck Norris jest niewidzialny dla radarów.
Jarosław Kaczyński jest niewidzialny dla Leppera.

Chuck Norris dogłębnie rozumie psychikę i logikę zachowania kobiet.
Jarosław udoskonalił tę sztukę na koty i inne zwierzęta.

Chuck Norris kopie się z koniem.
Jarosław Kaczyński dyskutuje z Romanem Giertychem.

Bóg chciał stworzyć świat w 10 dni. Chuck Norris dał mu 6.
A tak naprawdę 7, ale Jarosław Kaczyński powiedział, że w niedzielę się
nie pracuje i Bóg się dostosował.

Chuck Norris ma dwie prędkości: Chodzenie i Zabijanie.
Jarosław Kaczyński decyduje, którą ma włączyć.

Kiedy Chuck Norris uprawia sex z facetem, to nie dlatego, że jest gejem.
To dlatego, że skończyły mu się kobiety.
Kiedy Jarosław Kaczyński uprawia sex z facetem, to też nie dlatego że
jest gejem. To dlatego, że chce bliżej poznać przeciwnika.

Chuck Norris potrafi trzasnąć obrotowymi drzwiami.
Jarosław Kaczyński potrafi zaskrzypieć wodnym łóżkiem.

Co Chuck ma pod brodą? Koleją pięść
Co Jarosław Kaczyński ma pod brodą? Pasek od spodni.

Tylko Chuck Norris potrafi polizać swój łokieć.
Tylko Jarosław Kaczyński potrafi pocałować klamkę stojąc wyprostowany.

Chuck Norris jest mistrzem półobrotu!
Jarosława Kaczyńskiego jest w ogóle pół!


soul_reaper - 2006-03-24, 09:53

Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam ku*wie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę ku*wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pier*olnę ją siekierą w plecy.

Paveo - 2006-05-20, 13:02

Nowy ksiądz byl spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafi, więc
prosił koscielnego żeby mógł do swiętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby
się rozluźnic.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju
znalazł list:
DROGI BRACIE
-Następnym razem dolóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do
wódki;
-Na początku mówi się "Niech bedzie pochwalony", a nie "kur*a mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnal kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a
nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten skurwysyn"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludze klaskali była imponujaca ale tańczyć makarene i
robić "pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą;
-Jezusa ukrzyżowli, a nie zajebali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to byłem ja,
Biskup.
-I w końcu Jezus byl pasterzem a nie pierdolonym domokrążcą!

vilumisiek - 2006-05-28, 17:43

W reprezentacji wybuchła panika... Żurawski złapał kontuzję. Na ostatnią chwilę Janas powołał drugiego murzyna do reprezentacji. Nadchodzi mecz i odprawa w szatni:
-Popatrz! Janas maluje na tablicy prostokąt
-To jest bo-i-sko, tam jest bram-ka, rozumiesz?
-Boisko, bramka... Strzał, gol. Boisko, bramka, gol, strzał, boisko...
Nagle murzyn wstaje:
-Panie trenerze, ja świetnie umiem mówić po polsku. Studiowałem polonistyke na UJ i mieszkam w Polsce od 5 lat.
-Siadaj nowy, ja mówię do Rasiaka...

szarlott - 2006-05-28, 18:02

PISZ WIĘKSZĄ CZCIONKĄ o_O
kuroi_hitsuji - 2006-10-11, 11:56

Na lekcji:
-Wiecie co to jest rarytas?
-Coś smacznego! - krzyczy Jasiu
-A powiesz mi Jasiu co jest dla Ciebie rarytasem?
Jasiu patrzy się na nauczyciela mówi:
-Pupa osiemnastoletniej dziewczyny
-Jasiu! Masz mi jutro przyjść ze swoim ojcem do szkoły!
Na drugi dzień na lekcji:
-Miałeś przyjść z ojcem!
-Tato powiedział, że jeśli dla pana rarytasem nie jest pupa osiemnastoletniej dziewczyny to musi być pan gejem i nie przyjdzie.

aaru - 2007-01-25, 09:28

Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.

Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
Śpi w nocy to i się jej zbiera...

Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

Wojsko uczy dyscypliny, wytrwałości, radzenia sobie ze stresem i działania w grupie.
Ale przede wszystkim uczy, że po mydło należy kucać, a nie się schylać.

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów...
A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..

Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń,
to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.

Życie jest piękne!
Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia.
Udało im się załatwić je za jednym zamachem...

Studentem jestem i nikt, kto ma wódkę, nie jest mi obcy.

W dniu wczorajszym z powodu silnych mrozów w Suwałkach odwołano koncert grupy "ICH TROJE".
Który to już raz przyroda staje w obronie ludzi...

Kwaśniewski pokazał, jak należy rządzić,
Jaruzelski pokazał, jak nie należy rządzić,
Wałęsa pokazał, że każdy idiota moze rządzić,
Kaczyński pokazał, że nie każdy...

Wszystko się kiedyś kończy...
oprócz "Mody na sukces".

Boksera obrazić może każdy,
ale nie każdy zdąży przeprosić.

Prostytutka po łacinie?
persona non gratis

Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą sformułować żądań.

Małżeństwo jest jak fatamorgana na pustyni - widzisz pałace, palmy,wielbłądy.
Potem znikają kolejno pałace i palmy, a na końcu zostajesz sam na sam z wielbłądem.

Żona do męża: - Ach, jaki piękny dzień, aż się chce odetchnąć pełną piersią!
- Trudno, oddychaj tym, co masz.

Roman był bardzo wesołym chłopakiem.
Gdzie nie poszedł tam Go wyśmiali...

- Chyba mój sąsiad znowu ostatnio bimber pędził..
- Skąd ten wniosek?
- Jego króliki znów sprały mojego dobermana.

- Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio?
- Bo Bruce Willis wszystkich by uratował.

Czajkowski, Freddie Mercury, George Michael, Elton John...
Czy naprawdę jesteście pewni, że chcecie posłać swojego syna do szkoły muzycznej?!

Po randce: - Czy odprowadzisz mnie do domu, Romanie?
- Tak, wzrokiem...

Andrzej Lepper złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Nie został wpuszczony do Media Markt.

Nie tyle groźny jest rosyjski czołg, co jego pijana załoga.

Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają
narkotykom powiedz NIE!

Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka.
Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi: "Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".

HonoR - 2007-01-28, 03:46

Przychodzi facet do domu, patrzy a tu zona kocha sie z innym.
Podchodzi i zaczyna zonie wypominac:
- Jaka ty jestes.
Chcialas futro - kupilem Ci,
chcialas bizuterie - kupilem Ci,
chcialas samochód - kupilem Ci,
chcialas...
Czy móglby pan przestac kiedy ja mówie?




Córka do matki :
- Mamo, mówią, że jestem nienormalna.
- Kto tak mówi?
- Muchy.





- Synu, wiem, że jesteś na wózku inwalidzkim i że masz okulary -5 dioptrii, ale mimo tego pamiętaj że Bóg cię kocha.
- Właśnie, strach pomyśleć, co by było, gdyby mnie nienawidził!




Nowy manager zatrudnil sie w duzej miedzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykrecil wewnetrzny do swojej sekretarki i drze sie:
- Przynies mi ku**a tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwal sie gniewny meski glos:
- Wybrales zly numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty ku**a rozmawiasz?!
- Nie!
- No i dobrze!




Odnoszący sukcesy biznesmen przyleciał na weekend do Las Vegas na mały hazardzik. Niestety przegrał wszystko - zostało mu tylko ćwierć dolara i bilet powrotny na samolot. Gdyby tylko udało mu się dostać na lotnisko miałby zapewniony powrót do domu. Poszedł wiec przed kasyno gdzie czekała taksówka. Wsiadł do niej i wyjaśnił swoją sytuacje taksówkarzowi. Obiecał, że odeśle kierowcy pieniądze z domu. Zaproponował, że da mu numery karty kredytowej, numer jego prawa jazdy, jego adres itd.
Taksówkarz odpowiedział: "jeśli nie masz piętnastu dolców to wynoś się z mojej taksówki !"
Biznesmen musiał skorzystać z autostopu i ledwo udał mu się dotrzeć na lotnisko przed odlotem samolotu. Gdy minął rok powrócił do Las Vegas i tym razem wygrał fortunę. Zadowolony z wygranej wyszedł przed kasyno, żeby wziąć taksówkę na lotnisko. Na końcu długiej kolejki taksówek zobaczył gościa, który odmówił mu podwiezienia gdy opuściło go szczęście rok temu. Biznesmen zastanowił się przez chwilę i obmyślił plan ukarania taksówkarza za jego brak wyrozumiałości.
Wsiadł do pierwszej w kolejce taksówki i zapytał:
-"Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko ?"
-"Piętnaście dolców" usłyszał w odpowiedzi.
-"A ile by kosztowało gdybym po drodze Cię przeleciał ?"
-"Co ?! Spadaj z mojej taksówki ty pedale jeden !"
Biznesmen obszedł wszystkie taksówki zadając te same pytania innym taksówkarzom z takim samym skutkiem. Gdy doszedł do - stojącej na końcu kolejki - taksówki znajomego sprzed roku, wsiadł i zapytał: -"Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko ?"
-"Piętnaście dolców"
- "OK" odpowiedział biznesmen i ruszyli. Gdy przejeżdżali powoli wzdłuż długiej kolejki taksówek biznesmen SZEROKO UŚMIECHAŁ się do kierowców........




Stewardessa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny
poinformowała pasażerów o tym, ze samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy mają paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!!!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo
zidentyfikować...




Rozmawia dwóch facetów:
- Ty słuchaj, byłem wczoraj na ekstra imprezie, właściciele mają super chatę, mają nawet złoty sedes - chwali się jeden.
- Nie wierzę ci - odpowiada drugi.
- Chodź to zobaczysz.
Idą na miejsce imprezy. Pukają do drzwi. Otwiera właścicielka
domu trochę zdziwiona:
- W czym mogę panom pomóc?
- Przepraszam, byłem tutaj wczoraj na imprezie i chciałem
koledze pokazać państwa złoty sedes.
Właścicielka domu odwraca się i woła do męża:
- Janie, przyszedł ten kretyn co nam w puzon narobił...



