Forum.Gomoku.pl Strona Główna Forum.Gomoku.pl
Forum Polskiego Stowarzyszenia Gomoku, Renju i Pente

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Fishparty, Hradec Kralove, Czech Republic
Autor Wiadomość
angst 
Viceprezes
Kapitan IRP

Dołączył: 28 Kwi 2004
Posty: 4871
Skąd: Płock
Wysłany: 2013-04-17, 01:13   

Wyniki już znacie i liczę, że niedługo pojawią się także fotki z turnieju, natomiast chciałbym tradycyjnie napisać kilka słów o 10. jubileuszowym Fishparty.

Pierwszy raz zdarzyło mi się jechać samotnie na turniej zagraniczny. Założyłem sobie zatem, że podstawa to szczęśliwie dojechać i wrócić, na miejscu podyskutować na tematy związane z gomoku, spotkać się ze znajomymi graczami z Czech i powalczyć o jak najlepszy wynik.

Już w piątek wieczorem wiedziałem, że na miejscu nie ma Attili i że raczej nie dojdzie do mini-spotkania Komisji Gomoku RIF. Po dziesięciogodzinnej podróży skontaktowałem się z Alesem i wiedząc, że niewiele uda się tego dnia omówić, udałem się do studenckiego hotelu, gdzie miałem zarezerwowany nocleg, dzięki czemu położyłem się spać wyjątkowo wcześniej jak na turniejowe standardy (przed 1:00).

W sobotę rano przyjechał po mnie Ales, aby pomóc mi w dotarciu na miejsce turnieju (ze względu na remont w dotychczasowej lokalizacji impreza odbywała się tym razem w innej szkole). Na miejscu okazało się, że nie ma również Utratosa, za to z Estonii dotarła Madli.

W turnieju zagrało 18 osób, spośród których nie znałem 6 graczy (i w sumie do tej pory nie wiem, jakimi nickami posługuje się część z nich). Rozgrywki rozpoczęły się bez większego opóźnienia. W pierwszej partii odczułem szczególnie dłuższą przerwę w grze na żywo, bo chwilę zajęło mi "odnalezienie się" na gobanie. Na szczęście mój przeciwnik (Karel Hájek, który nie grywający podobnież na Kurniku) popełnił błędy, które udało mi się wykorzystać. W kolejnej rundzie trafiłem na Bano. Gra była moim zdaniem całkiem ciekawa i nawet dość wyrównana. Niestety, nie udało się złapać Vladimira na vcf, za to jemu gra pozycyjna przyniosła zwycięstwo. Nie zraziłem się specjalnie tym faktem i ku swojemu zaskoczeniu skończyłem pierwszy dzień z bilansem 3-1 (po wygranych z Purkysem i Deafbatem).

W zasadzie zaraz po zakończeniu gier wszyscy udali się do baru "U Gruszki", gdzie zaplanowano walne zgromadzenie czeskiej federacji, w którym gościnnie wzięliśmy udział ja i Madli. Rozmawiano po czesku, więc nie rozumiałem zbyt wiele, natomiast kluczową informacją jest fakt, iż nowym "szefem" został Peroxid. Ales uznał, iż 10 lat to wystarczająco długi okres i że należy przekazać pałeczkę kolejnym osobom. Na zakończenie obrad, chyba ku zaskoczeniu zgromadzonych osób, na pytanie Alesa, czy ktoś chciałby coś jeszcze omówić, głos zabrałem ja :)

Powiedziałem, że w Hradcu jestem bardziej przedstawicielem PSGRiP niż graczem i zadałem kilka pytań. Przede wszystkim interesowało mnie, czemu Czesi przestali zaglądać na nasze turnieje. Pojawiło się kilka argumentów, jak niezbyt odległe daty od turniejów czeskich, parametry turniejowe, które powodują, że gra się prawie cały weekend, ale także fakt niepewności związany z odwoływaniem naszych imprez. Okazuje się, że Czechom bardziej zależy na aspektach towarzyskich niż sportowych i z rozrzewnieniem wspominają turniej z grillem i beczułką piwa w Warszawie parę lat temu :) Czasami o ich nieobecności decydują również czynniki losowe. Oczywiście zadeklarowali, że postarają się w miarę możliwości grać w naszych turniejach.

