Forum.Gomoku.pl Strona Główna Forum.Gomoku.pl
Forum Polskiego Stowarzyszenia Gomoku, Renju i Pente

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: bmac
2007-11-21, 09:31
Wrażenia po turnieju w Bytomiu
Autor Wiadomość
wicherek 


Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 401
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-11-06, 20:10   Wrażenia po turnieju w Bytomiu

Hej, wchodząc do domu, miałem nadzieje, że już poczytam sobie coś o turnieju. a tu nadal cicho :)

Było fajnie, chociaż czasami codzienność kulek nudziła, na brak rozrywek nie można było chyba narzekać. Fajnie było znowu zobaczyć ekipe ludzi, których spotyka się na codzień przed monitorem, oraz zapoznać się z resztą których na oczy widziało się poraz pierwszy.
Moim zdaniem najlepszym motywem turnieju był przyjazd Ondika, Autickocza (sory, jeśli przekręciłem), oraz Ieca kawał o zamianie pieniędzy na drobniejsze był swietny ;) , podobało mi sięrównież ofiarowanie przez Audi pamiątkowych resoraków. Pisać można jeszcze bardzo dużo, zrobięto jednak jak temat się trochę rozkręci.

pozdrawiam, i zapraszam do opisywania wrazeń :D
 
 
 
HonoR 
Emeryt

Dołączył: 05 Maj 2004
Posty: 399
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-11-06, 20:59   


Wreszcie turniej odbył się na Śląsku, wiec tym bardziej nie mogło mnie zabraknąć. Na turniej przyjechałem w sobote rano. Cała śmietanka dobrych graczy już była (nawet się trzymali a myslałem, że będą narzekać na bóle głowy :> ). Jako pierwszy rozpoczął się turniej gomoku. Początek w moim wykonaniu był dobry - 5 zwycięstw z rzędu i prowadzenie. Później był obiad a po obiedzie dalsza część. Lecz coś się u mnie zacięło (chyba mi coś dosypali do kartofli ;) ) i zaliczyłem 4 prażki z rzędu, by ostatnie dwie partie znów wygrać i zająć ostatecznie 6 miejsce z dorobkiem 7 punktów. Turniej wygrał Arczi. Później rozpoczął się turniej Renju. Po rozegraniu kilku kolejek część osób pojechała na kręgle (czyt. prawie wszyscy), zostali tylko Ja, Dario144, Marcin133, Chaosu, Wicherek, Venus, Sewerys i trenowaliśmy w tenisa stołowego. Gdy kreglarze przyjechali grubo po północy zaczęliśmy zbierac się do rozegrania turnieju w tenisa stołowego. Wystartowało nas 15 osób. Do czołowej ósemki zakwalifikowali się, Piotruncio, Pawełcio, Angst, Ondik, Iec, Dragon, Marcin133 i ja. Do czołowej czwórki weszli, Angst, który zagrał ze mną w pófinale i Ondik z Marcinem133 , natomiast w obsadzie finału znalazł sie Ondik i ja. Finał, który zakończył sie przed piąta rano ;) zagraliśmy do 3 wygranych setów do 11. Wygrał Ondik wygrywając 3:0 (15:13, 12:10, 12:10). Nad sprawnym systemem rozgrywek czuwał Chaosu.
Następnego dnia zostało dokończone Renju gdzie Dein zajął pierwsze miejsce (drugi Ondik i 3 Arczi o ile mnie pamieć nie myli). Po Renju nadszedł czas na turniej w Pente, w którym pod niobecność S3v3na czy też 100pera wygrał Aaru. Chwila przerwy na niedzielny obiad i szybka gra w gomoku na 5 minut. Zwyciezył Ondik, który wymiatał swoim openem. Szczegółowe wyniki mam nadzieję, niebawem będą na stronie. Około godziny o 18.00 opuściliśmy klub Sezam i kazdy udał sie w swoją stronę, prócz Bluemana, który jechał z Ondikiem, Iec i Alesem pić do Katowic :) Ogólnie turniej udany i czekamy na nastepny.

Ze śmieszniejszych chwil będę wspominał przez długii czas akcję z banknotami o której Wicherek napisał w poscie wyżej :) Chodziło o to, że miałem w portfelu stare banknoty sprzed denominacji (kilka 50 zł, 100zł, 500zł). Następnie Dragon wziął kilka tych papierków i podszedł do Ondika, czy by mu ten nie rozmienił. Ondik się zgodził i w poczuciu spełnionego koleżeńskiego gestu odszedł. W tym momemcnie była kupa śmiechu ;) Morał i naukę wyciągnijcie sami ;)
_________________
Zawartość alkoholu we krwi [||||||||||||||||] 63%
 