Przychodzi baba do lekarza. Lekarz się pyta:
- Coś dawno pani u mnie nie było?
Baba:
- A bo byłam chora.




Jaka jest różnica między prostytutką, nimfomanką a blondynką?
Prostytutka mówi: "Skończyłeś już?"
Nimfomanka mówi: "Co, już skończyłeś?"
Blondynka mówi: "Beżowy... tak. Pomaluję sufit na beżowo!"



David wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku
uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie
ruda piękność... mówię Ci, stary... z taakim biustem. Stanęła i spytała:
- Mogę popływać z Tobą łodzią?
Powiedziałem:
- Pewnie, że możesz.
Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu.
Wyłączyłem silnik i mówię do niej:
- Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław. I wiesz co, stary? Ona nie
umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego
niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedziec...woskowałem wczoraj łódź, tylko
woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim
biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią.
- Jasne - mówię.
Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłaczyłem silnik i mówię do niej:
- Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.
Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać.
Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym
razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko
woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka...piersi...stary!
Taaakie miała.
No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię:
- Jasne, że możesz.
Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłaczyłem silnik,
popatrzyłem na jej biust i powiedziałem:
- Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu.
Ona ściągnęła figi... Dave! Ona miała chuja! Miała ogromnego Fiuta, stary!

A ja...ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!




Przyszedł facet do biura ogłoszeń nadać nekrolog. Pracownik biura mówi:
- Chciałbym pana poinformować, że za pierwsze pięć słów nie pobieramy opłaty.
Facet wziął blankiet i napisał: "Zmarła Sara Goldblum. Sprzedam opla."




Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak. Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro. Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 euro. Komisja pyta:
- Czemu aż 10.000!?
Niemiec na to:
- Solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.
OK. Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
- 25.000 euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...



- Tato, czemu babcia biega zakosami?
- Nie gadaj, podawaj magazynki!



Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. No więc stoję i czekam...




Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem?
-Tak długo aż się muszka ze szczerbinką zgra.



Baca kocha się z Gaździną, nagle Gaździna mówi:
- Baco gniewam się!
- A za co się gniewacie?
- Nie ja się gniewam, tylko wam się gnie...



Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!




Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, sa dwie znajome, zabawimy sie!!
- Ładne???
- Wypijemy, bedzie ok...



- Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej.



Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni:
- Mietek zjesz śniadanie?
A facet wali się w łeb i mówi:
- Mietek!!!



Jadą samochodem: mechanik, elektryk i informatyk.
Samochód się zepsuł.
Mechanik: Trzeba sprawdzić silnik.
Elektryk: Nie, trzeba sprawdzić układ elektryczny.
Informatyk: Nie! Trzeba wysiąść i wsiąść z powrotem!



Szeregowiec przychodzi do dowódcy:
- Towariszczi, tanki jadą!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili:
- Rozgonił tanki?
- Rozgonił.
- To oddawaj granat!



Szkot mówi do syna:
- Jak będziesz grzeczny to pójdziemy do cukierni, to sobie popatrzysz na lody!



Jak powstaje pomnik?
1. Mały model
2. Odlew
3. Obróbka dłutem
4. Gładzenie
5. Odsłonięcie
6. Przemówienie
7. Kolacja
Jak powstaje człowiek?
- Tak samo, tylko w odwrotnej kolejności.





Rozmowa dwóch jazzmanów:
– Kupiłem twoją płytę.
– Ach, to ty...




Wraca facet z delegacji i zastaje w domu klasyczną sytuację. Żonaz kochankiem. Kochanek zrywa się z łóżka wpada do łazienki zdejmuje z wieszaka ręcznik i obwiązuje sobie nim biodra. W tym momencie rozwścieczony mąż wrzeszczy :
- Nieeeeeee !!!!!!!!!! - i wbiega za nim do łazienki
"Boże on go zabije" - myśli żona i też rzuca się za nimi.
Patrzy, a tam mąż szarpie za ręcznik, którym owinął się kochanek i krzyczy:
- Ten jest do twarzy!




Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady. Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
- Co pan zrobiłby z tą wygraną.
Facet myśli i mówi:
- No to większe mieszkanie, poloneza...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta:
- A co pan by zrobiłby...
- No, to jakiś dom, mercedes...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet mercolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie...
- Taaak, no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS...
- A reszta?
- A reszta niech k***a czeka!




Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród!
- Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.




Konferencja, temat: "kariera zawodowa a wierność małżeńska", referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze...te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd.
- Drugie miejsce..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany, otoczenie.
- ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację.
Z sali odzywa się facet:
- Protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło!!!
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy:
- I właśnie przez takich kutasów jak ty mamy trzecie miejsce!!!




Komisja wojskowa.
- Nowak!
- Jestem!
- Majtki w dół i pochylić się!
Rekrut posłusznie pochylił się i czeka.
Lekarz katem oka zerknął i dalej wypełnia formularz
- Podnieście jajka!
Poborowy pochylony, zacisnął zęby, poczerwieniał, z pod ściany doszedł go delikatny chichot siedzących pielęgniarek.
- Jajka podnieście!
Zacisną pięści, aż knykcie pobielały, zsiniał z wysiłku, i ciężko począł oddychać.
- Nie mogę! - wycharczał ostatkiem sił.
Lekarz popatrzył zza okularów
- RĘKOMA!




- Nie bardzo wiem co panu jest... Sądzę, że to z powodu alkoholu.
- Rozumiem - woła pacjent - to ja przyjdę, jak pan wytrzeźwieje.



Z ZOO uciekł goryl. Wezwano specjalistę od chwytania goryli. Po godzinie zjawia się ze strzelbą, kajdankami i prowadzi na smyczy psa dobermana. Dyrektor ZOO pyta go:
- Jak pan zamierza schwytać tego goryla?
- Zwyczajnie. Pracownicy ZOO zlokalizują drzewo, na którym siedzi. Pójdę tam razem z panem i dam panu strzelbę oraz kajdanki. Potem wejdę na drzewo i strącę goryla na ziemię. Doberman zaatakuje mu jądra, goryl zasłoni się rękami, a wtedy pan do niego doskoczy i założy mu kajdanki.
- W porządku. Ale po co ta strzelba?
- Gdybym ja pierwszy spadł z drzewa, strzelaj pan do dobermana.




Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
Śpi w nocy to i się jej zbiera...




-Nie wiesz, kto wygrał wybory w Warszawie?
-HGW...
-To weź sprawdź w necie.



Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami. Podbiegł do niej i spytał się:
- Czy dasz mi jedną ugryźć za stówę?
- Wal się pan!
- To może za tysiąc?
- Nie jestem dziwką!
- A za 10.000 zł?
Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć.
- Dobrze, ale nie tu.
Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała się od pasa w górę pokazując najpiękniejsze piersi na świecie.
Facet zaczął je lizać, pieścić, ssać i całować, ale nie gryzł. W końcu zniecierpliwiona kobieta powiedziała:
- To ugryzie pan czy nie?!
- Nie - odpowiedział - to za dużo kosztuje....



Wowa tłumaczy ojcu, dlaczego dostał dwóję z matematyki.
- Zapytał mnie, ile jest dwa razy trzy, powiedziałem, że sześć. No to on mnie zapytał, ile jest trzy razy dwa...
- A to nie jeden ch..?!
- Tak mu i powiedziałem...




Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił ?
- Żona...
- Żona? Za co !?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś ?
- Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze dwa lata..."
A ja do niej:
- Chyba ty...




- Jasiu choć napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato!
- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje



Zima, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia:
- Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
- Śpij... - Mruczy dziadek miś - Nie czas na bajki.
- To pokaż chociaż teatrzyk!
- No dobrze - Mówi dziadek i sięga za konar. Wyciąga stamtąd dwie ludzkie czaszki wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
- Docencie Malinowski. Co tak hałasuje w zaroślach?
- Eee, to pewnie świstaki panie profesorze...



Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji, młoda para wynajmuje sobie pokój, żeby jak najszybciej doszło do "konsumpcji związku". Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami nie może trafić kluczem w dziurkę zamka.
Żona stoi za nim i kręcąc głową mruczy z ironią:
- Nooo, nieźle się zapowiada...



Szef krzyczy na pracownika:
- Spać to pan może u siebie w domu a nie w firmie!
- Dzięki szefie, już się zbieram



Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi dobankiera:
- Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
Na to bankier uśmiechnięty:
- Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.



klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi
mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
Mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy, i w
chłodnicy, i wycieraczki...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
- No to teraz - mówi klient pokazując palcem samochód przed warsztatem - bierz się pan za mój!




Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
- Synek, nie pij tyj wody, bo je zmazano, poć do mie, dom ci glaska tyju...
- Proszę, co pani mówiła?
- A nic, nic, pij, pij, goroliku, pij...




Sonda na temat, w jaki sposób reagują kobiety na zdrady swoich mężów w różnych krajach:
- Francuzka zabija kochankę męża.
- Włoszka zabija męża.
- Hiszpanka zabija oboje.
- Niemka popełnia samobójstwo.
- Polka idzie wyżalić się swojemu kochankowi.




Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę:
- Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat Stefan?
- 30.
- No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!




Wraca Jaś z przedszkola. Gęba cała podrapana. Aż przykro patrzeć. Matka w lament.
- Co sie stało, Jasiu?
- Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało a jodełka duża.



Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie.
- I co napisałeś na to pytanie "Po co jest zgrubienie na końcu członka"?
- Napisałem, że po to by sprawić większą przyjemność dziewczynie...
- To ja pewnie mam źle...
- A co napisałeś?
- Żeby się ręka nie ześlizgiwała...