Zapytałem również o możliwość połączenia w jakiś sposób turniejów on-line (mamy TT, ceskyturnaj, rustournament), jednak wiele z tego nie wyniknęło (ceskyturnaj jest podobnież bardziej dla początkujących).

Kolejną poruszoną przeze mnie kwestią była propozycja powrócenia do meczów międzynarodowych i wstępnie umówiliśmy się na rozegranie meczu z Czechami tydzień-dwa po zakończeniu tego sezonu EL (generalnie wszyscy zgodzili się, że to dobry pomysł :) ).

Madli zaprosiła nas na Mistrzostwa Świata do Tallina, przy czym okazało się, że ze względów organizacyjnych powinno się zgłosić do 20 maja, co powinno zapewnić korzystniejsze warunki cenowe i będzie pomocne dla organizatorów (przygotowywane są jakieś imienne broszurki startowe). Dlatego zachęcam do jak najszybszego decydowania o ewentualnym wyjeździe na MŚ (podobnież zgłosiło się na razie około 100 osób z Rosji). Wśród Czechów wstępnie zadeklarowali udział w MŚ Kedlub (który prawdopodobnie zagra w finale A), Bano i Peroxid, a waha się Specs.

Inna istotna sprawa to działania na rzecz stworzenia czeskiego serwera do gier poświęconego tylko gomoku (i renju, choć tu nie mam pewności). Część osób miała już okazję widzieć podczas MŚ w Szwecji jedną z pierwszych wersji. Co ciekawe, planowane jest rozegranie na tym serwerze (jeśli uda się go w pełni uruchomić do tego czasu) kolejnego sezonu EL.

Po zakończonym posiedzeniu (obecnych było 15 osób) wszyscy pozostali na miejscu i rozegrano towarzyski turniej pokera (który po długiej batalii wygrałem wraz z Kedlubem - ze względu na późną porę zaproponowałem remis i podzieliliśmy się sprawiedliwie nagrodą za pierwsze dwa miejsca). Można było również pograć w piłkarzyki (coś tam jeszcze pamiętam ;) , skonsumować smażony ser lub wypić ulubiony trunek. Zabawne wydarzenie miało miejsce właśnie w trakcie partii pokera. Teovan co jakiś czas zagadywał do Madli udowadniając, że poprawił swoją znajomość angielskiego. W pewnym momencie rozlało się piwo, a Madli pomogła Pani Gruszkowej (okazało się, że nie istnieje jedna Pani Gruszkowa, jak początkowo myślałem, a nazywana jest tak każda kelnerka w tym barze). Teovan chciał zapytań naszą koleżankę z Estonii o jej karierę w branży gastronomicznej i w końcu padło pytanie: „Are you a beer?” :) Nie muszę dodawać, że wywołało to powszechną wesołość. Ogólnie panowała bardzo przyjazna atmosfera i wszyscy udaliśmy się do smażono-sero-burgerowni. Nie wiem, co później porabiały inne osoby, ale ja po spożyciu ulubionego czeskiego dania wróciłem do samochodu i pojechałem do hotelu, mając na uwadze czekającą mnie kolejnego dnia podróż.