 
 
aaru 
BrainKing.com


Dołączył: 28 Maj 2004
Posty: 1060
Skąd: Siemianowice
Wysłany: 2005-11-06, 21:09   

Było super.
Dragon - Dla Darka przede wszystkim dzięki za organizację.
Ondik, który chciał wszystko wygrać (nie ma oczywiście w tym nic złego) lecz musiał zadowolić się 2-gim miejscem w G1 i R (wygrał w końcu G2). Za to w "tajemniczych" okolicznościach wygrał turniej tenisa stołowego (dziękujemy Ondik za zostawienie pucharu). Jakby tego było mało, to w pierwszym losowaniu to on okazał się szczęśliwcem, który miałby otrzymać 50 złotych (Nagroda specjalna).
Arczi - praktycznie nie do pokonania w gomoku. Uważam, że w Pente wyrasta nam powoli (chyba nawet szybko) nowy lider (uważaj Mikołaj ;) ).
Dein - Kacper nr 1 w Renju w turnieju bytomskim. Meloman, lecz o tym mogą się szczegółowo wypowiedzieć osoby, które spały obok niego :)
Blueman - ty wiesz co !!! :D Krzysiek... a nie powiem
Angst - Piotrek próbował zapanować nad całą rozkrzyczaną grupą maniaków GRiP i trzeba przyznać, że robił to skutecznie. A obowiązków co nie miara.
Alice - Głosu Marka na pewno nie zapomną osoby, które pierwszy raz go usłyszały. Ozdoba każdego turnieju. (Przepraszam, że chcaiłem wyrzucić do kosza twoje śniadanie.)
100per - No i Miłosza bardzo brakowało. Nie to, że się chcę podlizywać. Ale nie miał kto skutecznie dobudzić towarzystwa. Uwierzcie mi, jedyne osoby, które by "tłum" posłuchał (moim zdanie Dragon i Alice), to są największe śpiochy (czy też jak kto woli, osoby najpóźniej kładące się spać).
Iec - Każde otwarcie analizował przynajmniej 5 minut. Tak go zapamiętałem. Wypadł by o wiele lepiej w klasyfikacji końcowej, tyle że czas nie zawsze był jego sojusznikiem.
Auticko - Ales jak zwykle obdarowywał swoich przeciwników. Kolejny raz autickami :D
Tramwaj - Michał trochę się spóźnił, bo mu rano uciekł... ...tramwaj :)

Podziękowania dla wszystkich którzy się pojawili, grali i zapewne dobrze się bawili (naprawdę trudno wszystkich wymienić).

Jeszcze wspomnę Marcina133 - dobry występ. Następnym razem może być pierwszy (i dobrze, będzie kolejny rywal dla Artura).

Całe multum sytuacji. Przede wszystkim zabawnych. Głosy załamania przy wylosowaniu Ondika podczas Gomoku: "Ondik i te jego otwarcia". A wyglądało to tak. Ondik stawiał trzy kamienie, wstawał od stołu i miał przeważnie kilka minut wolnego :) A potem wygrywał :)

I można by tak długo... lecz nie będę przynudzał.
Na turnieje trzeba przyjeżdżać.
_________________
Pozdrawiam
aaru / Arek
Ostatnio zmieniony przez aaru 2005-11-06, 21:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
aaru 
BrainKing.com


Dołączył: 28 Maj 2004
Posty: 1060
Skąd: Siemianowice
Wysłany: 2005-11-06, 21:13   

HonoR napisał/a:
Ze śmieszniejszych chwil będę wspominał przez długii czas akcję z banknotami o której Wicherek napisał w poscie wyżej :) Chodziło o to, że miałem w portfelu stare banknoty sprzed denominacji (kilka 50 zł, 100zł, 500zł). Następnie Dragon wziął kilka tych papierków i podszedł do Ondika, czy by mu ten nie rozmienił. Ondik się zgodził i w poczuciu spełnionego koleżeńskiego gestu odszedł. W tym momemcnie była kupa śmiechu ;) Morał i naukę wyciągnijcie sami ;)


Przykłady "polskiej gościnności" ;) Ondik mógł odczuć na swojej skórze kilka razy.
_________________
Pozdrawiam
aaru / Arek
 
 
 
lutalek 
WALI MNIE IMMUNITET

Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 414
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2005-11-07, 13:58   

doprecyzuje kilka przytoczonych faktów:

-piątkowy wieczór miło spędziliśmy dzięki organizatorom, którzy zorganizowali wieczorek zapoznawczy (a to kto z kim i czym się zapoznawał to temat rzeka...)

-sobotni poranek - dramat, jakiś matoł dzwoni do mnie co 2 min i przeszkadza w śnie (faza pierwsza snu - tzw ram) tel dzwonił jakoś zaraz po 8 no spaliśmy juz od dobrych 3 godz, na chwile uporałem sie z tel a tu z błogiego letargu wyrywa mnie budzik (szok) - tak to nie pomyłka, angst przywiózł ze soba busole o przeraźliwej tonacji, ok budzik padł usypiam mija wieczność (3 min) przyłazi aaru i ględzi coś o wstawaniu, okazuje się on tą osobą uporczywie dzwoniącą do mnie chwiele wcześniej, poprostu nie mógł wejść do ośrodka bo drzwi były zamknięte (kuźwa tyle osób było już w środku a on mnie sobie obrał jako obiekt telefonicznego uwielbienia)

-turniej jak turniej, jak zwykle nie poszło mi jak chciałem ale mam wytłumaczenie - miałem naprawde ciężką noc - spałem koło alice'a :mrgreen: , nota bene nie było jednak najgorzej, mogłem trafić materacem na bluemana (chaosu :lol: )