Do kiosku podbiega rozemocjonowany facet:
- Szybko, moją teściową pokąsały osy, cały rój!
- Ale nie mamy żadnej maści, ani...
- Chrzanić maści! Film do aparatu, szybko!



Wchodzi blondynka do windy. W środku stoi facet, kładzie palec na numerze drugim i pyta:
- Na drugie?
- Beata


Po meczu z Polską bramkarz drużyny Kolumbii wraca do domu. Żona z kuchni spokojnie pyta:
- No, ile przegraliście?
- Wygraliśmy 2:1!
- Taaa, akurat... Może jeszcze gola strzeliłeś?



Zapracowany tatuś wraca późną porą samochodem z pracy. Spieszy się do domu, gdy nagle przypomina sobie, że jego córeczka ma właśnie urodziny. Skręca więc szybko do najbliższego sklepu z zabawkami. Podchodzi do sprzedawcy i pyta o jakąś ładną lalkę.
— Mamy „Barbie na wakacjach” za 19,99, „Barbie idzie na bal” za 19,99, „Barbie zostaje projektantką mody” za 19,99 oraz „Barbie się rozwodzi” za 399 dolarów.
Lekko zdezorientowany ojciec pyta:
— Dlaczego ta ostatnia lalka jest taka droga?
— Bo Barbie, która się rozwodzi, idzie razem z domem Kena, meblami Kena, samochodem Kena i jachtem Kena.




Rozmawiają dwa bobasy w wózkach:
- Jesteś zadowolony ze swojej mamy?
- W zasadzie tak, chociaż pod górkę troche zwalnia...




- Wiesz stary, wczoraj spędziłem noc z Magdą.
- A mówiłeś, że nie pijesz...



Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zbereźnik i mówi:
- Ha Kapturku !!!!!!! Teraz cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował !
Kapturek patrzy na niego i mówi:
- Chyba, kurdę, w koszyk




- Na ślubie wczoraj byłem
- No i co, jak było?
- Normalnie. O, taką obrączkę dostałem



Mosze! Ubezpieczyłem sklep od pożaru, kradzieży i gradobicia!
- Aj waj! A gradobicie to jak zrobisz?



- Jak pan myśli, co jest w dzisiejszych czasach większym problemem: niewiedza czy obojętność?
- Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.



Małżeństwo wybrało się do ZOO. Przed klatką z gorylem żona mówi:
- Popatrz tylko: tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyzna! Te bicepsy, taki dziki wzrok, ta postura...
Nagle goryl wysuwa zza krat łapę, wciąga kobietę do klatki i zdziera z niej bieliznę. Kobieta wzywa męża na pomoc:
- Ratuj mnie!
- Powiedz mu że cię boli głowa.




Droga Katowice- Kraków. Jedzie nią Biskup i zobaczył prostytutkę stojącą na poboczu, stanął i mówi:
- Dziecko jesteś na złej drodze!
- A co! To Tiry już tędy nie jeżdżą?




- Słyszałem, że żona rozbiła twoje nowe porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...



W internecie pojawił się nowy wirus napisany przez hakerów zanzibarskich. Przenika on do poczty elektronicznej i zjada małpę w adresie.



Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny?
- Bo on przeważnie już ma chłopaka.



Kowalscy postanowili pójść do opery. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...



- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to, co się stało?
- No nie, po prostu nie przychodź.
- Ale co się stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja?
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał.




Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?




Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.



Stoi na dyskotece dwóch chłopaków:
- Jak ty podrywasz te wszystkie dziewczyny?
- Zaraz ci pokaże podszedł do dziewczyny i mówi:
- Wybierz liczbę od 1 do 10.
- 5!
- Gratuluję wygrałaś, a nagrodą jest randka ze mną.
Drugi chłopak widząc jak kolega tańczy już z dziewczyną pomyślał:
- Aa też tak zrobię.
Podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Wybierz liczbę od 1 do 10
- 2!
- Przykro mi przegrałaś!

angst - 2007-01-28, 12:56

HonoR napisał/a:
Po meczu z Polską bramkarz drużyny Kolumbii wraca do domu. Żona z kuchni spokojnie pyta:
- No, ile przegraliście?
- Wygraliśmy 2:1!
- Taaa, akurat... Może jeszcze gola strzeliłeś?


:D

Pozdrawiam

Angst

jopq - 2007-01-28, 14:19

HonoR napisał/a:
- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to, co się stało?
- No nie, po prostu nie przychodź.
- Ale co się stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja?
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał.


Jeden z moich ulubionych..

alicecooper - 2007-01-31, 18:36

ekskluzywne osiedle, ogrodzone płotem, pilnowane przez agencje ochrony...
przed ekskluzywnymi domami ekskluzywne samochody...
w ekskluzywnych domach VIPy
na środku ekskluzywnego osiedla nie mniej ekskluzywny plac zabaw
w ekskluzywnej piaskownicy siedzą dzieci VIPów:
jeden dzieciaczek płacze:
- buu...buuu... komórka mi sie zepsuła!... ale to nic... chlip! chlip! jutro tatuś kupi mi nową
na co drugi:
- no tak, ale do jutra będziesz jak ten prostak łopatką kopać...

alicecooper - 2007-01-31, 19:06

Nielubiany prezes zostawia kartkę na biurku:
- "Jestem na cmentarzu."
Po powrocie zastaje dopisek:
- "Niech ci ziemia lekką będzie."

alicecooper - 2007-02-02, 23:08

Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie.
Publika szaleje :- jeszcze raz! jeszcze raz !
No dobra, zaśpiewała. Skończyła, a publika : - Jeszcze raz ! Jeszcze raz!
No i tak trzeci, czwarty, piąty ... dziewiąty raz.
W końcu zrezygnowana, mówi do publiczności : - Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać ! Ile jeszcze ?
A publiczność : - Śpiewaj, kur*a, aż się nauczysz !

angst - 2007-02-02, 23:44

Zasłyszane dzisiaj:

- Czy my się czasem nie znamy? Wydaje mi się, że gdzieś Pana spotkałem.
- Bardzo możliwe... często tam bywam

Pozdrawiam

Angst

vilumisiek - 2007-02-18, 01:52

Na lekcji polskiego Pani pyta Jasia:
-Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
-Nie wiem. A czy pani wie kto to jest Spavacz, Ermijo i Angst?
-Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
-No to co mnie kur*a swoją bandą straszysz?

alicecooper - 2007-02-23, 02:22

-Dlaczego nie należy powstrzymywać się od puszczania bąków?
-Bo niewypuszczone unoszą się do głowy i stąd sie biorą posrane pomysły

PS pozdrawiam wiecie kogo :D

om3g4 - 2007-02-23, 16:47

Komentator sportowy nadaje relację z zawodów w piciu napoju narodowego.
- Proszę państwa na scenę wychodzi zawodnik francuski, będzie pił wino szklankami. I pierwsza, druga, ..., piąta i złamał się, złamał się zawodnik francuski.
- Ale teraz na scenę wchodzi zawodnik polski, będzie pił "Żytnią" butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiąta i złamał się, złamał się zawodnik polski.
- Ale już na scenę wychodzi główny faworyt zawodnik rosyjski, będzie pił bimber czerpakiem z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., piętnasty i złamał się, złamał się czerpak. Zawodnik rosyjski będzie pił bimber prosto z wiadra.


- Proszę pani ta stówa jest fałszywa.
- Boże! Wygląda na to, że zostałam zgwałcona.


Szef do Kowalskiego:
-Kowalski lubi Pan spocone dziewczyny?
-No, nie bardzo...
-A ciepłe piwo?
-No tez nie
-To załatwione, ma pan urlop w listopadzie!


-Ma pan raka-obwieszcza lekarz pacjentowi.
-Ile czasu mi jeszcze zostało?-chce wiedzieć przerażony człowiek.
-10..
-10?Dziesięć czego?
-9...8...7...


Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta:
- Czym się pan zajmuje?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego?
- A pokaże:
Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW.
Celnik na to łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem?
- No widzę.
Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach. - a teraz to już jest tir z groszkiem!

mam nadzieję, że się nie powtórzyły ;)

alicecooper - 2007-02-23, 19:11

facet podrewał panienkę na imprezie
zaprosił na chatę
ale tam zaczął trzeźwieć i patrzy że dziewczyna jakaś młoda
więc pyta
- ile masz lat?
- 13
- ooo to ubieraj sie i zmiataj do domu
- no co ty chyba nie jesteś przesądny

teletombola - 2007-03-01, 12:49

Jakie pytania dręczyły Roberta Mateję przed jego fantastycznymi skokami ?
- Czy jestem ojcem dziecka Anety K ???
... chyba nie bo nawet buli nie moge przelecieć....

templar - 2007-03-01, 18:15

Dziennikarze postanowili zrobić reportaż o tym jakie łapówki biorą celnicy na Polskich granicach. Pojechali więc nad granicę zachodnią i się pytają celnika:

- Po pół roku "pracy", to ile pan uzbiera?
- No... tak na trzy Rolls-Royce to będzie.

Pojechali nad granicę południową i znów to samo pytanie:

- Po pół roku "pracy", to ile pan uzbiera?
- No... tak na cztery Maybachy to będzie.

Pojechali nad granicę wschodnią i znowu pytają się celnika:

- Po pół roku "pracy", to ile pan uzbiera?
- No... tak na BMW to będzie.
- Tylko na BMW? Koledzy z sąsiednich granic tak dużo "zarabiają", a tutaj tylko BMW?
- Hmm... myślałem, że BMW to spora firma. :mrgreen:

Pozdrawiam
templar

fo_lou - 2007-03-03, 22:43

Dlaczego Lepper cieszył się, że ułożył puzle w 3 miesiące?
Bo na opakowaniu widniał napis: od 2 do 5 lat.

vilumisiek - 2007-04-07, 20:24

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie o to chodzi, żebyśmy sobie ból zadawali...