Znów poszedłem spać relatywnie wcześnie i wstałem pełen zapału, z nadzieją na dobry wynik także drugiego dnia zawodów. Niestety, lekko zaspałem i zabrakło mi kilkunastu minut na zakup i spożycie śniadania. Głodny i spóźniony zasiadłem do partii z Alesem, w trakcie której zorientowałem się, że moja dostawka nie była zbyt trafiona mając na uwadze, z kim grałem (renju-style, a Ales nieźle zna teorię). Po dość męczącej grze, kiedy próbowałem znaleźć wyjście z kiepskiej sytuacji, jak się okazało bez skutku. Szybko pojechałem po coś do jedzenia, ale już wtedy nie czułem się zbyt dobrze i wiedziałem, że lada moment rozboli mnie głowa. Nie pomogła mi na pewno partia z Peroxidem. Dość wcześnie miałem poczucie, że mam wygrywającą pozycję, zagrałem za szybko i Stepan znalazł dobry defensywny ruch. Z każdym posunięciem moja sytuacja stawała się coraz gorsza i niestety doznałem kolejnej porażki. Zakładałem, że w ostatniej rundzie zagram z liderem – Kedlubem (ja byłem wówczas chyba na 7. miejscu), ale okazało się, że mam grać z młodym zawodnikiem, który do tej pory nie wiem jaki ma nick (jest podobnież pomarańczowy i odwiedza Klub Praha). Wstyd się przyznać, ale ogólne zmęczenie i kiepskie samopoczucie spowodowały, że grałem szybko i dość nonszalancko. Kiedy zacząłem dłużej myśleć nad kolejnymi ruchami było już właściwie po grze. Mój przeciwnik nie popełniał błędów i umiejętnie doprowadził do mojej porażki. Nie ukrywam, że byłem wściekły, oczywiście wyłącznie na siebie, bo zamiast 5. miejsca zająłem ostatecznie 11. pozycję w turnieju. Klasę pokazał Kedlub, który wygrał wszystkie gry, w tym kluczową z Bano (zajął 2. miejsce). Skład podium uzupełnił Ales.

Niedzielne gry przebiegały sprawnie i jeszcze przed 15:00 było po turnieju. Ales wręczył nagrody (za miejsca 1-3 puchary i medale, nagrody finansowe za miejsca 1-5, a także dla najlepszej kobiety – Madli oraz za miejsca bodajże 9, 13 i 17). Zamiast dyplomów każdy z uczestników otrzymał „coś”, jak to nazwał Ales, czyli rodzaj grawerowanej pozłacanej pamiątki, podkreślającej jubileuszowy charakter turnieju. Nie zabrakło pamiątkowej fotki (najwięcej zdjęć robił Purkys) i po krótkim pożegnaniu ruszyłem w podróż powrotną (o dziwo tym razem trwała aż o 3 godziny krócej).

Turniej moim zdaniem należy uznać za udany. Wpisywał się dobrze w czeską tradycję. Było co prawda mało rund, ale za to 45 minut na grę (plus 5 sekund za ruch) i generalnie odnotowałem kilka interesujących partii. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane, każdy w jakimś stopniu pomagał, co było szczególnie widoczne po zakończeniu turnieju (sala była posprzątana w zasadzie w kilka minut). Mam również nadzieję, że wkrótce rzeczywiście dojdzie do kolejnego meczu z Czechami i wrócimy do regularnego rozgrywania takich spotkań.

Cieszę się, że mogłem pojawić się na jubileuszowej edycji Fishparty i żałowałem tylko, że nie wybrał się na turniej nikt poza mną z Polski. Ogólnie, mimo kiepskiej postawy sportowej, zawody te będę wspominał pozytywnie :)

Pozdrawiam

Angst
 
 
 
zukole 
Członek Zarządu


Dołączył: 04 Paź 2004
Posty: 3824
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-02-25, 19:15   

11. Fishparty odbędzie się w dniach 05-06 kwietnia. Więcej informacji na http://www.piskvorky.cz/a...hradci-kralove/
 
 
zukole 
Członek Zarządu


Dołączył: 04 Paź 2004
Posty: 3824
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-04-07, 17:24   

Wyniki - http://www.piskvorky.cz/t...je/?tour_id=122
 
 
zukole 
Członek Zarządu


Dołączył: 04 Paź 2004
Posty: 3824
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-02-26, 19:01   

Fishparty 2015 - http://www.piskvorky.cz/a...hradci-kralove/
 
 
angst 
Viceprezes
Kapitan IRP

Dołączył: 28 Kwi 2004
Posty: 4871
Skąd: Płock
Wysłany: 2015-02-27, 01:05   

Przemyślę poważnie uczestnictwo, o ile tylko znajdą się inni chętni do wyprawy, których będę mógł względnie sensownie (Łódź, Katowice, Wrocław?) zgarnąć po drodze :)

Pozdrawiam

Angst
 
 
 
angst 
Viceprezes
Kapitan IRP

Dołączył: 28 Kwi 2004
Posty: 4871
Skąd: Płock
Wysłany: 2015-04-08, 00:18   

Wypadałoby podjąć ostateczną decyzję odnośnie ewentualnego wyjazdu.