-wieczorkiem wypad na kregle, było fajnie, przy okazji odbyły się 2 turnieje dodatkowe (gratki dla organizatorów za te tury i te tłumy publiczności :wink: ), PIERWSZE MISTRZOSTWA PSGRiP w piłkarzyki zupełnie przypadkowo :D wygrał angst - człowiek sprawiający wrażenie istoty z 4 rekami oraz PIERWSZE MISTRZOSTWA PSGiR w bilardzie wygrał dein (może dlatego że nas oszukiwał - tzn tylko on znał tak naprawde wszystkie przepisy i wykorzystywał to na pewno :P )

-nocny turniej w pingla - temat nie wart szerszej wypowiedzi, nie dość że nie obroniłem miejsca z poprzedniego tura to nawet nie wyszedłem z grupy (kurde a liczyłem że pokonanie moderatora-terminatora wystarczy :P ), to wszystko przez zawiść pozosatłych uczestników, tak sie obawiali gry ze mną żę budzili mnie przed każdą grą z tylko kilkusekundowym wyprzedzeniem :lol: (w pierwszych podaniach dało się ponoć zauważyć moje małe problemy z koordynacją ruchową - za mała rakietka i jeszcze mniejsza piłeczka, oczywiście to wszystko ze zmęczenia :mrgreen: ), wygrał ondik choć musiało to wszystko dziać się w mgnieniu oka - nie zauważyłem tego ani nie pamiętam

-niedzielny swit (9:00) sytuacja sie powtarza, tel i budzik cholera jasna (oczywiście dzonił znów aaru a budzik był znów angsta), na szczęście dzień rozpoczynał cd renju więc można było dojść do siebie, potem obiadek, szybkie gomoku (i tu największa tragedia tego dnia - moja porażka z blueman'em, powinien zostać zdyskwalifikowany za gadatliwość :mrgreen: )

ogólnie cool, organizatorzy spisali się nieźle, niestety nie mogłem zostać do końca pomóc w porządkach ale nadrobie to w następnych turach,
podziękowania także dla dragona, ciapa i bliźniaków za filantropijną obsługę własnymi pojazdami turnieju

ps:część napisana jest tak że zrozumieć post mogą jedynie nieliczni forumowicze i o to mi właśnie chodziło, są to moje wrażenia po turnieju i wali mnie czy ktoś kto na nim nie był a mógł nic z tego nie rozumie (patrz cracov :mrgreen: )

złote usta bytom 2005 przyznaje bluemanowi za stwierdzenie:
gdyby volvo grał w pente, to grałby jak ty :lol:

nr z kantorem ondika - tzw I LIGA :lol:
tylko dla ondikowej miny po wymianie pieniedzy oraz również dla ondikowej miny po małej korekcie naszego zegara przy szybkim gomoku (przestroiłem go, tak że po pierwszej minucie skończył mu się czas i myślał że przegrał na czas pomimo stawienia 3 trójek :mrgreen: ) warto było przyjechać na turniej

a no i dorobiliśmy się w stowarzyszeniu pierwszego mistrza kierownicy :P (stwierdzenie z czystego serca, nie z zazdrości czy złośliwości)
 
 
 
Ece 
Wielki Admin ;)


Dołączył: 27 Kwi 2004
Posty: 1680
Skąd: Dublin
Wysłany: 2005-11-07, 19:27   

Turnieju na pewno nie zapomnę ;)

Na dzień dobry dosyć ciekawa podróż do Bytomia. Potem czekanie 15 minut w Tesco, aż zamkną dzień (bo oczywiście trzeba to było zrobić tuż przed naszymi zakupami, 9 minut po północy, jakby 3 minut później już się tego zrobić nie dało). W końcu przyjazd i znajome mordki czekające na miejscu :D

Poza przyjazdem znajomych Czechów, czyli Alesia żołnierzo-doktora i Ondika boskiego (który dosyć oryginalnie doświadczał polskiej gościnności), bardzo fajnie poznać było Igora, który rozmawiał z nami po słowackopolsku ;) Trzeba przyznać, że całkiem nieźle szła mu nauka polskiego :D No i Marcin(133) - jak dla mnie bardzo miłe zaskoczenie (może dlatego że nie wiedziałem nawet jak gra) i gratuluję dobrej gry na turniejach.

Ondik menda wygrał turniej w ping-ponga (miejscowi tak nazywają piłeczkę - LOL), ale był grzeczny (a może się bał ;) ) i puchar zostawił. Później zabierał nam pieniądze z Polski zajmując czołowe miejsca w kolejnych turniejach i chciał nawet zabrać nagrodę losową (50 zł), ale Alice zrobił przewałkę i 50 zł dostałem ja :] Trochę osłodziło mi to moje ostatnie miejsce w turnieju Renju :/

Dein zasypia przy muzyce dorównującej głośnością tej na koncertach, z kolei lutalek tyle decybeli wydaje z siebie jak chrapie :] Niewyspany jestem strasznie, ale co to dla bohatera ;)

P.S. Polskie literki dla Ondika - żeby potem się nie tłumaczył, że nie wie jak co się wymawia :P
P.S. 2 Czarny kocie, rejestruj sie na forum :D
 