Co to jest gdy blondynka farbuje włosy?
- Sztuczna inteligencja.

alicecooper - 2007-04-10, 04:16

Kraków, II wojna światowa
Ulicą idzie Karol Wojtyła
wyskakuje młody Niemiec z HitlerJugend
-Hande hoch
nagle pokazuje sie anioł i mówi do Niemca
-zostaw go to będzie kiedyś wielki człowiek, papież
-no dobra ale mam jedno życzenie
-jakie?
-ja będę papieżem zaraz po nim

Paveo - 2007-04-10, 14:21

Ostatnio na kurniku usłyszałem kawał... ( mogę trochę przekręcić bo dobrze nie pamiętam )

Idzie Utratos do psychiatry i ten pokazuje mu kartkę z kleksem i pyta sie go:
- co Pan tu widzi??
a Utratos:
- vcf-a w 4 ruchach...

śmiejmy się ha ha ha :wink: :lol: :lol: :lol:

connex - 2007-04-10, 17:07

Co Paveo zrobiłby w ostatniej minucie życia?
- reda na nowym nicku

"śmiejmy się ha ha ha :wink: :lol: :lol: :lol:

Muchal - 2007-04-11, 20:56

nie wiem czy tego czasem nie było, ale to moje ulubione:

Bawi się Jasiu klockami
Przyszła mama i spuściła wodę :)

Wraca Jasiu ze szkoły do domu i mówi:
-Mamo Mamo dostałem 6 z matmy !!
Mama na to
-po co sie ku*wa cieszysz i tak masz raka

:)

wicherek - 2007-05-09, 04:33

Dwaj blondyni pracowali ciezko przed ratuszem. Jeden kopal w ziemi
spore dolki, a drugi szedl za nim i dokladnie je zasypywal. Pewien
przechodzien, zaintrygowany ich praca, nie mogac pojac jej sensu,
zapytal: - Przepraszam, ze przeszkadzam, ale po co pan kopie te
dolki, a panski przyjaciel zakopuje dopiero co wykopane? - Bo, widzi pan,
zwykle pracujemy we trójke - odpowiedzial blondyn - ale kolega,
który sadzil drzewka, dzisiaj zachorowal.

vilumisiek - 2007-05-12, 00:47

- Cześć, skąd pomysł na Twój nick "yossarian"?
- To imię głównego bohatera z książki paragraf 22
- A co? Też grał w gomoku?
- Nie, w pente...


:D

Turniej gomoku, po losowaniu x rundy, Dragon:
- K&#*@ trafiłem na Arcziego...
5 minut później:
- Dragon i jak?
- Nawet nieźle, byłem bliski urwania mu punktów
- A co? VCF-a nie zauważyłeś? Czy jak?
- Nie, zaproponowałem remis ale się nie zgodził...

:D

angst - 2007-05-12, 09:01

Drugi byłby ok, ale nie pasuje zupełnie do zachowania Dragona :) Może Volvo tam powinien być, czy ktoś? :)

Pozdrawiam

Angst

vilumisiek - 2007-05-12, 15:30

Tosz to z życia wzięte :D
vilumisiek - 2007-05-14, 13:43

Muchaldinho do Angsta:
- i co? będziesz na turnieju?
- nie...
- bez Łaski

angst - 2007-05-14, 15:01

vilumisiek napisał/a:
Muchaldinho do Angsta:
- i co? będziesz na turnieju?
- nie...
- bez Łaski


Tylko nie pisz proszę, że z życia wzięte :D

Pozdrawiam

Angst

angst - 2007-05-14, 15:09

Stoi Vilu w kolejce w sklepie. Gość przed nim kupuje dwa wina. Nagle odwraca się tyłem, ściąga spodnie i pokazuje tyłek sprzedawczyni, po czym zabiera się do wyjścia. Ta domaga się zapłaty, a on na to:

- Nie słyszała pani? Kto wypina, tego wina!

Tydzień później turniej gomoku w Łasku. Vilu w trakcie pierwszej rundy gra z Ermijo. Nagle odwraca się tyłem, ściąga spodnie i pokazuje mu tyłek. Ermijo w szoku:

- Co Ty robisz??!!

- Nie słyszałeś? Kto wypina, ten ma wina!

:P

Pozdrawiam

Angst

_OLSZTYNIANKA_ - 2007-09-18, 18:16

Pyta się mąż żony-kochanie czy mogę iść z kolegami na piwo wieczorem? Żona na to- idź, idź za rogi nie będę Cię trzymać :D
Muchal - 2007-09-18, 18:49

o fajnie, że Olsztynianko odświeżyłaś ten temat :)
ciekawe czy ktoś jest taki głupi jak ja i będzie sie śmiał z tego żartu (ja sie zlewałem normalnie z godzine chyba):

Pewien koleś, maxymalnie bogaty - normalnie typ Billa Gatesa, leciał sobie swoim prywatnym samolotem na wycieczkę nad oceanem jak co piątek, no i nagle jakieś turbulencje , samolot sie rozbił no i z wszystkich ludzi ktrórzy lecieli tym samolotem przeżył tylko on. Rozbil sie na bezludnej wyspie. Nauczył się tam żyć, rozpalać ogień potrafił robić wszystko, nawet mu się podobało takie życie, ale brakowało mu tylko jednego - kobiety.
Najgorsze było to , że 500metrów od jego wyspy znajdowała się wyspa sąsiednia, na której żyło ok 100 pięknych kobiet, kótre całe dnie tańczyły topless.
Pewnego dnia , w jeziorku na wyspie wyłowił żabe, no i żaba nagle przemówiła do niego
-spełnię twoje jedno życzenie
- taaaa?... to zrób szpagat.. :) :D

wiem głupi ale ja lubie takie bez sensu :) [jest troche jak lokata]

spavacz - 2007-09-19, 08:07

W orientalnej restauracji:

-Kelner, to danie jest świetne, naprawdę pychota. Co się na nie składa?
-Czipsy.
-Ale ja tu widzę mięso!
-No przecież mówię: Czi psy.

alicecooper - 2007-10-24, 23:03

- Jakie są podobieństwa pomiędzy żoną a nietoperzem?
- Jedno i drugie nie widzi i się czepia.



Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku:
- Co ten facet robi w moim łóżku?
- Cuda, cuda .....



Spotyka się dwóch facetów:
- Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
- No, ale tym razem to był uraz czaszki.
- Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów.

vilumisiek - 2007-10-26, 09:44

alicecooper napisał/a:
- Jakie są podobieństwa pomiędzy żoną a nietoperzem?
- Jedno i drugie nie widzi i się czepia.


Przecież to było z nauczycielami :D

spavacz - 2007-10-26, 17:56

Na stole leży jabłko. Kto je zje: mądry policjant, głupi policjant czy krasnoludek?

- Głupi policjant ponieważ mądrzy policjanci i krasnoludki nie istnieją : )

mateusz_sp - 2007-10-27, 17:37

może znacie ale przeczytajcie
Jedzie zajączek i wilk pociągiem w jedym przedziale i zajączek mówi:
- Głupi wilk! Głupi wilk!
- Jeśli jeszcze raz tak powiesz to pójdę do konduktora!
- Głupi wilk! Głupi wilk!
Wilk poszedł do konduktora, a zajączek mówi:
- Ale z ciebie ch*j, to wujaszek mój!
Po chwili zajączek znowu woła:
- Głupi wilk! Głupi wilk!
- Jeśli jescze raz tak powiesz to wyrzuce twój bagaż przez okno!
- Głupi wilk! Głupi wilk!
Wilk wyrzucił bagaż a zajączek:
- Ale z ciebie ch*j, to nie bagaż mój!
I znowu po jakimś czasie Zajączek woła:
- Głupi wilk! Głupi wilk!
- Jeśli jeszcze raz tak powiesz to wywalę cię przez okno!
- Głupi wilk! Głupi wilk!
Wilk wyrzucił zajączka przez okno a zajączek woła:
- Ale z ciebie ch*j, to przystanek mój!

mateusz_sp - 2007-10-27, 17:41

Nalepki na zderzak - Jeśli nie podoba Ci się mój styl jazdy - zejdź z chodnika.
- Uważaj na idiotę który za mną jedzie.
- SPONSORED BY DADY
- Stare ale spłacone
- Tak, to prawda, jestem wolniejszy....ale i tak jadę przed Tobą
- Wal śmiało to samochód teściowej.
- Wyprzedzaj! Ktoś już czeka na Twoją nerkę
- Nie spieszę się, jadę do pracy...
- Wal śmiało. Ty płacisz!
- MAFIA - samochód służbowy
- MOCY PRZYBYWAJ - na maluchu
- Mój drugi samochód to porsche
- Jeśli możesz przeczytać ten napis to znaczy ze umiesz czytać!
- Ubezpieczony przez mafię, stuknij mnie, a my stukniemy ciebie!
- NIE TRĄB! OBUDISZ KIEROWCĘ!
- SAMOCHÓD PUŁAPKA , ZAPARKUJ GDZIE INDZIEJ
- Jeśli widzisz ten napis. to jedziesz STANOWCZO za blisko
- UWAGA! Mam prawko od tygodnia...
- Garbus nie gubi oleju, tylko znaczy swój teren!
- Nie wierzę w rdzę.
- Nie trąb, szybciej nie mogę.
- Nie trąb, robim co możem!
- Mam zepsuty klakson. Obserwuj środkowy palec u reki.
- Proszę nie wjeżdżać mi w bagażnik - mój prawnik jest na urlopie.
- Uwaga! Kierowca ma przy sobie tylko 20 zł w drobnej amunicji.
- Narkotykom powiedziałem: NIE. Ale nie posłuchały.
- Nie pij za kierownicą. Stukniesz kogoś w zderzak i sobie rozlejesz.
- Nie jesteś hemoroidem - nie trzymaj się mojego tyłka.
- Co tak blisko, przecież w ogóle się nie znamy!
- Taksówka mamusi
- JAK DOROSNĘ BĘDĘ MERCEDESEM
- 2 fast 4 you
- NAS NIE DOGANIAT
- Wal śmiało. Zbieram na nowy!

vilumisiek - 2008-01-25, 14:35

Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów.
- Jasiu, o co ci chodzi?
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor pyta:
- Ile jest 3 x 3?
- 9.
- Ile jest 6 x 6?
- 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor.
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
- Nogi.
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?
- Kieszenie.
- Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
- Kokos
- Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
- Guma do żucia.
- Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
- Podaje dłoń.
- Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?".
- OK - powiedział Jasiu
- Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
- Namiot
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
- Obrączka ślubna
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
- Nos
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
- Strzała
Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!