Ogólnie bardzo chętnie odwiedziłbym Hradec, ale na pewno nie zdecyduję się na samodzielną wyprawę. Jeśli są jacykolwiek chętni do udziału w tym turnieju, proszę bardzo o kontakt najpóźniej do czwartku wieczorem.

Pozdrawiam

Angst
 
 
 
angst 
Viceprezes
Kapitan IRP

Dołączył: 28 Kwi 2004
Posty: 4871
Skąd: Płock
Wysłany: 2015-04-13, 03:04   

Wyniki:

1. Štěpán Tesařík 7.0
2. Igor Eged 5.0
3. Pavlína Brdková 4.5
4. Jan Kopecký 3.5
5. Marek Hanzl 3.0
6. Lukáš Souček 2.5
7. Radim Kostlivý 2.5
8. Soňa Turečková 0.0

Jak widać kłopoty z frekwencją dopadły i Czechów :roll:

Myślimy o wspólnym turze (lub meczu), prawdopodobnie jesienią.

Pozdrawiam

Angst
 
 
 
bbj 


Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 517
Skąd: Śląskie
Wysłany: 2016-03-03, 16:27   

Fishparty 2016: http://www.piskvorky.cz/a...hradci-kralove/

Chcesz mieć turniej w Hradcu za darmo?
http://www.piskvorky.net/...breznova-soutez
 
 
zukole 
Członek Zarządu


Dołączył: 04 Paź 2004
Posty: 3824
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-04, 22:12   

W tym roku wyjątkowo Fishparty odbędzie się w maju.

Ogłoszenie.
 
 
zukole 
Członek Zarządu


Dołączył: 04 Paź 2004
Posty: 3824
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-01-13, 23:54   

15. Fishpárty 14-15 kwietnia 2018
 
 
zukole 
Członek Zarządu


Dołączył: 04 Paź 2004
Posty: 3824
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-04-14, 15:18   

Fishparty odbędzie się jednak za tydzień.
 
 
angst 
Viceprezes
Kapitan IRP

Dołączył: 28 Kwi 2004
Posty: 4871
Skąd: Płock
Wysłany: 2018-04-23, 22:33   

Trzeba przyznać obiektywnie, że to był całkiem udany turniej. Po pierwsze już sama liczba startujących graczy (21, nie licząc MŚ najwięcej osób w Czechach od 2012 r.!) jest godna pozazdroszczenia, a dodatkowo turniej był międzynarodowy (zawodnicy z 4 krajów), wystąpiło kilku debiutantów, a i na poziom na pewno nie można narzekać, bo poza paroma wyjątkami pojawiła się aktualna czeska czołówka.

Nasz kraj reprezentowany był przeze mnie i Uśka, który choć całą drogę do Czech twierdził, że będzie grał "for fun", to jednak na pewno w duchu nastawiał się na sukcesy ;) Podróż przebiegła nam bez komplikacji, a decyzja o przenocowaniu w Nachodzie się sprawdziła, bo szybciej dojechaliśmy, co pozwoliło wyspać się przed turniejem.

W związku z perturbacjami, które Madli miała po drodze turniej zaczął się z lekkim opóźnieniem, a mnie na miejscu zaskoczyła konieczność paradowania w skarpetkach (wszyscy zostawiali buty przy wejściu do schroniska, w którym graliśmy) :)

Opóźnienia udało się nadrobić nieco w trakcie i zaplanowane 4 gry zakończyły się chyba około 19:00. Po pierwszym dniu z kompletem punktów prowadził Peroxid, ale 6 osób z 3 punktami czaiło się za jego plecami, w tym Usiek z bardzo dobrymi perspektywami walki o podium. Mnie wiodło się jak zazwyczaj różnie - po wygranych z debiutującym Semirem i Terezą oraz porażkach z Kedlubem i Olsavą miałem bilans 2/4 i bez specjalnych nadziei mogłem spokojnie oczekiwać drugiego dnia :)