 
 
angst 
Viceprezes
Kapitan IRP

Dołączył: 28 Kwi 2004
Posty: 4897
Skąd: Płock
Wysłany: 2005-11-07, 23:57   

Witajcie moi drodzy :D Miałem wczoraj opisać swoje wrażenia z turnieju w Bytomiu, ale niestety usnąłem :P

Wyruszyłem z Płocka w piątek o 17:30 i o 19:45 spotkałem się na Dworcu Centralnym (po krótkich poszukiwaniach :P ) z Johanką, Alice’m, Chaosu i Ece. Kwestię samej podróży wolę przemilczeć, bo do pewnych przygód nie ma co wracać :roll: Najważniejsze, że cało i zdrowo dotarliśmy do Klubu Sezam w Bytomiu (dzięki Ciap i Dragon za szybką reakcję :) ) i około północy witaliśmy się z obecnymi na miejscu znajomkami (ziomalami), których wspaniale było znów zobaczyć :D

Wybraliśmy się także do sklepu (gdzie nas przetrzymali ze względu na zamknięcie doby), a później zaczęły się rozmowy i gry w ping-ponga, czyli to, co każdy szanujący się gomokowiec lubi najbardziej ;) Żeby być w dobrej formie położyliśmy się bardzo wcześnie i na drugi dzień każdy był rześki i wyspany ;)

Sobota, tradycyjnie już, była pełna atrakcji. Od rana, z lekkim opóźnieniem, zaczął się turniej gomoku. Niestety, miejscowi i Kraków zawiedli i wystartowało łącznie jedynie 27 osób (liczyliśmy na większą frekwencję) :( Tradycyjnie już najlepszy był Arczi, który uległ tylko Iecowi. W pierwszej piątce znalazło się dwóch naszych gości: Ondik (2) i Iec (4) oraz debiutant Marcin133 (3) i Dein (5). Ja zadowolony jestem tylko z jednej partii (z Marcinem), a najtrudniejszą przeprawę miałem w ostatniej rundzie :)

W trakcie zjedliśmy pyszny obiad - tradycyjną śląską potrawę (karambuły, czy jakoś tak :P zwane niekiedy schabowymi), a po zakończeniu turnieju rozpoczęły się pierwsze rundy renju. Niestety do tej gry przystąpiło jedynie 10 osób. W związku z tym zagraliśmy 9 rund (tak jak wcześniej planowano), ale systemem każdy z każdym. Zatriumfował (już w niedzielę) Dein (z Tarnowa :twisted: ), który wygrał 7 partii, a dwie (z Czechami) zremisował, okazując tradycyjną polską gościnność ;)

Po 5 rundach wszyscy byli mocno zmęczeni. W międzyczasie większość z nas posilała się niezłymi kebabami ;) Wieczorem nie mogło zabraknąć wspólnej zabawy. Różnymi środkami lokomocji (okazało się, że tramwaje na Śląsku są wtedy, kiedy trzeba, a na dodatek bilety są niewiarygodnie tanie ;) ) spora grupka dotarła do klubu, gdzie wszyscy rywalizowali w różnych dyscyplinach: większość grała w kręgle, niektórzy piłkarzyki (nawet w paru meczach nawiązano ze mną walkę :P ) i bilard. Na zakończenie zwiedziliśmy po raz kolejny hipermarket (tym razem przyszliśmy w odpowiednim momencie i nie musieliśmy czekać bez potrzeby).

Około 1:00 wszyscy domagali się rozegrania turnieju ping-ponga. Ostatecznie zagrało 15 osób :D Po ciężkich bojach, w trakcie których z niektórymi wygrywała potrzeba snu, wyłoniono czwórkę półfinalistów. W trakcie decydującej rozgrywki z Honorem gdzieś w podświadomości miałem perspektywę taszczenia z powrotem Pucharu. Tomek pilnie trenował, kiedy ja nieświadomy grałem sobie w piłkarzyki i moja porażka stała się faktem :? W finale wypoczęty Ondik nie dał szans wycieńczonemu po tak trudnym pojedynku Honorowi i tym samym, dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności oraz całkiem niezłym umiejętnościom, których niestety nie dano mi zweryfikować, to on cieszył się z ostatecznej wygranej (a było to o godzinie 4:45). Po pewnym czasie położyliśmy się spać (ja wcześniej przyciszyłem Deinowi muzykę, bo szkoda mi było jego bębenków, a także współlokatorów :P ).