Chaosu - 2008-01-25, 14:52

. . .Pytania świetne tylko koniec słaby.
bad_mojo - 2008-01-25, 18:07

Idzie facet ulicą i widzi zakonnicę w czarnej pelerynie. Podchodzi do niej i uderza ją w twarz. Biję ją następnie przez parę minut, kopie, pluje na nią, poniewiera. Następnie gdy ta leży już na ziemi i ledwo żyje, cała we krwi, stoi nad nią i mówi:
- Myślałem, że jesteś silniejszy Batmanie.

jutago - 2008-01-25, 18:40

haha te pytanie z kokosem mnie dobiło ;)

mówi jasnowidz do jasnowidza
-wiesz co?
-wiem

jak nazywa sie japoński bezdomny
-nachujcitachata

Chaosu - 2008-01-25, 21:08

jutago napisał/a:
jak nazywa sie japoński bezdomny
-nachujcitachata


. . .Ciekawe czy ktoś kto to wymyślił znał ten:
Jak się nazywa japoński wynalazca namiotu? Nacomi Tahata.

dobrychemik - 2008-01-26, 07:49

- Jaka jest podstawowa oznaka śmierci chemika?
- Przestaje reagować!

Muchal - 2008-01-26, 09:14

Blondynka nie wiedziała w co się przebrać na bal przebierańców...
myśli, myśli, patrzy do szafy - strój kopciuszka, zakłada, patrzy w lustro ale myśli sobie eeeee to nie to,
patrzy znowu do szafy - strój wilka, zakłada, patrzy w lustro i znowu myśli sobie eeee to nie to
no i w koncu zaczeła intensywnie myśleć w co by tu sie przebrać i nagle wpadła na genialny pomysł - rozebrała się do naga i pomalowała się białą farbą....
tak "przebrana" poszła na bal, oczywiście zrobiła furorę wszyscy sie na nią patrzyli, ale w końcu jeden gość nie wytrzymał, podchodzi do niej i się pyta
- Za co ty sie przebrałaś?
a ona podnosi jedną nogę do góry i mówi:
-za dziurę w zębie !

:)

QVX - 2008-01-26, 17:00

Dzwoni telefon na komendzie:
- Ratunku! Tu matka przełożona od Urszulanek! W naszym klasztorze zdarzył się gwałt!
- Rety, a kto został zgwałcony?!
- Listonosz...

bad_mojo - 2008-05-16, 02:28

Wymyśliliśmy z kolegami przy ognisku całkiem nowy kawał:

Dwójka dzieci w Afryce:
- Hej, czy to bułka?!?
- Nie, to tylko kamień. Też myślałem, że to ziemniak.

vilumisiek - 2008-05-16, 09:34

Zaraz posypią się gromy z nieba, że "niesmaczny" :P :P
spavacz - 2008-08-30, 13:02

Przychodzi chłopak z dziewczyną do restauracji i zostawiają kurtki w szatni. Szatniarz pyta:
- Na jeden numerek?
- Nie, na kawę.

templar - 2008-08-31, 09:04

Z niesmacznych... :)

Dwóch lekarzy robi sekcję zwłok. Badają na co klient umarł, no więc kroją gościa, patrzą a tam w żołądku jajecznica. Pierwszy lekarz patrzy na to, wyjmuje widelec i zaczyna wcinać, na co drugi:

- Ej, ten koleś zmarł przez zatrucie pokarmowe.

No i pierwszy wszystko zwrócił, na co drugi wyjmuje widelec i mówi:

- Dzięki za podgrzanie. :)

Pozdrawiam
templar

alfons - 2008-08-31, 21:39

Ja znam fajny.
Przychodzi syn i mówi do ojca:
- Tato, dzsiaj poraz pierwszy odbyłem stosunek.
- Brawo synu!
- Cieszę się bo znalazłem sobie partnera.
- Będę mógł go poznać?
- Bardzo chętnie, ale najpierw muszę odpocząc, bo mnie tyłek boli.

alfons - 2008-08-31, 23:24

wynalazca rowera- samarama
dyrektor- gonisukinabosaka
sekretarka- nagasuka
kucharz- nositasaki

alfons - 2008-09-01, 10:39

Szkoła, nauczycielka mówi:
- Dziewczynki, jeżeli Jasiu wam będzie dokuczać albo powie coś nie przyzwoitego natychmiast wyjdzcie z klasy.
Następnego dnia Jasiu wchodzi do klasy i mówi do dziewczyn:
- Ej burdel budują za rogiem.
Wszystkie dziewczynki wyszły z klasy.
- Gdzie ku*wy dopiero fundamenty kładą.

Jasiu jeździ rowerem po chodniku i mówi: lowelku jedź, lowelku stój.
Jakaś baba słyszy jego wadę wymowy: Taki duży chłopczyk i nie umie mówić R.
Spierdalaj stara k...o, a ty lowerku jedź.

dobrychemik - 2008-09-02, 22:47

Po angielsku, ale raczej powinno być zrozumiałe dla wszystkich.
aaru - 2008-10-13, 07:57

Najbardziej miażdżące odpowiedzi z teleturniejow

************************
(Najsłabsze Ogniwo)

Pytanie: Co jest zrobione z wełny?
Odp. Owca.

P: Jaką wspólną nazwę noszą popularny batonik i rzymski bóg wojny?
O: Snickers

Pyt: Jaką literę przypominają krzywe nogi?
Odp: L

P: Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
O: Nikogo. Wygrali.

P: Jakiego koloru jest sroka?
O: czerwono-żółta.

P: Ile par oczu ma mucha?
O: Sto milionów

P: Rodzaj potwora?
O: Kangur.

P: Kupa lub beczka?
O: (chwila ciszy...) - beczka!
P: nie, smiechu.

P: Jakim gazem były napełniane sterowce?
O: gazem musztardowym.

P: Jakim językiem posługuje się większość mieszkańców czeskiej Pragi?
O: Nie mam pojęcia.

P: Po jakiej orbicie krąży Księżyc wokół Ziemi?
O: Księżyc nie krąży wokół Ziemi.

P: Jak nazywa się najstarsze drzewo w Polsce?
O: Baobab.
P: Ja się nie pytam jakie zwierzątko ma pan w domu. Podpowiem, że to jest dąb, proszę powiedzieć jak ma na imię.
O: Zenon.

P: Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
O: Jabol.

P: Kraj w Ameryce Południowej, który jest synonimem chaosu.
O: Harmider.

P: Nazwa stworzenia, które może mieszkać w nosie.
O: Gil.
P: Widzę, że znasz się na tej dziedzinie, może wymienisz inne zwierzę które mozna mieć w nosie?
O: (pewny siebie) - Koza!
P: Jesteś prawdziwym specjalistą w tym temacie.
(chodziło oczywiście o muchy w nosie)

P: Zwierzę na literę "M"?
O: Miś!

P: Zielony barwnik obecny w roślinach?
O: Mech.

***

FAMILIADA

P: Potrawa z warzyw?
O: Kalafior.

P: Wymień soczysty owoc?
O: Banan.

P: Kto spełnia życzenia
O: BYK.

P: Coś kwaśnego?
O: Kwas solny

P: Czym się bawią dzieci w piaskownicy?
O: Przewracają się.

P: Co robią koty?
O: Skakają.

***

1 z 10

P: Z czym można puścić zrujnowanego bankiera?
O: Z dymem.

P: Z którego miejsca na Ziemi wszędzie jest na północ?
O: Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

P: Kto gra rolę Podstoliny w Zemście?
O: Janusz Gajos.

P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
O: Atomowa.

P: Ile skrzydeł mają pszczoły?
O: Pszczoły nie mają skrzydeł.

P: Nazwa miasta w Polsce, ryba, narzędzie stolarskie. Jaką wspólną nazwę mają te trzy rzeczy?
O: STRUG!

P: Kto spotkał 7 krasnoludków - królewna śnieżka, czy śpiąca królewna?
O: Sierotka Marysia.

P: Największy polski gryzoń?
O: Żubr.

P: Z ilu pieśni składa się biblijna księga Psalmów?
O: Z pieśni nad pieśniami.

P: Jak się nazywa zwierzę żyjące na ziemi, które osiąga 30 metrów długości?
O: Żyrafa.

P: W spodniach albo na świadectwie?
O: Pała

P: Czy diplodok żyje obecnie?
O: Tak.

P: Główni bohaterowie "Nocy i dni"
O: Jan i Bogumił.
P: To byłoby takie nowoczesne małżeństwo.

P: Jaką nazwę nosi najsławniejszy polski żaglowiec?
O: Kusznierewicz.

***

VABANK

P: Mówimy tak, gdy ktoś nie orientuje się, nie zna się w danym temacie.
O: Co to znaczy pieprzyć androny!

P: Szkielet jakiego zwierzęcia często spotykamy w łazience?
O: Czym jest PIES.
(chodziło o gąbkę)

dobrychemik - 2008-10-13, 13:58

Dość stare, ale może nie wszyscy jeszcze znają:

PORADNIK JAK KORZYSTAĆ z BANKOMATU

On:

1. Podjechać.
2. Włożyć kartę.
3. Wprowadzić PIN.
4. Wziąć pieniądze, kartę i kwitek.
5. Oryginalny kwitek schować, a do saszetki włożyć uprzednio przygotowany do pokazania żonie.
6. Odjechać.
7. Kupić kwiaty kochance.
8. Kupić kwiaty żonie.