Zgodnie z tradycją Fishparty wieczorem spotkaliśmy się w gospodzie "U Hrusky" i naprawdę fajnie spędziliśmy czas, a w lokalu pojawiło się chyba jeszcze kilka osób więcej niż na turnieju (w tym pan z... wężem wokół szyi, ale to chyba nikt od nas :D ). Udało się spożyć smażony ser, ale przede wszystkim rozegrałem chyba najciekawszą grę tego weekendu, kiedy wraz z Uśkiem zagraliśmy "debla" przeciwko Adeli i Martezowi. Pomimo, iż niektórzy z nas raczyli się piwkiem, gra była całkiem interesująca (oczywiście zaczęła się od mojego opena ;) ), a po kilku cofkach naszych rywali w końcu wspaniałomyślnie zgodziliśmy się na remis. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to była ewidentnie bardzo dobra rozgrzewka przed niedzielnymi grami :)

Chociaż Usiek zaczął niedzielę od porażki z Bromozelem "u siebie", to potem udało mu się wygrać obie gry (z Adelą i Peroxidem), dzięki czemu wskoczył na 2. miejsce! Turniej wygrał ostatecznie Martez, a skład podium uzupełnił Kedlub - gratulacje! :) Ja niestety sknociłem grę na starcie z Purkysem (który swoją drogą wcisnął się pięknie z wygraną w samym rogu planszy), potem wygrana z Soncą i remis z Adelą (po naprawdę fajnej grze :) ) spowodowały, że z 3,5 na 7 pkt. wylądowałem poza top10 :) Ale było warto!

W międzyczasie udało się porozmawiać z Madli, Bromozelem oraz Czechami na temat Mistrzostw i na ten moment zanosi się, że może pojawić się na TGWC nawet 10 drużyn! :) Ponadto odebrałem zamówione gobany, więc cele pozasportowe zostały generanie osiągnięte.

Podróż powrotna upłynęła względnie spokojnie, no może poza delikatnym spotkaniem z hakiem jednej miłej pani :) Niestety, wyjazd do Hradca kolidował mocno z grą w EL, za to do moich ciekawych doświadczeń mogę dodać grę z Zolim z samochodu zaparkowanego na stacji benzynowej, z laptopa ze zdalnym dostępem do netu i bez myszki :D

W dużym skrócie turniej naprawdę fajny i lekka zazdrość w zakresie frekwencji oraz debiutantów, którzy dają nadzieję, że jest jednak jakaś przyszłość dla gomoku. Oby tak i u nas!

Pozdrawiam

Angst
 
 
 
sandra113 

Dołączyła: 23 Kwi 2016
Posty: 214
Skąd: Australia
Wysłany: 2018-04-28, 06:37   

Following the very nice report by Angst above, I would like to show you a report of the other Polish participant of the tournament - Usiek! Encouraged by me, he wrote an excellent report in English, and I had a pleasure of posting it both in English and in Russian (as translated by me) on the Russian gomoku discussion board. With his permission I post his original English text here, as well :) Usiek's games are attached to this post in the Renlib format in a ZIP archive. Enjoy :)

- begin of Usiek's report -

Round 1: Majksner - Kozubik, 1-0

In the first round I met Pavel Kozubik about whom I had no information at all. I decided to open my usual corner opening: K3-L4-M5 against him, and Pavel chose black. After a positional battle and some unexpected nice moves from my opponent (11-H7 was especially puzzling, but turned out to be a losing move), I managed to find a very tight win in the corner.

Round 2: Laube - Majksner, 1-0

Kedlub opened B5-C3-F2, i.e. Puholek's corner opening shifted by one line to the left. I immediately decided to pick white and played Attila's move (but shifted accordingly) - 4-E6. I kept the offensive tempo through the most of the game, but later (after having all of my threats blocked) found myself in a huge trouble - both on the board and time. Pavel kept pressing me to the very end when I suddenly made a blunder due to the time trouble - 70-D13. After this error Pavel finished me off with a simple VCT.

Round 3: Majksner - Souček, 1-0

I spent almost 5 minutes on deciding what to open against Boneslash, as he knows many openings well and has the skill to play very tricky swap2s. I eventually played my beloved long pro opening, H8-I9-I12. Lukᚠshortly responded with an interesting swap2: G14-J13. I immediately realized that globally black had better chances but at the same time had to be careful to not trap myself in Bone's potential attack. I chose black and, as expected, my opponent began his local attack. Soon he found himself in a dead-end, for which I quickly punished him with a nice positional win.