W niedzielę rano z trudem zebrałem wszystkich na renju, ale po lekkim poślizgu dograliśmy turniej. Potem od razu zaczęliśmy grać w pente. Gry były ciekawe i wyrównane. Aaru, Arczi, Dein i Wicherek zdobyli po 5 punktów, ale triumfował ten pierwszy. Ja przez parę głupich błędów zamiast na podium wylądowałem na 10 miejscu, przegrywając nawet z będącym bez formy Bluemanem ;)

Ze względów logistycznych musiałem zrezygnować z Gomoku2 (blitz – 5 minut na zawodnika). Obejrzałem tylko partię Marcin vs Ondik i z Arczim oraz jego rodzicami (pozdrowienia!) pojechałem na dworzec PKP. O 17:30 siedziałem w Euro- (czy Inter-) city do Warszawy. Potem bezczelnie wepchałem się do Polskiego Expressu i dzięki temu jeszcze przed 23:00 byłem w domu :)

Po tym zwięzłym opisie czas na króciutkie podsumowanie :)

Co tu dużo pisać. Tym razem naprawdę było rewelacyjnie :D Organizatorzy spisali się na medal :) Jako przedstawiciele zarządu PSGRiP staraliśmy się z Alice’m nad wszystkim zapanować, ale bez gospodarzy nie byłoby to pewnie możliwe. Jedynym mankamentem była jedna tylko toaleta dla tylu facetów, ale jakoś sobie z tym poradziliśmy. Oprócz tego same plusy – logistykę zapewnili Dragon, Ciap i bracia Pawelcio-Piotruncio, którzy nie wiedzieć czemu nie lubią wychodzić drzwiami :P ). Na miejscu o gości dbała Venus z Sewerysem, wszystkich zabawiał Blueman, który poszukiwał co wieczór pewnej rzeczy, ale nie mogę tu o tym pisać, a Aaru nas budził telefonem Lutalka oraz sprzątał po nocnych zmaganiach (czasem nawet śniadania ludziom podbierał :P ). Rodzina Ciapków zbadała dla mnie dogodne połączenia, Dragon był jak zwykle pomocny we wszystkim, tylko Arczi nie był zbyt gościnny i wszystkich ogrywał :) Przez cały czas towarzyszyła nam Manga, bez której obecności nie wyobrażam sobie turnieju na Śląsku (dzięki Aniu, że przyszłaś i przepraszam za zwycięstwo w ostatniej rundzie ;) ) Zresztą wszystkim wyżej wymienionym oraz pozostałym uczestnikom i gościom bardzo dziękuję za wspaniały weekend, a zwycięzcom gratuluję :D Dziękuję również towarzyszom podróży, mamy wspólne przeżycie, o którym pewnie tak szybko nie zapomnimy :) oraz gościom z Południa za to, że w końcu się zdecydowali i zaszczycili nas swoją obecnością oraz podnieśli poziom gier - zapraszamy ponownie :D

Podsumowując – było świetnie i wspaniale, że mogłem znów Was zobaczyć (szkoda, że nie wszystkich :roll: ). Nie piszę nikomu, żeby żałował, że go nie było, gdyż ciarki mnie przechodzą na samą myśl, iż mógłbym nie pojechać na jakiś turniej, a wiem, że niektórzy chcieli być, a po prostu nie mogli. No dobra – Ci co mogli, a nie pojechali – żałujcie :D

Mam nadzieję, że niedługo znów się zobaczymy, bo już tęsknię :D

Pozdrawiam i do zobaczenia

Angst

P.S. Lutalku – ten budzik w moim telefonie nastawiony był z premedytacją :)
P.S.2. Szkoda, że o numerze ze starymi banknotami nie powiedzieliśmy Ondikowi dopiero w hipermarkecie :)
 
 
 
manga_21__ 


Dołączyła: 24 Lut 2005
Posty: 179
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-11-08, 11:59   