=============================
Ona:

1. Podjechać.
2. Puścić sprzęgło.
3. Zakląć na szarpnięcie.
4. Wrzucić luz.
5. Ustawić lusteko wsteczne na swoją twarzyczkę.
6. Skrzywić się do lusterka.
7. Poprawić makijaż.
8. Uśmiechnąć się do lusterka.
9. Wysiąść otworem drzwiowym.
10. Zgasić silnik.
11. Włożyć kluczyki do torebki.
12. Wyjąć kluczyki z torebki i zamknąć drzwi.
13. Dogonić samochód i zaciągnąć ręczny.
14. Przejść dwie przecznice, bo koło bankomatu było miejsce tylko na dwie długości samochodu.
15. Znaleźć kartę w torebce.
16. Włożyć kartę do bankomatu.
17. Wyjąć z bankomatu kartę telefoniczną i włożyć właściwą.
18. Znaleźć w torebce karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em.
19. Wprowadzić PIN.
20. Postudiować instrukcję.
21. Wcisnąć Cancel.
22. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo.
23. Wcisnąć Cancel.
24. Znaleźć w torebce kartkę z PIN-em do używanej właśnie karty.
25. Wprowadzić sumę do wypłacenia.
26. Zmniejszyć sumę do maksymalnego pułapu.
27. Zmniejszyć sumę do możliwości własnego konta.
28. Wziąć pieniądze.
29. Wrócić do samochodu.
30. Znaleźć kluczyki.
31. Poszarpać się z drzwiami.
32. Znaleźć kluczyki do samochodu.
33. Poprawić makijaż.
34. Uruchomić silnik.
35. Ruszyć.
36. Przeprosić w myślach właściciela pojazdu stojącego z tyłu za porysowany zderzak.
37. Przestawić wsteczne lusterko tak aby widać było samochód z tyłu.
38. Wrzucić bieg i puścić sprzęgło.
39. Uruchomić silnik i zmienić bieg z "3" na "1".
40. Ruszyć.
41. Zatrzymać się.
42. Cofnąć.
43. Wyjść z samochodu.
44. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem.
45. Z powrotem do samochodu.
46. Włożyć kartę do portfela.
47. Włożyć kwitek do torebki.
48. Zanotować na karteczce ile się wzięło i ile zostało.
49. Zwolnić trochę miejsca w torebce, aby włożyć portfel do torebki.
50. Poprawić makijaż.
51. Wrzucić wsteczny bieg.
52. Wrzucić jedynkę.
53. Ruszyć.
54. Przejechać 3km.
55. Zwolnić ręczny.
56. Domknąć drzwi.
57. Podjechać pod perfumerię.
58. Wydać wszystko.
59. Żyć nie umierać.

szarlott - 2008-10-13, 14:09

Słabe :]
Johanka_z_arcu - 2008-10-13, 16:15

Nieprzystające do rzeczywistości :]
Chaosu - 2008-10-13, 16:32

It was entertainment time at the Day Centre for the elderly and the amazing Claude was topping the bill.
People came from miles around to see the famed hypnotist do his stuff.
As Claude went to the front of the meeting room, he announced, 'Unlike most hypnotists who invite two or three people up here to be put into a trance, I intend to hypnotise each and every member of the audience.'
The excitement was almost electric as Claude withdrew a beautiful antique pocket watch from his coat. '
I want you each to keep your eye on this antique watch. It's a very special watch. It's been in my family for six generations.'
He began to swing the watch gently back and forth while quietly chanting 'Watch the watch, watch the watch, watch the watch ....'
The crowd became mesmerised as the watch swayed back and forth, light gleaming off its polished surface. Hundreds of pairs of eyes followed the swaying watch, until, suddenly, it slipped from the hypnotist's fingers and fell to the floor, breaking into a hundred pieces.
'Shit,' said the Hypnotist.

It took three days to clean the Day Centre up.

lutalek - 2008-10-15, 15:11

Matura 2009 Język Angielski - Zad. 9, poziom podstawowy

"Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii kupiłeś ciągnikowy kultywator sprężynowy
z zapasowym kompletem lemieszy półsztywnych i skaryfikatorem. Zauważyłeś,
że uszkodzone było łożysko toczne baryłkowe wahliwe w mimośrodzie oraz
brakowało połączeń gwintowych ze śrubą pasowaną o trzpieniu stożkowym.
Chcesz zgłosić jego reklamację. Napisz na czym polega problem oraz gdzie i
kiedy nabyłeś urządzenie i zaproponuj rozwiązanie problemu. Podpisz się jako
XYZ"

bad_mojo - 2008-10-15, 15:19

99% punktów pewnie za podpis. :)
vilumisiek - 2008-10-21, 11:15

Z PAMIĘTNIKA TERRORYSTY
Z pamiętnika terrorysty - obywatela Wspólnoty Niepodległych Państw:

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

dobrychemik - 2008-10-24, 09:16

Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Kochanie, absolutna rewelacja! Wygrałem w lotto! Jest,
nareszcie mi się udało! Tyle lat grałem i nic. Aż do dzisiaj, bo nie
uwierzysz, przeglądam kupon i JEEEEEEEST : sześć, szóstka! - wydziera się
zadowolony z siebie.
Patrzy, a żona siedzi smutna na krześle i płacze jak bóbr.
- Co się stało, kochanie? – pyta.
- Mama mi dzisiaj umarła - odpowiada żona.
Facet wrzeszczy:
- Yessssssssssss, kumulacja!!!

_OLSZTYNIANKA_ - 2008-10-24, 09:27

Siedzi facet przy stole i dzieli tabletkę Viagry na 4 części...Nagle wchodzi do pokoju żona patrzy i pyta się zdziwiona...Kochanie co Ty robisz z tą tabletka? Mąż na to - bo dzisiaj żono chcę Cie tylko pocałować :D
Chaosu - 2008-10-24, 14:33

Cytat:
It was entertainment time at the Day Centre for the elderly and the amazing Claude was topping the bill.
People came from miles around to see the famed hypnotist do his stuff.
As Claude went to the front of the meeting room, he announced, 'Unlike most hypnotists who invite two or three people up here to be put into a trance, I intend to hypnotise each and every member of the audience.'
The excitement was almost electric as Claude withdrew a beautiful antique pocket watch from his coat. '
I want you each to keep your eye on this antique watch. It's a very special watch. It's been in my family for six generations.'
He began to swing the watch gently back and forth while quietly chanting 'Watch the watch, watch the watch, watch the watch ....'
The crowd became mesmerised as the watch swayed back and forth, light gleaming off its polished surface. Hundreds of pairs of eyes followed the swaying watch, until, suddenly, it slipped from the hypnotist's fingers and fell to the floor, breaking into a hundred pieces.
'Shit,' said the Hypnotist.

It took three days to clean the Day Centre up.

truskawek - 2008-10-24, 17:31

ten już nam wklejałeś:D
Chaosu - 2008-10-24, 18:32

. . .Hahaha ale numer, przepraszam : )
vilumisiek - 2008-10-27, 00:22

Chaos :D o ziom :D nie usuwajcie jego przeprosin :D Haha dobre dobre :D :D

Są rzeczy na tym świecie, które potrafią wyjaśnić tylko kobiety. Dla
facetów, to absolutna czarna magia. Poniżej kilka takich, które właśnie
zaliczane są do tej grupy...

- Wyraz twarzy kota.
- Co tak ważnego jest w czekoladkach.
- Potrzebę posiadania jednakowych butów w różnych kolorach.
- Wyszczuplające ubrania.
- Wybieranie się na wycieczkę samochodową bez próby osiągania rekordu szybkości.
- Różnicę między ecrie, beżowym i kremowo-białym.
- Podcinanie włosów żeby urosły.
- Podkręcanie rzęs.
- Niedokładność każdej wagi osobowej kiedykolwiek powstałej.
- Inną kobietę...
- Jak to możliwe, że moczenie skóry powoduje jej wysuszenie
- Potrzebę posiadania na koncie permanentnego debetu.
- Mówienie przez 3 godziny bez powiedzenia o czym mówią.
- Potrafią wyjaśnić "dlaczego nie jeść pomadki choć jest o smaku owocowym".
- Potrafią wyjaśnić "O co chodzi w M jak Miłość ".
- Dlaczego na łazienkę trzeba wydać 10 tys. PLN jak wystarczy 3800zl (o kuchni nie wspominając).
- Dlaczego Twoje rachunki (chodzi o faceta) za telefon komórkowy wynoszą aż 150 zł/miesiąc, a moje (kobieta) tylko 300.
- Różnicę pomiędzy piekielnymi ustrojstwami - "wkładka higieniczna - podpaska ".
- Różnicę pomiędzy jej wypadem z koleżankami, a twoim z kolegami.
- Tylko kobieta zna różnicę między podkładem i fluidem i wie po co pod to wszystko kłaść jeszcze bazę rozświetlającą...
- Wyjaśnią dlaczego naprawdę nie chcesz iść z kumplami na piwo.
- Tylko kobieta potrafi Ci wyjaśnić, że jedziesz za szybko, nawet jeśli nie odpaliłeś jeszcze auta.
- Dlaczego śmieci trzeba wyrzucać codziennie, a nie raz w tygodniu jak już się zapełni nimi wszystkie miejsca koło kosza...
- Dlaczego nakarmienie zwierzyńca i posprzątanie w domu jest ważniejsze od sprawdzenia maili jakie przyszły do nas w nocy.
- Dlaczego zmywa się zaraz po posiłku a nie tuż przed.
- Dlaczego deska sedesowa MUSI być opuszczona.
- Dlaczego "zaraz" jest pierwszym krokiem do awantury.
- Dlaczego sztućce muszą kolorystycznie pasować do zasłon?
- Dlaczego Karmi jest smaczne?
- Dlaczego do toalety w knajpie trzeba chodzić z koleżanką?
- Dlaczego masz nie pić tego trzeciego piwa?
- Czym różnią się dwie identyczne bluzki?

alicecooper - 2008-11-29, 08:07

Pacjent: - Panie doktorze czy to jakaś groźna choroba?
Doktór: - Nie wiem. To się zobaczy po sekcji zwłok.

ronaldo145 - 2008-11-29, 14:27

Pewien młody student miał egzamin pisemny. Siedział sobie w ostatnim rzędzie, więc mógł spokojnie pisać.
- Pss...! Masz pierwsze? - usłyszał w pewnej chwili za plecami.
- Mam.
- To daj. - student przepisał zadanie i podał do tylu po kilku minutach.
- Pss...! Masz drugie?
- Mam.
- To daj. - student przepisał i podał po kolejnych kilku minutach.
- Pss...! Masz trzecie?
- Mam.
- To daj.
Po chwili, student słyszy zza pleców cichy, stłumiony głos:
- Pss...! Zdał pan, proszę indeks...

vilumisiek - 2008-12-14, 19:42

Coś o krowach :D

Socjalizm - masz dwie krowy, jedną musisz oddać sąsiadowi.