Round 4: Kolouchová - Majksner, 0-1

Clearly the best game of mine in this tournament. Olsava, who earned the title of the best female competitor of the tournament, opened exactly what I was hoping for - her usual corner opening with an overline: C12-E13-H12. This opening is dangerous for the opener because it gives the opponent an opportunity to put a schematic swap2 (the overlining stones do not connect). I played the following swap2: I5-J8, converting the position into the shifted scheme H8-G5-F12. Monika's funny reaction - "I don't like you" - clearly shows how an opening like this can be ruined by a tricky swap2 like I played; she also had to make a hard choice! Olsava eventually chose white and played 6-K7. I must admit that I was puzzled for a while (this move didn't necessarily have to lead to the main theory) and decided to play safe 7-J6. The position converted into a popular renju theory, with addition of the opening stones, which I kept in mind for the whole game. After a nice positional battle I launched a very strong attack, carefully following my initial plan from the opening stage. I especially like my 21-F10 which let me attack in many directions, effectively avoiding any possible counters connected with the opening white stone (2-E13). Monika defended well but was unable to stop my devastating attack. Having been defeated by me, Olsava apparently gained some energy and inspiration to peform very well in her remaining games and become the best female player in the competition.

Round 5: Majksner - Katsev, 0-1

My shortest and weakest game in the tournament. Against Ilya I decided to play a corner opening, as I didn't feel like struggling against him in a central position while suffering from a hangover after having drunk some beer in the pub the night before. My choice was K3-L5-M7. Shortly it turned out to be not the wisest decision - Bromozel played a tricky swap2, leading to a hybrid of two corner openings and a long pro at the same time. At first I wanted to choose white and play the same move that Ilya played (6-K7), but eventually changed my mind and chose black, hoping to block Ilya's attacks and surround him. How wrong I was - after 8-J8 my position was already very bad. I used almost all of my remaining time trying to save the game, but simply nothing worked. Ilya played flawlessly, not giving me even a slightest chance in this game. At the same time this loss turned out to be the smartest part of my tournament strategy - losing to Bromozel in order to avoid playing with Martez and to eventually finish above Ilya.

Round 6: Krylová - Majksner, 0-1

In the 6th round I faced a young and very sympathetic female participant - Adéla, also known as Raptor. The night before we played an interesting rotating 2 vs 2 match in a pub - Angst and I vs Raptor and Martez, which ended in a fair draw. Adéla decided to open a difficult long pro opening: H8-G9-E5. I had some experience with this opening and liked black more, but considering the possibility of Adéla knowing the theory better, I decided to put my usual swap2 to this kind of openings: I7-H10. Raptor chose white and played 6-G7, a wise and careful move. After a series of positional moves I found myself in a not very comfortable situation (14-J5). I moved 15-J7 keeping in mind that 16-K6 might be coming from Adéla to threaten me even more (I think it might have been even a sure win!). Fortunately for me Raptor's next choice was 16-F7 which let me create a nice counterattack and defeat her. What a nice comeback!

Round 7: Tesařík - Majksner, 0-1

In the last round I faced Peroxid against whom I have always had crazy and very interesting games. He opened a pseudo-corner opening which he earlier used to defeat Martez: D5-F4-I7. I knew that I couldn't repeat the mistake made by Martez, and spent approximately 10 minutes on finding a good swap2. And there it was - the best swap2 I have ever made: J7-H3! Štěpán chose white and went offensive 6-H8, which shortly turned out to be a suicide. Despite having many offensive opportunities, Peroxid did not check my possible attacks carefully enough. The rest of the game is clear and self-explanatory - just check it.

To conclude, I think that, despite the lack of preparation, my 2nd place was fully deserved. I am eagerly waiting for the WTGC to even better show my real might and help Poland defend the title of Team World Champion.

- end of Usiek's report -

usiek fishparty 2018.zip
Usiek's games at the Fishparty 2018
Pobierz Plik ściągnięto 18 raz(y) 1,69 KB

Ostatnio zmieniony przez angst 2018-04-28, 16:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group