A więc zaczynamy tekst pełen wrażeń, dowcipów i akcji :) więc otwarcie turnieju gomoku, pente i reniu.
Więc zacznijmy tak, cała akcja zaczęła się w piątek to znaczy dla świadomości w 4.11.05r. ja wiernie zastanawiałam się o której dotrzeć na miejsce i jak dostałam cynk od dragona to wybrałam że przyjadę godzinne koło 18, by jak to mówiąc nie być sama ale jednak jak przybyłam nikogo nie było, dzwoniąc do dragona że jest w sklepie z Venus, więc powiedzieli bym poczekała że za jakieś pół godziny dotrą na miejsce, lecz tak do pół godziny zmierza na górę Blueman i Wicherek czule przywitałam się z nimi, potem wytrzeszczenie oczów Venus, A nasz Seweryn w pingla zaliczał podłogę wyprzątając okazałości resztek. Przybycie ekipy rodzinnej Ciapków, i resztę dotarcie osób. Onieśmielenie przeciwników jakie reprezentowały swym wdziękiem Madzia i jej kuzynka z przekonaniem że uczyniły dobrze że postanowiły tak potraktować rozmowę z Venus. Potem dojechali ondik, iec, ales, czule przywitałam się z nimi i poznałam kumatego człowieczka jak iec, pierw nie wiedział jak podejść do mnie lecz później się rozkreręcił, więc po mału zaczynali się wszyscy zbierać lecz ja wiernie czekałam na ekipe z wawy lecz jednak traca do nas nie powiodła im się, mieli przypadkowe zderzenie ze słupem ale wszystko się dobrze skączyło, ziomale cali lecz wozik ojojoj do reperacji, więc pojechali po nich by dojechali do punktu do którego docierali. Więc tak zaczęły się rozgrywki, w pingla, kółko krzyżyk, i delektowaniem się ambrozją bogów. Lecz Manga i Ciapki zmierzyli w stronę domu w miarę przygotować się na rozgrywki gomoku.
Sobota 5.11.05r.
Słynne wstawanie rano Mangi, gdy obudzili mnie mojej siostry dzieci koło 6 godziny a tam mówię już nie usnę więc wyłączę budzik, i siedząc na tapczanie usnęłam dalej, naraz przebudzenie natychmiastowe o godzinie 7 i szybkie wyszykowanie się na turniej. Gdy przelatywałam z pokoju do łazienki by zdarzyć na wyczyn swoich umiejętności, wyleciałam z domu z rozpędem na tramwaj z nadzieją że zdążę, gdy już wsiadłam do tramwaju dzwonie do Bluemena „wstrzymajcie turniej już docieram” w banie spotkałam jeszcze Honora który też docierał, i tak oboje dotarliśmy. Wejście do baru Sezam przywitanie się ze wszystkimi i czekanie na resztę spóźnialskich. Lecz gdy ujrzałam Alesa nie mogła onieśmielić się spojrzeniem na piżamowe spodnie ale jednak stwierdziła że taka moda też może się u nas przyjąć. Więc koło 10 godziny zaczął się turniej gomoku wszyscy szykowali swoje wdzięki, ustawienia, odgłosy i westchnienia. Każda kolejna gra zmierzała do zwycięstwa naszych Lamów. Pokazanie organizatorowi że powinien pomóc lecz jednak drugi organizator nie sprawował się ze swojej odpowiedzialności tego podjęcia. A dalsze gry były w miarę na początku były spokojniejsze lecz nieraz Blueman, wydawał okrzyki że chce wygrać z Ciapkiem lecz mu się nie udawało. Potem przerwa obiadowa która była prowadzona przez Angsa polewaniem ciepłej rozkoszy i reszta chodź czekała na dalszą grę opróżniła sklepy z jedzenia chodź większość spożywała w ciąż cipsy jednak nie ma jak to drożdżówko maniaków, przełykających Grześków z delektowaniem się swojej buły. Wicherek zdecydował się na cofnięcie ruchu i umileniem słodkości. Arczi jego słynne granie i czyrliderki które kibicowały w grze. Manga z wiernym głosem syren była wyciszana, w ciągu gry jeden przeciwnik pojechał a za niego grała Venus która chciała być obiektem zainteresowania, dziwnym trafem zagrałam z nią lecz jej gra była nabuzowana presją i stawiała tak kulki by mnie zmylić, Manga znała jej uderzenia i chodź widziała piątkę to nie zablokowała jej. Gdy gra dobiegała końca wszyscy spoglądywali na punktacje i honorowe miejsce chodź było ich aż 27 lecz, spokojnie mogę poinformować że kolejnym razem obdarowałam niejednych wdziękiem wyrzuciło mnie na miejsce 25 to nawet spoko aż z przewagą swoich możliwości trzema punktami. Lecz nasze lamy zdobyły honorowe miejsce i zostali obdarowani oklaskami. A teraz chwilka przerwy bo kolej gdy w pente jak nie pomyliłam kolejności. Potężnie długa rozmowa Angsa i pozdrowienia od Zakona.Reszta graczy zastanawiała się co robić więc zbijała bonki, wylegując się na łożu, i tocząc rozmowy o graczach z założeniem kto wygra, zakładaniem się o piwo za Angsa lecz on pokazał co umi i Blueman przegrał abrozję, lecz nie mógł się z nią pogodzić, później jak dostali numer z baru by zamówić kebaby żałądki ściskały im się z godzinnym czekaniem na 10 potraw z krowy, gdy w końcu doczekali się zapach onieśmielał reszty przeciwników i reszta kręciła nosem tym trafem miejąc przewagę punktową. Aż w końcu ktoś chciał zaimponować i pokazał zwyczaj oszukiwania kasy, jedna osoba to znaczy Ondik dostając do ręki wymienne pieniądze z chwilką zastanowienia i śmiechem reszty podeszli do niego i pokazali mu różnicę starych i nowych pieniędzy gdy w tedy się skapną i wymienił. Lecz gra nie była dokończona i przerzucono ją na następny dzień. Potem było zastanowienie czym jedziemy na Kręgielnie, chodź wszyscy nie jechali reszta więc grała w pingla by przygotować się na rozgrywki finałów. Gdy wyruszyliśmy na kręgle obkrążyliśmy bane by wyruszyć na zwycięską trasę. Większość grała w kreglę zbijając pionki swoim uderzeniem i oślepieniem blaskiem reflektorów, gdy następni obalili stół bilardowy, i dobrym obciążeniem przewagi. Zostaliśmy tam do północy a potem zastanowienie wszystkich czym jedziemy i jak się dzielimy wygodą do wyprawy w Tesco. Ciapki prześcigliwali Piotruncia i Pawełcia, zmierzając na miejsce pierwsi. Gdy obdarzyliśmy się zakupami reszta doleciała na miejsce i została na dużej lecz reszta wyruszyła na miejsce. Lecz w sezamie rozgrzewali się gracze w pingla by później pokazać efekt zmęczenia, lecz jednak gdy gra dotarła końca i niespodziankę zrobił wygraną Ondik. A niejedni dotarli do domu wygodnym transportem i tak oto nasz jeden dzień się zakończył.