Komunizm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i daje ci w zamian
trochę mleka.

Faszyzm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę
mleka.

Nazizm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cie za
twoje niejasne pochodzenie.

Biurokratyzm - masz dwie krowy, państwo zabiera ci obie, jedną zabija,
drugą doi i wylewa mleko.

Kapitalizm - masz dwie krowy, sprzedajesz jedną i kupujesz byka, wkrótce
masz pokaźne stadko i jesteś zarobiony.

Model Amerykański - masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce
zarejestrowanej na Kajmanach a przy okazji prowadzonej przez twojego
brata, jednocześnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za
pieć krów, prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz
poprzez pośrednika posiadaczowi pakietu większościowego, który
odsprzedaje Ci prawa własności do wszystkich siedmiu krów.

Model Francuski - masz dwie krowy, ogłaszasz strajk, wywołujesz
zamieszki i organizujesz blokadę dróg ponieważ chcesz mieć trzy krowy.

Model Japoński - masz dwie krowy, drogą zmian genetycznych sprawiasz że
są dziesięć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy więcej mleka. Powstaje
kreskówka o twoich krowach.

Model Niemiecki - masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiącu i
same sie doją.

Model Włoski - masz dwie krowy ale nie wiesz gdzie one są, postanawiasz
isc na lunch.

Model Rosyjski - masz dwie krowy, liczysz je i wychodzi że masz pięć
krów, liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście, wszystko jest
ok, pijecie dalej.

Model Szwajcarski- masz pięć tysięcy krów, żadna z nich nie jest twoja,
każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.

Model Chinski - masz dwie krowy, doi je trzysta osob, chwalisz sie
niskim bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza który
próbuje dociec prawdy.

Model Hinduski - masz dwie krowy, czcisz je...

Model Brytyjski - masz dwie krowy, obie są chore

Model Iracki - wszyscy uważają ze masz mnóstwo krów, mówisz im że nie
masz żadnych krów, nikt ci nie wierzy wiec bombardują cie i
ostrzeliwują, wciąż nie masz żadnej krowy ale przynajmniej jesteś teraz
częścią demokracji

Model IV RP - masz dwie krowy, specjalnie powołana komisja sejmowa
wymusza zmiany w prawie i posiadanie krów staje sie niezgodne z
konstytucją, twoje krowy zostają zarekwirowane a dochód z ich sprzedaży
przeznaczony na budowę Świątyni Bożej Opatrzności

fo_lou - 2008-12-15, 20:17

Mam dla Was bajeczkę:

Idzie sobie lew przez dżunglę i nagle słyszy wołanie o pomoc. Idzie w kierunku krzyku aż dochodzi do dużego dołka. Patrzy, a tam w dołek słoń wpadł.
- Pomóż mi lwie, wpadłem w dołek i nie mogę wyjść.
- OK.
Lew siłuje się kilka minut ale po chwili daje za wygraną. Mówi do słonia:
- sam nie dam rady. Ale poczekaj, skoczę po mojego kumpla jaguara i razem Cię wyciągniemy.
Jak powiedział, tak zrobił. Razem z jaguarem wyciągnęli słonia. Bardzo szczęśliwy słoń podziękował im i się rozstali.
Kilka dni później idzie sobie słoń przez dżunglę i słyszy wołanie o pomoc. Patrzy a tam w dołku lew siedzi.
- pomóż mi proszę, ja Tobie pomogłem, nie bądź nygus.
- Ok, słuchaj. Ja stanę nad dołkiem, Ty złapiesz się mojego członka i razem wyjdziemy.
Stanął nad dołkiem, lew złapał się członka i razem wyszli.

Jaki z tego morał?

Taki, że jak ma się dużego członka to i jaguar nie potrzebny :mrgreen:

ermijo - 2008-12-30, 12:57

vilumisiek napisał/a:
Turniej gomoku, po losowaniu x rundy, Dragon:
- K&#*@ trafiłem na Arcziego...
5 minut później:
- Dragon i jak?
- Nawet nieźle, byłem bliski urwania mu punktów
- A co? VCF-a nie zauważyłeś? Czy jak?
- Nie, zaproponowałem remis ale się nie zgodził...

fajne fajne
odświeżam tylko ciekawe wątki

Chaosu - 2008-12-31, 15:56

. . .Sylwestrowy dowcip prezydenta:

spavacz - 2008-12-31, 16:05

Też mam coś sylwestrowego.

Dwie blondynki spotykają się, jedna do drugiej:
- Wiesz, że w tym roku Sylwester wypada w piątek?
- Żeby tylko nie trzynastego.

truskawek - 2009-04-01, 20:22

Usłyszane dziś:
1) w Polskiej Ekstralidze żużlowcy w parzyste kolejki pokonywać tor będą "w prawo" a w nieparzyte "w lewo"
2)Boruc startuje z PiS-u do europarlamentu (świetny kawałek w Wyborczej na str.4)
3) maskotką euro 2012 będzie czesio
4) rozdawał on będzie przyjezdnym w warszawie plan Metra, wydrukowany na... długopisie

vilumisiek - 2010-08-18, 13:15

Pewien beduin szedł przez pustynie ze swoim wielbłądem, a że było niesamowicie gorąco, do tego najadł się on mięsa, to zachciało mu się "pieszczot". Spojrzał na wielbłąda i postanowił z nim spróbować jako że żadnej duszy dookoła. Zsiadł więc i za wielbłądem usypał górkę z piasku, wszedł na nią i w tym samym momencie wielbłąd zrobił krok do przodu. Beduin ciach i usypuje nową górkę, wchodzi a wielbłąd znów to samo. Usypał znów górkę z piasku, znów wszedł na nią i w tym samym momencie znówwielbłąd zrobił krok do przodu. Tak beduin usypując kopce przeszedł z wielbłądem kilka kilometrów a pragnienie jak gryzło tak gryzie nadal i beduin już ledwo dycha bo chcica coraz większa na tego wielbłada. Cud z nieba! Bediun patrzy a tam jeziorko i opalająca się toples laseczka, która na jego widok podskoczyła z radości.
- Panie! Jeśli weźmiecie mnie do miasta zrobię dla was wszystko!
- Wszystko?
- Wszystko!!
- Przytrzymaj kobieto wielbłąda.

vilumisiek - 2010-08-18, 16:25

Na lekcji przyrody pyta się pani jasia jaki jest największy las na świecie jasiu odpowiada lasvegas.
vilumisiek - 2010-08-18, 17:30

Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy: - Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wp***dolił cały makaron.
vilumisiek - 2010-08-18, 18:47

Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :
- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to tez by pani buczała.

vilumisiek - 2010-08-19, 00:46

Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?

vilumisiek - 2010-08-19, 17:20

Szewc zezłościł się na praktykanta i rzucił w niego kopytem. Jednak praktykant się uchylił i kopyto trafiło żonę szewca, która akurat weszła do warsztatu
- Ha! - mruknął szewc. - Dobre i to.

vilumisiek - 2010-08-20, 10:19

Ksiądz dostał cynk od znajomego proboszcza z innej parafii, że ma do niego przyjechać biskup na wizytację.
Poszedł więc na targ kupić coś do jedzenia.
Zauważywszy wielką rybę mówi do sprzedawcy:
- Jaka piękna duża ryba!
- No sam tego skurwiela złowiłem!
- Ależ pan jest wulgarny!
- Niech się ksiądz nie denerwuje, to taka nazwa tej ryby tak jak szczupak czy okoń.
Ksiądz kupił rybę i zaniósł na plebanię gdzie była zakonnica.
- Jaka piękna duża ryba! - powiedziała zakonnica.
- No, a ciężki skurwiel!
- Ale się ksiądz wyraża!
- Ale siostro to taka nazwa tej ryby tak jak choćby sum czy płoć. Niech siostra oskrobie tę rybę.
Zakonnica zaczęła pracę kiedy do kuchni weszła kucharka.
- Jaka piękna rybka!
- No, jak ja tego skurwiela oskrobię to pani go usmaży.
- A skąd u siostry takie słownictwo dzisiaj?!
- To taka nazwa tej ryby jest, jak szczupak czy coś...
Na wieczór siedzą przy stole Biskup, proboszcz i zakonnica a kucharka wnosi gotową rybę.
- Jaka piękna duża ryba! - zachwyca się biskup.
- Ja tego skurwiela kupiłem!
- A ja tego skurwiela skrobałam!
- A ja tego skurwiela usmażyłam!
Ksiądz biskup wyciąga z teczki 0,7 litra i mówi:
- K...a!!! Widzę, że tu sami swoi!!!

vilumisiek - 2010-08-20, 22:33

Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad.
- Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody?
- Oczywiście, ale przecież ty masz własną studnię!
- Tak oczywiście ale do niej wpadła teściowa i woda sięga jej sięga jej tylko do brody...