Niedziela 6.11.05r.
Kolejne przybycie graczy z domku, dobijanie się do sezamu by otworzyli, lecz jednak gdy przybywał Aru dzwoniąc po kolei do wszystkich telefon nie chciał być odebrany, lecz gdy w końcu nasz Dragon odebrał telefon rozmowa była taka „Aru do Dragona otwórz dziw, a Dragon czemu właśnie ja?”. Reszta dotarła później gdy zachwycała się blaskiem światła i wstawaniem akcji rano, lecz kolej największego wylegiwacza był Ondik wiernie przeżucal się z boku na bok lecz gdy Manga stwierdziła że tak nie może być lekkim mósnieciem palców budziła Ondika gdy w końcu zaparł się do wstania nieświadomy co się dzieje, a wszyscy rozśmiechem szykowali się na akcję. Przekonywanie Lutatka by zmienił miejsce po uciążliwe chrapanie wzbudzało w ludziach zachwyt. Gdy gra zaczęła się każdy szlajał się po budynku nie wiedząc co wyczynić, inni zdecydowali że będą przeszkadzać graczą, a reszta siedziała w salach dyskutując o przedsięwzięciach życiowych. Spożywaniem śniadań o późnej godzinie i zapełnienie brzuchów wczesnym obiadkiem. Pożegnanie się z naszą Johanką która musiała wyruszyć w dal. Tramwaj zaciekawiony swoją dziewczyną gdy przeciwnicy wykorzystywali momęd. Nieraz nie wiedzieli co robić więc zmierzali z sali do sali, błąkali się szukając osób. Manga obaliła książkę z Historii, lecz w czynie jej kontynuowania przeszkodził Ece, który zachwycił wdziękiem Niebieskiej Prądowni i zdjęciami jakie ukażą się na strące. Rozmowy po salach, sprzątanie porządku Mangi i Grzesia stukaniem szklankami poszukując swojej. Potem dalsze spożycie resztek z obiadu kolejny raz, i akcja gry w gomoku. Lecz ta gra była pełna wrażeń, pierwsza runda przebiegała spokojnie lecz szybko z brakiem czasu, a kolejna zachwyciła Bluemena jak Manga poczynia uzdolnienia w graniu, wszyscy okrążyli graczy bo Blueman nie wiedział jak wyjść z opresji, ich kibicowanie rozproszyło Mangę i źle postawiła kulkę i przegrała, więc lama obroniła swoje honorowe miejsce na liście. Dalsze granie też wyglądało niesamowicie, Pożegnanie z Angsem w czasie gry i ofiarowanie rozkoszy. Alis nie przewidział wielkości pionków swoich i tym czynem chciał wygrać z Iecem, więc zkumatej gierki którzy nie umieli wytrzymać z przegranej, w tych grach Manga nie zachwyciła swoim wdziękiem i Czarny Kot ponownie nie chciał urozmaicić punktacją, więc mniejszą ilością graczy obroniła miejsce przed ostatnie. Pojawienie się Gosi z ekipą małych ziomalków lecz jednak nie długo zachwycili nas swoja obecnością. Decydowanie Alisa czy jechać z przetartą oponą lecz jednak wolał nie ryzykować i samochód został odesłany. I tak oto gra zakończyła się w ponury i mokry dzień. Szczęście w losowej gierce miał Ondik lecz jenak nie mógł dostać podwójnej nagrody i spostrzegawczy punkt przekazał się Ece. Potem generalnie sprzątanie, układanie i szukanie zgub różnych rzeczy a UWAGA: na turnieju została kosmetyczka z adika czarna o dalsze informacje proszę do Dragona. Więc czas na pożegnanie czułe uściski, pocałunki i uronienie łez. Lecz jednak wszyscy nie zmierzyli w stronę dworca reszta obaliła swym widokiem bar by zaliczyć kolejne trunki, a reszta dojechała do domu by spocząć w łożu i wrócić do punktu wyjścia. Tak oto zakończył się turniej który przeobraził wszystkich w przeżycia, rozterki i akcję.
Więc dziękujemy za przybycie naszych wiernych graczy i zapraszamy do ponownego oblężenia następnego turnieju. Przy okazji chciałam podziękować osobą o złotym sercu za pomoc w udziale i decydowaniu dobrych decyzji. Lista zapomnianych i nie zapomnianych graczy którzy też zachwycili swoją uwagą.
ONDIK – Zapoznał zwyczaje i zmierzał w szczyt uniesienia swym urokiem włosów.
WICHEREK – Jak to on delektował się szczytując wdzięki oświetleń.
ANGST- Cóż by tu powiedzieć nasz ziomal skumał czacze w odpowiednim momencie stając w akcji.
ARCZI – Nasz grasz zaimponował swoją grą i zachwycił spożywanie rozkoszy.
JOHANKA – Zaskoczyła swoim spojrzeniem na żewczywistość graczy i poznawaniem gwarą.
ECE – Och Ach ja nie mogę, lecz jednak potężne wysyłanie sygnałów rozkoszy.
MADZIA Z KLAUDIĄ – O to nasze słynne czylliderki które wpadały w niespodziewanych chwilach i zachwycały graczy.
VENUS – Jak to ona chciała zachwycić wszystkich swoją otwartością na rzeczywistość.
SEWERYS – Dzielnie grał lecz jednak zaliczył ino podłoże.
DRAGON – Wiernie obronił swoje miejsce i zachwycił wdziękiem podjęcia decyzji.
PIOTRUNCIO I PAWEŁCIO – Nasi bliźniacy rzadko rozróżniani szczycili nas swoją bielą.
LUTALEK – Dzielnie zaliczał progi odgłosu i nie stonował na dziełu potężnej abrozji.
BLUEMAN – O nasz gracz który mieszał i onieśmielał wszystkich.
ARU I ALDONA – Szczycili naszą obecność w lśnieniu i widokiem ciał.
MANGA – Obroniła swą twarz i nie tworzyła tak jak inna osoba.
CIAPKA – Chodź nie chciała obdarować nas swym graniem wiernie podejmowała śmiałe wyczyny.
CIAPEK – Potężny gracz tak czarował wszystkich że nie wiedzieli jak się opanować.
SYN CIAPKÓW – Też zaliczył się to kumatej branży i onieśmielił się spojrzeniom.
ALIS – Nasz biedny kierownik wkręcał śrubki w przekonywanie ekipy.
GRZESIEK – Chodź nie zaszczycił nas grą to i tak wiernie przetrawił akcję.
GOSIA – Zainteresowanie i zaszczycenie odwozu przeciwników w spoczynek.
TRAMWAJ – Onieśmielony potęcją onieśmielił naszą rozkosz.
IEC – Szczytował wdziękami u polskich kobiet i poznawał świeże abrozję.
CZARNY KOT – Nie dał się oczarować i wiernie wygrywał los.
ALES – Wprowadzenie mody która onieśmielała każdą duszę.
:P :P :wow: :wow: :D :D :lol: :lol: :mrgreen: :mrgreen: :P :P :wink: :wink:
_________________
Hej ziomale jak leci;-)
 