vilumisiek - 2010-08-21, 11:07

- Baco, macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje dla turystów?
- Mieliśmy, ale niedawno wyszła za mąż.

vilumisiek - 2010-08-21, 14:48

Przychodzi gej do lekarza i mówi:
- Mam HIV panie doktorze.
- Dwa kilo grochu,pół litra soku ze śliwek , cztery banany i to wszystko powtarzac przez tydzień po dwa razy dziennie.
- A to pomoże? - pyta gej
- NIe Ale nauczy pana do czego słuzy dupa.

vilumisiek - 2010-08-21, 20:35

Bzyka facet panienkę na cmentarzu i podchodzi do niego drugi facet i mówi:
- Daj pobzykać!!
Na to pierwszy :
- Wykop se !!!!!!

vilumisiek - 2010-08-22, 01:52

Idzie pogrzeb. Tragarze niosa trumne przekrecona na bok.
- Kogo chowaja? - pyta przechodzie?.
- Tesciowa - odpowiada jeden z zalobników.
- A czemu trumne niesiecie bokiem?
- Bo jak ja przekrecic na plecy, to zaczyna chrapac.

vilumisiek - 2010-08-22, 03:12

W zakonie siostra przełożona zbiera wszystkie zakonnice i mówi:
- Wczoraj stało sie coś strasznego - na naszym terenie znaleziono prezerwatywę!
Wszystkie:
- O mój Boże!
A jedna:
- Hihihi.
Przełożona:
- Ale to jeszcze nie wszystko - ta prezerwatywa była zużyta!
Wszystkie:
- O mój Boże!
A jedna:
- Hihihi.
Przełożona:
- Ale teraz najgorsze - ta prezerwatywa była pęknięta!
Wszystkie:
- Hihihi.
A jedna:
- O mój Boże!

vilumisiek - 2010-08-22, 15:22

Wokół kościoła chodzi gospodarz no i ściga kury i mówi:
- spi....lać, spi....lać.
Usłyszał to ksiądz i mówi do gospodarza:
- nie mówi się tak brzydko tylko sio.
Na następny dzień gospodarz ściga kury i mówi:
- sio, sio.
Na to ksiądz:
- widzisz jak spi....lają.

vilumisiek - 2010-08-22, 18:36

Komputerowiec podrywa laskę:

- Chcesz herbaty?
- Nie
- Kawy?
- Nie!!
- Hm, może wódki?
- NIE!!!
- Dziwne, standardowe sterowniki
nie pasują

vilumisiek - 2010-08-22, 20:55

Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.

vilumisiek - 2010-08-24, 11:04

Szkotowi zmarła żona. Poszedł do biura ogłoszeń aby zamieścić nekrolg w gazecie. Pyta ile kosztuje ogłoszenie, dostaje odpowiedz:
- do pięciu wyrazów jest za darmo, powyżej pięciu trzeba płacić.
Pani pyta jaki ma być tekst.
Szkot odpowiada:
- zmarła Anna Green
Pani mówi:
- ma pan jeszcze dwa wyrazy
Szkot myśli ciężko i po chwili dodaje:
- sprzedam opla

ermijo - 2010-08-28, 21:27

- Co mieli pies ?
* Mieli sondę :-) uu uuuuu

vilumisiek - 2010-08-29, 22:21

- Tato, tato słyszałem, że Twój tata był głupi!
- Chyba Twój !


Pewnego letniego poranka wstaje rolnik, bierze kosę i idzie na pole. Nagle staje jak wryty, drapie się po głowie i mówi: - O kur*a! Zapomniałem zasiać!

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".

truskawek - 2011-02-22, 17:27

Zabawne błędy w grze Fifa 11:
Po drugiej rundzie ligi Hiszpańskiej pierwszy na liście na "najwięcej strzelonych bramek"... Jerzy Dudek
Sędzia liniowy biegnie równo z zawodnikiem który wyszedł sam na sam. zawodnik oddaje strzał, piłka mija słupek i leci w trybuny. Oczywiście sędzia liniowy trzyma linię piłki, również znika w trybunie za bramką.
Piłka wychodzi za linię końcową boiska a gra uznaje bramkę.
W lidze angielskiej grają dwa zespoły Birmingham i żaden Blackpool. W statystykach zawodnicy tego pierwszego mają dwa razy więcej rozegranych meczy plus jeden(kiedy w lidze grali sami ze sobą) od reszty, zawodnicy blackpool mają statystyki całe na zero.
Piłka odbija się od bandy reklamowej i wraca na boisko, nie ma autu, gramy dalej.
Zmiana w meczu Real-Barca. Filmik: schodzi Kaka, wchodzi Messi(który był na boisku) w efekcie czego gramy 11 na 10 (Messi wykonywał aut przy lini środkowej boiska, więc może stąd ten błąd).
Jeden z polskich komentatorów mówi Vidić, a drugi Vidik (obrońca MU)
Ja nie wiem za co te 99 zł dałem :/
zabawny błąd w gomoku: zawdoniczka, bodaj Binn grała standard białymi. Na 5 minut. Zawodnicy zapełnili planszę. Czarny zawodnik postawił ostatni kamień, binn czekała swoje ostatnie 20 sekund by przegrać na czas.

truskawek - 2011-02-22, 19:10

Dziś pojawiły się zmiany przy zapisach. nikt nie wiedział, czy jest zapisany czy nie, aż do momentu rozpoczecia turnieju. Po pierwszych 3 rundach wraz z witm wyrzuciło nas z turnieju, choć dalej graliśmy na stołach, co przedstawia ten screen


link

vilumisiek - 2011-02-22, 22:29

A to tak nie ma na co dzień? Zagrałem pierwszy raz od ponad roku, myślałem, że to norma :D

truskawek napisał/a:
Ja nie wiem za co te 99 zł dałem :/


:lol: :lol: :lol:

<klap klap klap>

vilumisiek - 2011-05-01, 15:29

Polak, Rusek i Niemiec chcą się dostać do wojska.
Jako test wytrzymałości psychicznej mają zabić swoją teściową.
Do pokoju wchodzi Rusek, widzi swoją teściową i mówi:
- Nie zabiję jej, przecież to matka mojej żony.
Następny wchodzi Niemiec, widzi swoją teściową i mówi:
- E, no bez jaj, nie zabiję jej, przecież to babcia moich dzieci.
Ostatni wchodzi Polak.
Słychać jakieś strzały, po wystrzelaniu całego magazynku z pokoju słychać jakieś trzaski.
Po paru minutach Polak wychodzi i mówi wkurzony:
- kur*a, nabiliście broń ślepakami, musiałem ją krzesłem dobić!

vilumisiek - 2011-05-04, 00:36

Podchodzi fan do Messiego i pyta:
- Możesz mi dać 40 autografów?
- Po co ci aż 40?
Bo za czterdzieści twoich dostanę jeden Ronaldo.

vilumisiek - 2011-11-19, 13:22

- Halo?
- Halo. Wsparcie techniczne?
- Tak.
- Mam problem z komputerem.
- Jaki system operacyjny?
- Eee... yyy... Fejsbuk.

alicecooper - 2012-01-15, 01:58

Cytat:
Donald Tusk spotyka się z Chińczykami na budowie autostrady. Chińczycy siedzą i nic nie robią.
Panowie, dlaczego wy tych autostrad nie budujecie? – pyta oburzony Tusk.
Jeden z Chińczyków odpowiada: – Bo ja nie umiem, ja jestem kucharz.
Jak pan nie umie, to po cholerę się pan bierze za budowanie? – pyta zdziwiony premier.
A pan po co się bierze za rządzenie? – mówi Chińczyk.

Cytat:
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński mieli zderzenie czołowe. Z jednego rozbitego auta wysiada potłuczony Kaczyński, z drugiego Tusk z kilkoma siniakami. Kaczyński: – To cud, że żyjemy. – No właśnie. To musi być znak, żebyśmy się wreszcie pogodzili – dodaje Tusk.
Tak, koniec wojny między nami – zgadza się Kaczyński. I wyciąga piersiówkę, mówiąc: – Napijmy się, żeby to uczcić. Tusk wziął butelkę, pociągnął kilka łyków i oddał Kaczyńskiemu. Ten nie napił się, lecz zakręcił butelkę i schował. – A ty? – pyta Tusk Kaczyńskiego.
A ja poczekam, aż przyjedzie policja!

truskawek - 2012-06-14, 22:50

Dlaczego Jezus kibicuje reprezentacji Polski?
-Bo ma matkę z Częstochowy


Przed meczem z Grekami podczas obiadu Smuda podał meczową 18. :)

zukole - 2016-07-04, 18:48

Nie jest to kawał, ale może po przeczytaniu na czyjejś twarzy pojawi się uśmiech :wink:

Założę się o 87424537475748 PLN że nie przeczytałeś dokładnie tej liczby. Zwyczajnie przeleciałeś tylko wzrokiem. Nawet się nie zorientowałeś, że wstawiłem tam literę. No dobra nie wstawiłem, ale wróciłeś wzrokiem żeby sprawdzić. Teraz chcę mojego lajka.

(Źródło: facebook)

alicecooper - 2016-12-09, 08:26

nie kawał ale mnie rozbawił
przeglądam ostatnio książki dotyczące retoryki etc
w sztuce manipulacji jest :
część: Podstępne sposoby akredytacji
1. Jak dojść do głosu i już przy nim pozostać

alicecooper - 2018-06-24, 22:31

Siedziałem z kolegą w pubie i wyskoczył z tematem, że piwo zawiera żeńskie hormony.
Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment
Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!) wypił 10 piw.

I wtedy odkryliśmy przerażającą prawdę:

1) przybraliśmy na wadze,
2) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym,
3) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo że był zupełnie jasne, że go popełniliśmy,
6) każdy z nas wierzył, że jest pępkiem wszechświata,
7) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na seks
8.) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC, i to obaj jednocześnie

Dalsze dowody są zbyteczne - piwo zdecydowanie zawiera żeńskie hormony


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group