 
 
manga_21__ 


Dołączyła: 24 Lut 2005
Posty: 179
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-11-08, 12:53   

obadałam zdjecia alis zabije cię do końca życia bedzie fotka że grałam z tą aktorką o nie :lol:
_________________
Hej ziomale jak leci;-)
 
 
 
wicherek 


Dołączył: 21 Cze 2004
Posty: 401
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-11-08, 13:13   

ja mam gdzies nawet filmik ;-)
 
 
 
Ece 
Wielki Admin ;)


Dołączył: 27 Kwi 2004
Posty: 1680
Skąd: Dublin
Wysłany: 2005-11-08, 18:06   

Manga pisze z pingwinka :zdziwko: Przeczytałem jej posta i... ostro.

Bardzo proszę o przesyłanie do mnie lub alice'a zdjęć i filmików z turnieju. Od aaru, dragona i bluemana wiekszosc (ale nie wszystko) zdjec i filmikow mamy.
 
 
 
manga_21__ 


Dołączyła: 24 Lut 2005
Posty: 179
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-11-12, 19:35   

wiem całkiem inaczej brzmi niż inne lecz prawidłowo i skrótowo. :idea:
_________________
Hej ziomale jak leci;-)
 
 
 
BlueMan 


Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 224
Skąd: CHORZÓW
Wysłany: 2005-11-17, 23:01   

Ehh cza by bylo tyz cos napisac :) dziekuje za mile slowa :) turniej taki sobie . zastanawia mnie tylko co miales Aaru na mysli
aaru napisał/a:
Blueman - ty wiesz co !!! Krzysiek... a nie powiem
no i poza tymi milymi slowami widze tez duzo nie wyjasnionych rzeczy ;) jak na przykład :
manga_21__ napisał/a:

A dalsze gry były w miarę na początku były spokojniejsze lecz nieraz Blueman, wydawał okrzyki że chce wygrać z Ciapkiem

czy
lutalek napisał/a:

miałem naprawde ciężką noc - spałem koło alice'a nota bene nie było jednak najgorzej, mogłem trafić materacem na bluemana:



mam tez mile wspomnienia
lutalek napisał/a:

(i tu największa tragedia tego dnia - moja porażka z blueman'em, powinien zostać zdyskwalifikowany za gadatliwość Mr. Green )
wiec wiadomo jaki jest lutalek skoro tu tez zacytuje ;)
angst napisał/a:

przegrywając nawet z będącym bez formy Bluemanem

widac potrafie zaskoczyc ;)

Manga tej partii nie uwazam za zwyciestwo ale nie moglem inaczej ;) z drugiej strony gdybym przegral z toba a wygral z lutalkiem co by o nim swiadczylo ;) podwojna depresja moja i jego a tak to tylko standart przegrana ze mna ;) a moze to dlatego ze juz wiesz jak sie przed konikiem bronic :P

Angst a do twojej wiadomosci to jak juz to sa karminadle a nie karambuly i co wiecej nawet karminadli nie jedlismy tylko kotlety ;) z piersi kurczaka :D , i wogole nie wiem o czym mowisz piszac ze czegos szukalem , moze szczescia :)

I jeszcze jedno - najlepsza partia byla rozegrana z Gregorem :P wszyscy zgromadzenie wokol wiedza dlaczego :D
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group